Nie żyje Rafał Brodacki
Informację o śmierci Rafała Brodackiego przekazał Szpital Wojewódzki im. Prymasa Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Sieradzu. Lekarz od ponad dwóch lat był związany z tamtejszym Oddziałem Pediatrycznym. Opiekował się najmłodszymi pacjentami, a współpracownicy podkreślają, że potrafił nawiązać z dziećmi wyjątkowy kontakt.
"Rafał zawsze witał wszystkich uśmiechem, którym dodawał otuchy i wnosił światło nawet w najtrudniejszych chwilach. Pracował w Oddziale Pediatrycznym od ponad 2 lat, dał się poznać jako profesjonalny lekarz i wspaniały kolega. Pacjenci cenili Go za empatię, serdeczność, zaangażowanie i serce, jakie wkładał w swoją pracę. Miał niesamowite podejście do dzieci, z którymi na co dzień pracował" – napisano w pożegnalnym wpisie szpitala.
Dla zespołu sieradzkiej placówki był jednak nie tylko lekarzem. Współpracownicy wspominają jego poczucie humoru, szerokie zainteresowania i pasję do podróżowania.
Góry były jedną z jego największych pasji
Rafał Brodacki interesował się m.in. szachami, kinem i piłką nożną. Lubił także tańczyć, a w pracy dzielił się opowieściami z licznych podróży. Szczególne miejsce w jego życiu zajmowały góry. Wędrował po nich od najmłodszych lat i podejmował coraz bardziej wymagające wyzwania.
"Był człowiekiem wielu pasji: mistrzem szachów, znawcą kina i piłki nożnej, fantastycznym tancerzem i kompanem do zabawy. Rozbawiał nas opowieściami i zasypywał ciekawostkami z wielu podróży. Od najmłodszych lat przemierzał górskie szlaki, wyznaczając sobie coraz trudniejsze cele. W dniu 01.08.2026 r. Jego życie zakończyło się tragicznie w Tatrach na Orlej Perci" – przekazali pracownicy oddziału.
Orla Perć jest jednym z najbardziej wymagających znakowanych szlaków w polskich Tatrach.
"Odszedł, przechodząc na swój wieczny dyżur" – dodano.
Pacjenci żegnają lekarza
Pod wpisem pracowników szpitala pojawiły się także wzruszające komentarze pacjentów młodego lekarza, a także innych osób, które go znały.
"Trafiliśmy pod opiekę doktora kilka miesięcy temu podczas pobytu w szpitalu. Razem z jego małą pacjentką lepiej byśmy nie opisały współpracy z nim niż wyżej to uczyniono. Bardzo pracowity, zaangażowany i z naturalną pogodą ducha. Wspaniale umiał nawiązać kontakt z tak trudnym pacjentem jakim jest przestraszone dziecko, jak i znalazł czas na wytłumaczenie rodzicowi planu działania" – napisała jedna z komentujących.
"Serdecznie współczuję. Dobrze pamiętam Rafała z Sieradzkiej ligi szachowej" – dodał ktoś inny.
"Jesteśmy tym co przeżyliśmy, czego doświadczyliśmy i ile własnych granic przekroczyliśmy. Rafał żył 'na pełnej petardzie', odważnie i radośnie, zrealizował wiele pięknych marzeń i pozostawił w naszych sercach same dobre wspomnienia!" – skomentowała kolejna osoba.
Źródło: Facebook
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.