Termin konsultacji lekarskiej? Już w 2024 roku

Babcia pana Bartosza ma 87 lat. Choruje na zwyrodnienie stawów. Kiedy jednak zgłosiła się do jednego ze szpitali w województwie opolskim z prośbą o konsultację lekarską, placówka zaproponowała jej termin na 2024, czyli za osiem lat.

  • Babcia ma pierwszą konsultację 9 grudnia 2024 roku. Będzie miała wtedy 95 lat i nie mam wątpliwości, że będzie się wtedy cieszyła o wiele lepszym zdrowiem i pamięcią niż ja – pisze w swoim poście umieszczonym na Facebooku pan Bartosz, wnuk 87-latki.

Mężczyzna, choć ewidentnie jest zszokowany, zdobywa się na ironię.

Zobacz film: "Podstawowe badania, jakie powinna wykonać każda kobieta"

  • Najlepsze w tym świstku jest ostrzeżenie, że "w przypadku niemożności zgłoszenia się w wyznaczonym terminie, prosimy o niezwłoczne powiadomienie telefoniczne". Z kolei najgorsze jest to, że za 8,5 roku babcia nie będzie mogła zjeść śniadania, bo trzeba się zgłosić między 7 a 9. na czczo – pisze.
Facebook.com
Facebook.com

Co na to wszystko Narodowy Fundusz Zdrowia? Barbara Pawlos, rzeczniczka opolskiego oddziału NFZ zapewnia, że taki zabieg, w szybszym terminie, można wykonać w innej placówce. I dodaje, że w szpitalu w Oleśnie najwcześniejszy termin to sierpień tego roku, natomiast w Kędzierzynie-Koźlu – już październik 2018 roku.

NFZ podaje jednocześnie, że pacjenci, którzy chcą wyszukać terminy zabiegów, mogą skorzystać z wyszukiwarki internetowej. Mogą też zadzwonić na bezpłatną infolinię.

Post pana Bartosza oburzył internautów. Pod zdjęciem dokumentu, na którym zapisano planowany termin wizyty, zawrzało. Internauci nie zostawiają na systemie zdrowotnym suchej nitki.

  • Ja mam teraz 42 lata. Może juz teraz powinnam zapisać się do wszystkich możliwych lekarzy, aby wyznaczyli mi terminy na wszystkie możliwe zabiegi? Wtedy może się uda? - ironizuje jedna z internautek.

  • To jest kpina – dodaje inna.

  • Gdyby rodzice nie zapłacili prywatnie, to bym dziś prawdopodobnie nie chodził, bo po 3 latach czekania na operację, z kolana nic by się nie dało zrobić. Państwowo to tylko bezrobotny ma czas czekać. No i ja się pytam: musimy płacić i nie korzystamy, to gdzie ta kasa? - pyta kolejny internauta.

Aby nie czekać w tak długich kolejkach, babcia pana Bartosza poddała się natychmiastowej rehabilitacji. Jej stan się poprawił na tyle, że operacja w tej chwili nie jest konieczna.

Jak się okazuje, wyznaczanie tak odległych terminów zabiegów chirurgicznych to w Polsce norma. Jeden z internatów pod postem pana Bartosza dodał zdjęcie dokumentu, z którego wynika, że pacjent na zabieg wstawienia endoprotezy lewego stawu kolanowego musi czekać do 2040 roku, a prawego - do 2041 roku.

 

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Podoba Ci się ten artykuł? Chcesz więcej? Polub
    i bądź na bieżąco!