"Tabletki weekendowe" pod lupą. Sprzedaż rośnie nawet o 40 proc.

Niektóre leki bez recepty są kupowane w ilościach, które budzą niepokój inspekcji farmaceutycznej. Obecne limity łatwo obejść, odwiedzając kolejne apteki. Rozwiązania mające ograniczyć nadużycia przygotowano już siedem lat temu, ale na zmiany nadal trzeba czekać.

aptekaW piątkowe popołudnia sprzedaż tych preparatów zwiększa się o 30–40 proc.
Źródło zdjęć: © Getty | ©Raota Jose Luis
Marta Słupska

Sprzedaż rośnie przed weekendem

Leki zawierające kodeinę, pseudoefedrynę i dekstrometorfan znalazły się w centrum zainteresowania sejmowej Komisji do Spraw Petycji. Jak relacjonuje Rynek Zdrowia, Główny Inspektor Farmaceutyczny Łukasz Pietrzak wskazał na niepokojący rytm ich zakupów.

Według danych GIF w piątkowe popołudnia sprzedaż tych preparatów zwiększa się o 30–40 proc. W soboty pozostaje wysoka, a w poniedziałki ponownie osiąga rekordowy poziom. Farmaceuci określają to zjawisko mianem "tabletek weekendowych".

Inspektor podaje w wątpliwość, czy taki rozkład zakupów można wyjaśnić nasileniem dolegliwości wymagających leczenia.

Kraków wyróżnia się w danych GIF

Szczególną uwagę inspekcji zwraca południe Polski, gdzie sprzedaż pseudoefedryny jest wyjątkowo duża.

– Południe naszego kraju właściwie cierpi na chroniczny katar, bo ilość pseudoefedryny sprzedawana na południu naszego kraju jest rekordowa. Mogę tylko wspomnieć, że z naszej analizy wynika, że tylko Kraków ma ponad 500 tys. opakowań nadmiarowych w stosunku do reszty kraju – mówił Pietrzak.

Według GIF za częścią zakupów stoją grupy przestępcze. Korzystają z tzw. mrówek, czyli osób skupujących leki w aptekach. Pseudoefedryna służy następnie jako prekursor do produkcji metamfetaminy. Inspektor wskazał także na transfer tej substancji z Polski do Czech.

Limit w jednej aptece nie wystarcza

Obowiązujące ograniczenia jednorazowej sprzedaży nie zapobiegają gromadzeniu leków przez jednego kupującego w wielu placówkach. Zdaniem GIF brak mechanizmu monitorowania takich transakcji jest luką systemową.

– Skoro nie mamy monitorowanego obrotu substancjami kontrolowanymi, które są dostępne bez recepty, to faktycznie wystarczy mieć trochę lepsze buty i przejść większy zakres terenu i można naprawdę skupić ogromną ilość tego leku – wyjaśniał Pietrzak.

Autor petycji proponuje weryfikację tożsamości nabywcy oraz rejestrowanie zakupów w systemie. Łączny limit miałby obowiązywać w określonym czasie i obejmować różne apteki. Po jego wykorzystaniu kolejna sprzedaż byłaby blokowana. Petycja przewiduje też powiadomienia o użyciu numeru PESEL do zakupu wskazanych preparatów.

Zapowiedzi zmian bez opublikowanego projektu

Według Pietrzaka rozwiązania ograniczające nadużycia przygotowano w 2019 r. W sierpniu 2026 r. Ministerstwo Zdrowia zapowiadało publikację projektu na początek września.

Regulacje mają trafić do tzw. ustawy o receptach, która przeszła prekonsultacje. Jak wynika z publikacji Rynku Zdrowia z 8 października, projekt nie został jednak jeszcze publicznie udostępniony. Dwa dni wcześniej Komisja do Spraw Petycji przyjęła dezyderat do ministra zdrowia, domagając się działań w tej sprawie.

Źródło: Rynek Zdrowia

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie