"To jest prawdziwa plaga". Lekarz o tym, co dzieje się latem na urazówce

Amputacje kończyn, dramatyczne wypadki motocyklowe i skoki do wody kończące się paraliżem. Choć lato kojarzy się z wypoczynkiem, dla oddziałów urazowych to czas najtrudniejszych przypadków. – Wiosna i lato wiążą się z większą liczbą urazów ciężkich – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską dr n. med. Piotr Piech. Specjalista zdradza, jak wygląda wakacyjna rzeczywistość na urazówce.

Urazówka
Najczęstsze przypadki na urazówce w lecie. Na zdjęciu dr Piotr Piech
Źródło zdjęć: © WP abcZdrowie, Znany Lekarz
Magdalena Pietras

Wywiad powstał jako kontynuacja i rozwinięcie tematów poruszanych podczas "Trauma Day", praktycznego szkolenia dla młodych ortopedów, którego dr Piotr Piech był jednym z pomysłodawców i inicjatorów.

Magdalena Pietras, WP abcZdrowie: Z jakimi urazami pacjenci najczęściej trafiają teraz, w okresie wakacyjnym, na oddziały urazowe?

Dr n. med. Piotr Piech, specjalista ortopedii i traumatologii narządu ruchu: Każdy okres w roku ma swoją specyfikę. Zimą liczną grupę pacjentów stanowią osoby starsze z urazami kolan, bioder i nadgarstków, które upadły na nieodśnieżonych chodnikach albo oblodzonych nawierzchniach. Zdarzają się też kolizje, ale zwykle ich skutki są mniej poważne niż w sezonie letnim.

Wiosna i lato wiążą się z większą liczbą urazów ciężkich, wysokoenergetycznych, często bardzo dramatycznych, "jak w filmach". Najbardziej spektakularne są zazwyczaj zdarzenia z udziałem motocyklistów. W naszym regionie występuje również dużo urazów rolniczych. Część z nich wynika z niedopatrzenia lub nieprzestrzegania podstawowych zasad bezpieczeństwa. Niektórych zdarzeń zapewne trudno byłoby uniknąć, ale niestety bardzo często pojawia się też alkohol.

Wymienia pan jako pierwsze wypadki motocyklowe. Dlaczego?

Jeśli chodzi o motocyklistów, to warto wspomnieć, że w 2025, według oficjalnych statystyk policyjnych, w samych trzech miesiącach letnich wydarzyło się 49 proc. wszystkich rocznych wypadków motocyklowych i odnotowano 54 proc. wszystkich zgonów użytkowników motocykli. W 2025 r. motocykliści uczestniczyli w 2378 wypadkach, a zginęło 197 użytkowników motocykli. Oznacza to średnio jedną ofiarę śmiertelną co 1,9 dnia! Ich udział w liczbie ofiar śmiertelnych był około 2,4 raza większy niż udział motocykli w parku pojazdów (ogólna liczba zarejestrowanych motocykli – red.).

W SOR i Oddziale Urazowo-Ortopedycznym często można usłyszeć, że winę za wypadek ponosi kierowca samochodu osobowego – to prawda. Ale kto leży w szpitalu w stanie zagrożenia zdrowia lub życia?

A jak wyglądają liczby przy wypadkach rolniczych? Są równie dramatyczne?

Ofiary prac rolniczych to duża grupa pacjentów w sezonie letnim. Według statystyk KRUS w Polsce każdego dnia dochodzi średnio do ponad 23 zgłaszanych wypadków przy pracy rolniczej. Ponad 85 proc. trwałych i długotrwałych obrażeń dotyczy kończyn i są to urazy dramatyczne tj. zmiażdżenia, urazowe amputacje palców i całych kończyn, rozdrobnienia rąk i nóg, głębokie zranienia szarpane – jedynym leczeniem jest często amputacja. Najbardziej dramatyczne urazy dotyczą kontaktu z ruchomymi częściami maszyn rolniczych.

Trauma Days
Trauma Days © Licencjodawca | Michał Jałocha

Każdego roku mówi się również o urazach po skokach do wody. Czy takich pacjentów wciąż jest dużo?

To temat znany od lat. Pomimo intensywnej edukacji oraz akcji prowadzonych przez media liczba takich zdarzeń nie zmniejsza się diametralnie. W każdym sezonie trafia do nas przynajmniej kilkunastu młodych ludzi, którzy po takim skoku mogą już nie wyjść ze szpitala na własnych nogach. Niestety, trzeba podkreślić, że większość tych urazów jest również związana z alkoholem. Jest to pewnego rodzaju plaga.

Oczywiście nie zawsze złamanie w obrębie kręgosłupa kończy się tragedią. Odpowiednio poprowadzone leczenie daje spore szanse na powrót do zdrowia. W tej kwestii, dzięki naszemu zespołowi chirurgów kręgosłupa, mamy wiele sukcesów. Po leczeniu operacyjnym część pacjentów odzyskuje sprawność i opuszcza oddział o własnych siłach.

Należy też podkreślić, że nie każde złamanie – szczególnie osteoporotyczne u osób starszych – w obrębie kręgosłupa wiąże się z ryzykiem uszkodzenia rdzenia kręgowego. Takie urazy często wymagają wyłącznie odpoczynku w warunkach domowych. Nierzadko budzi to pewne kontrowersje wśród rodzin pacjentów wypisywanych z SOR do domu "ze złamanym kręgosłupem".

Czy pamięta pan przypadek lub przypadki, które szczególnie pana poruszyły?

Tak. Nawet w tym sezonie mieliśmy pacjenta przywiezionego po skoku do wody z porażeniem czterokończynowym. Dzięki odpowiedniemu leczeniu po kilku dniach chodził już po korytarzu z jedną kulą, a oddział opuszczał jedynie z niewielkim deficytem neurologicznym i szansą na osiągnięcie pełnej sprawności. To ogromny sukces, bo nawet po prawidłowo przeprowadzonym leczeniu operacyjnym powrót funkcji neurologicznych może być opóźniony albo niepełny. Takie przypadki zawsze najbardziej cieszą.

Trauma Days
Trauma Days © Licencjodawca | Michał Jałocha

Kto najczęściej zapełnia latem korytarze oddziałów urazowych? Mówimy o seniorach czy młodszych osobach?

Najczęściej przyjmujemy osoby między 18. a 40. rokiem życia. Największą grupę stanowią jednak dwudziestoparolatkowie. Zdarzają się także starsi pacjenci, ale stanowią mniejszą grupę. W przypadku urazów rolniczych częściej są to osoby po pięćdziesiątce. Za tymi wypadkami stoi rutyna i automatyzm. I jeszcze raz trzeba wspomnieć o alkoholu…

Właśnie, wspomniał pan już wielokrotnie o tym czynniku, więc zatrzymajmy się na chwilę przy alkoholu.

Z pewnością istotny odsetek urazów i hospitalizacji – a w niektórych przypadkach większość – ma związek właśnie ze spożywaniem alkoholu. Dotyczy to zarówno wypadków nad wodą, jak i zdarzeń komunikacyjnych, urazów podczas obsługi maszyn czy uprawiania sportów motorowych. Tak jak wcześniej wspominałem, jest to pewnego rodzaju plaga. Niestety, przyzwolenie społeczne na ryzykowne zachowania i pracę po alkoholu jest ogromne.

W Polsce nie prowadzi się ogólnokrajowego rejestru pacjentów SOR, który wiarygodnie wskazywałby, ilu z nich trafia po urazie pod wpływem alkoholu. Myślę jednak, że wszystkie osoby dyżurujące w SOR lub Izbach Przyjęć zgodzą się, że osoby po alkoholu stanowią istotny odsetek, a czasem większość przyjmowanych pacjentów.

Dodam, że w raportach NIK możemy doszukać się ciekawej informacji, która wskazuje na skalę problemu. W jednym z kontrolowanych szpitalnych oddziałów ratunkowych NIK przeanalizowała wyniki badań alkoholu z czterech miesięcy 2019 – przebadano 549 pacjentów, z czego niemal u 63 proc. stwierdzono alkohol, przy czym u niemal połowy stężenie wynosiło od 3 do niemal 6 promili.

Te statystyki znajdują pełne potwierdzenie na SOR-ach i na oddziałach urazowo-ortopedycznych. Osobiście miałem do czynienia z pacjentami, u których poziom alkoholu we krwi przekraczał 6 lub 7 promili.

Trauma Days
Trauma Days © Licencjodawca | Michał Jałocha

Mówimy o poważnych wypadkach, urazach kręgosłupa, amputacjach... Latem jednak często "przytrafiają" nam się jakieś niegroźne zdarzenia, np. stłuczenia. Co wtedy? Czy możemy leczyć się domowymi sposobami? Popularne jest chociażby przykładanie liści kapusty.

Domowe sposoby zapewne mogą pomagać, ale ich stosowanie powinno być poprzedzone przynajmniej podstawową diagnostyką i poradą lekarską. Mamy dużą grupę pacjentów, którzy nie zgłosili się do SOR ani do lekarza rodzinnego, nie wykonali nawet prostego prześwietlenia, ponieważ byli przekonani, że dolegliwości po urazie ustąpią samoistnie. Nierzadko okazuje się, że doszło do uszkodzenia ścięgna, więzadła lub złamania, a opóźnienie leczenia może skutkować dużymi trudnościami i zwiększać ryzyko trwałego ograniczenia sprawności w przyszłości.

Jeśli mamy już rozpoznanie, można oczywiście wdrażać różne metody. Okłady ze słynnej kapusty również mogą być pomocne – są nawet publikacje wskazujące, że w bardzo łagodnych stanach zapalnych mogą przynosić pewien efekt, chociaż czasami efekt jest porównywalny z placebo. Powinno się je jednak stosować dopiero po wstępnej, choćby podstawowej diagnostyce i konsultacji lekarskiej, żeby nie przeoczyć poważniejszego urazu.

To, co zalecam po drobnym urazie, to przede wszystkim odciążenie kończyny, odpoczynek, elewacja i chłodzenie bolesnego miejsca. Bardzo ważna jest też cierpliwość.

W takim razie, co zrobić, żeby do takich urazów nie dochodziło, nawet tych pozornie niegroźnych? Jakieś rady od specjalisty, który widział już wiele?

Najważniejsze to nie łączyć alkoholu z wodą, prowadzeniem pojazdów, obsługą maszyn ani sportami motorowymi.

Trzeba również dostosować rodzaj i intensywność aktywności do swoich aktualnych możliwości. Po całej zimie i wiośnie bez ruchu nie można nagle zakładać, że kondycja jest taka sama jak wiele miesięcy czy lat wcześniej. W takich sytuacjach dochodzi do zerwań ścięgna Achillesa i uszkodzeń mięśniowych. Wielu takich urazów można byłoby uniknąć dzięki odpowiedniej rozgrzewce oraz przygotowaniu organizmu do większej aktywności lub zachowaniu chociaż umiarkowanej aktywności w sezonie zimowym. Dobrze rozpocząć regularne ćwiczenia przynajmniej kilka tygodni przed sezonem letnim.

Dr n. med. Piotr Piech jest specjalistą ortopedii i traumatologii narządu ruchu, starszym asystentem w Klinice Ortopedii i Traumatologii USK nr 4 w Lublinie oraz adiunktem w Zakładzie Anatomii Prawidłowej, Klinicznej i Obrazowej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Doświadczenie w zakresie chirurgii urazowej, rekonstrukcyjnej i medycyny sportowej zdobywał na licznych stażach krajowych oraz zagranicznych, m.in. we Francji, Niemczech i Holandii.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie