Szpitale dostaną bonusy za likwidację oddziałów. MZ zachęca placówki do restrukturyzacji
Jak wskazuje Rynek Zdrowia, MZ dopina rozporządzenie, które ma ułatwić szpitalom restrukturyzację. Kluczowy mechanizm to ryczałtowy "bonus": po wykreśleniu profilu oddziału placówka przez dwa kolejne lata zachowa część pieniędzy, które wcześniej dostawała na ten zakres świadczeń. Pomysł budzi jednak pytania o koszty i transparentność wyliczeń.
Bonus za zamknięcie oddziału
Zgodnie z rozwiązaniem, które ma trafić do finalnej wersji rozporządzenia o ustalaniu ryczałtu dla szpitali, placówka rezygnująca z danego profilu oddziału nie straci od razu całego finansowania. Przez dwa kolejne lata przy kalkulacji ryczałtu ma być uwzględniane 50 proc. wartości świadczeń udzielanych dotąd w ramach wykreślonego profilu.
W praktyce oznacza to finansowanie czegoś, co w danym miejscu już nie funkcjonuje, stąd w debacie branżowej pojawia się określenie "oddział widmo". Intencja resortu jest jednak inna: chodzi o to, by szpitale nie bały się zmian i mogły bez szoku finansowego przestawić się na świadczenia bardziej potrzebne lokalnie.
Nowe przepisy mają być narzędziem realizacji reformy szpitalnictwa uchwalonej w poprzednim roku. Mechanizm bonusu ryczałtowego ma zachęcać do przeglądu profili oddziałów i dopasowania ich do realnego zapotrzebowania pacjentów w regionie.
Z informacji przedstawianych w kontekście projektu wynika, że z rozwiązania będą mogły skorzystać szpitale, które zdecydują się na zmiany w latach 2026-2029. Ministerstwo zapowiadało też, że po konsultacjach ostateczna wersja regulacji może zostać upubliczniona jeszcze w tym tygodniu.
Wcześniejsze warianty
W toku prac rozważano kilka opcji, które miały ograniczać obciążenie dla płatnika. Pojawiała się m.in. propozycja, by zamiast 50 proc. utrzymania finansowania wprowadzić poziom 40 proc. Innym scenariuszem było zastosowanie dwóch progów: 50 proc. w pierwszym roku i 20 proc. w drugim. Taki wariant byłby tańszy, ale słabiej amortyzowałby skutki likwidacji profilu.
Ostatecznie resort ma skłaniać się ku rozwiązaniu 50 proc. w obu latach, czyli najbardziej "łagodnemu" dla szpitali.
Ministerstwo Finansów: bez kosztów w OSR nie powinno być zmian
Na etapie uzgodnień międzyresortowych do projektu wprost odnosiło się Ministerstwo Finansów. Krytykowano sposób opisu skutków finansowych, wskazując, że "nie jest aktualnie możliwe oszacowanie kosztów wdrożenia projektowanej regulacji".
Resort finansów argumentował też, że skoro Ministerstwo Zdrowia wskazuje, iż koszty były już uwzględniane w planie NFZ na 2026 rok, to powinna być znana choćby wartość szacunkowa i konkretna pozycja w planie finansowym.
W tym tonie wypowiadała się wiceminister finansów Hanna Majszczyk.
- W przypadku braku możliwości oszacowania skutków finansowych należy poddać pod rozwagę rezygnację z wprowadzania projektowanych zmian. Szczególnie w kontekście sygnalizowanych w ostatnim czasie dodatkowych okoliczności związanych ze zwiększonymi potrzebami finansowymi NFZ w roku 2025 i w latach następnych – podkreślała.
Resort zdrowia wyjaśniał, że nie da się podać jednej kwoty, bo ostateczny koszt zależy od tego, ile podmiotów zdecyduje się na ograniczenie zakresu świadczeń, jakie profile zostaną wykreślone oraz jaką mają wagę w dotychczasowym ryczałcie poszczególnych świadczeniodawców.
Innymi słowy: im więcej szpitali skorzysta z mechanizmu i im "cięższe finansowo" profile zostaną zamknięte, tym wyższy rachunek dla NFZ.
Marta Słupska, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródło: Rynek Zdrowia
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.