Terroryzm i wojna hybrydowa. Ministerstwo planuje szkolenia medyków
Katastrofa kolejowa spowodowana sabotażem, atak terrorystyczny z wykorzystaniem dronów czy nawet omyłkowe uderzenie drona-wabika – jak przygotować się na tego typu zagrożenia?
Na razie Ministerstwo Zdrowia proponuje szkolenia dla pracowników ochrony zdrowia w ramach nowego projektu: Krajowe Centrum Doskonalenia Medycyny Taktycznej. Inicjatywa ta ma służyć przygotowaniu na zagrożenia związane m.in. z wojną hybrydową, ale też katastrofami naturalnymi czy terroryzmem. Rozpoczęcie projektu ogłoszono 26 marca podczas konferencji prasowej w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie.
Chcesz pokoju, szykuj się do wojny
– Naszym celem jest profesjonalizacja medycyny w sytuacjach kryzysowych w cywilnym systemie ochrony zdrowia. Dojrzałe i odpowiedzialne państwo przygotowuje tego typu działania w czasie pokoju. Po to, aby w warunkach potencjalnego kryzysu korzystać z tego doświadczenia – mówiła podczas konferencji wiceministra zdrowia Katarzyna Kacperczyk – Chcemy wypracować jednolite standardy postępowania i objąć tym systemem cały kraj, a także zagwarantować wszystkim medykom w Polsce dostęp do wiedzy w warunkach kryzysu – dodała.
Rosyjskie drony nad NATO. "Nie można strzelać z armaty do muchy"
Kursy online za unijne fundusze
W ramach projektu powstanie spójny system kształcenia podyplomowego, obejmujący szkolenia stacjonarne, kursy e-learningowe oraz program instruktorski. W sumie szkoleniami ma być objęte ponad 4 tys. osób, z czego 3 tys. poprzez kursy online. Do czerwca 2027 roku ma być przeszkolonych co najmniej 2 tys. specjalistów. Szkolenia będą realizowane w różnych rejonach Polski przy współpracy z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym w Białymstoku, Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku oraz Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym nr 4 w Lublinie. Koszt projektu to 32,8 mln złotych, z czego 31,9 mln pochodzi ze środków unijnych z programu FERS.
Uczmy się od Ukraińców
Dyrektor WIM gen. broni prof. Grzegorz Gielarek wskazał, że szkolenia będą opierać się na polskich doświadczeniach z misji zagranicznych, ale też tych z wojny w Ukrainie. – Ona zmieniła podejście do tego, jak udzielać pomocy medycznej w warunkach kryzysu – podkreślił generał.
Projekt zakłada przygotowanie standardu szkolenia i certyfikacji personelu. – Dla każdej grupy przygotowano inne szkolenia. Podstawowe zabiegi, z jakimi można spotkać się w sytuacji kryzysowej (np. używanie opatrunków hemostatycznych, z których w cywilnej medycynie korzysta się rzadko), na polu walki są standardem – zaznaczył gen. Gielarek. Zapowiedział również, że dzięki tym szkoleniom w przyszłości, będą organizowane ćwiczenia, podczas których odtwarzane będą scenariusze strat masowych łączące medycynę wojskową, cywilną, policję i straż pożarną.
Przed dronem nie ma ucieczki
Eksperci zwracają uwagę na nowe wyzwania, jakie niosą ze sobą drony. – Wykorzystanie dronów diametralnie wpłynęło na to, jakie obrażenia mają żołnierze na polu walki. Przed dronem nie można się schować, a jeśli, to jest to bardzo trudne – wyjaśnia w rozmowie z WP abcZdrowie Paweł Wiktorzak, kierownik oddziału symulacji medycznej WIM. – Co do obrażeń, to są to przede wszystkim obrażenia kończyn górnych. Jeśli to jest mały ładunek, kończy się na poważnych obrażeniach lub amputacji. Jeśli ładunek jest duży, to człowiek jest poważnie okaleczony lub zabijany – dodaje.
Paweł Wiktorzak zaznacza też, że projekt służy nie tylko przygotowaniu na konflikt zbrojny, ale i na akcje dywersyjne, jak np. katastrofa kolejowa.
Wszędzie mamy luki
– Proszę sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby rzeczywiście doszło do akcji dywersyjnej na trasie Warszawa–Lublin i wydarzyłaby się katastrofa kolejowa. Mielibyśmy kilkaset poszkodowanych. Z całą odpowiedzialnością przyznam, że pojedyncze województwo nie udźwignie. Dlatego w ramach szkoleń praktycznych staramy się przygotować personel medyczny i inne służby do sytuacji kryzysowych, by ci ludzie umieli korzystać z dostępnych zasobów, na przykład w sytuacji braku prądu, dostępu do leków – mówi Wiktorzak.
Ekspert podkreśla również rolę komunikacji. – 75 proc. błędów popełnianych przez personel medyczny jest spowodowany złą komunikacją. Nie chodzi tylko o konflikt zbrojny. Pandemia COVID i powódź też pokazały, że mamy luki – zaznacza w rozmowie z Wirtualną Polską.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.