Trump tłumaczy się z siniaków. "Nie chcę gęstej krwi przelewającej się przez moje serce"
Prezydent USA próbuje uciąć narastające spekulacje dotyczące stanu swojego zdrowia, informuje CNN. 79-letni Trump jest najstarszym prezydentem w historii USA w momencie inauguracji, stąd komentarze o ogólnym samopoczuciu polityka zdają się nie kończyć.
W tym artykule:
"Porozmawiajmy ponownie o zdrowiu po raz 25"
Donald Trump, urzędujący prezydent Stanów Zjednoczonych, w ostatniej rozmowie z "The Wall Street Journal" nie ukrywał irytacji tym, że jego stan zdrowia jest wciąż tematem publicznych dyskusji. Na początku rozmowy telefonicznej miał skomentować: "Porozmawiajmy ponownie o zdrowiu po raz 25".
W ostatnich tygodniach w mediach pojawiło się wiele informacji dotyczących kondycji Trumpa, od doniesień o wizytach u lekarzy, przez widoczne zasinienia na dłoniach, aż po sugestie, że mógł przysypiać podczas oficjalnych wydarzeń.
Niepokojące siniaki
Jednym z najbardziej widocznych objawów rzekomych problemów zdrowotnych prezydenta są siniaki na dłoniach. Zmiany na skórze próbowano przykryć makijażem, jednak nie uciszyło to spekulacji. Skąd więc zasinienia? Trump tłumaczył to wieloletnim przyjmowaniem aspiryny, w dawce większej, niż rekomendują mu lekarze. Przyznał, że bierze ok. 325 mg dziennie.
- Mówią, że aspiryna jest dobra na rozrzedzenie krwi, a ja nie chcę gęstej krwi przelewającej się przez moje serce - tłumaczył w wywiadzie.
Jeszcze do niedawna aspirynę dość powszechnie stosowano profilaktycznie w chorobach sercowo-naczyniowych, jednak podejście to uległo zmianie. W 2019 r. eksperci zaczęli odradzać rutynowe przyjmowanie aspiryny, jeśli pacjent nie ma rozpoznanej choroby serca lub innych istotnych czynników ryzyka, wskazując na większe ryzyko krwawień wewnętrznych.
- Niska dawka aspiryny to 81 miligramów raz dziennie, a pełna dawka to 325 miligramów raz dziennie – wyjaśnił na łamach CNN dr Fahmi Farah, kardiolog inwazyjny oraz dyrektor medyczny i CEO Bentley Heart w Fort Worth w Teksasie.
Jednocześnie Farah zaznaczał, że pełna dawka nie jest standardem w prewencji. - Zasadniczo nie zalecamy pełnej dawki aspiryny. Pełna dawka wiąże się z większą liczbą czynników ryzyka, a w większości są to czynniki ze strony przewodu pokarmowego. Osoby przyjmujące pełną dawkę aspiryny są bardziej narażone na krwawienia z przewodu pokarmowego, zwłaszcza jeśli mają wrzody i podobne problemy - tłumaczył.
- Pełną dawkę aspiryny zwykle rezerwujemy dla osób z poważnymi schorzeniami, np. z chorobą serca albo z rozpoznanym migotaniem przedsionków, które nie mogą przyjmować silniejszego leku przeciwkrzepliwego - wyjaśnił.
Freeman oraz inni lekarze komentujący w mediach podkreślili jednocześnie, że nie leczyli Trumpa i nie mają bezpośredniego wglądu w jego dokumentację medyczną.
Prezydent pozostaje w dobrej kondycji
Biały Dom poinformował, że prezydent ma przewlekłą niewydolność żylną, czyli schorzenie, które sprzyja zaleganiu krwi w żyłach i może powodować obrzęki oraz bóle podudzi. To częsta dolegliwość, zwłaszcza u osób starszych, a jej przebieg może się nasilać przy niskiej aktywności fizycznej. W części przypadków aspiryna bywa także uwzględniana jako element postępowania terapeutycznego.
W oświadczeniu dla CNN dr Sean Barbabella, lekarz prezydenta, zapewniał natomiast, że "badania lekarskie i wyniki laboratoryjne prezydenta Trumpa nadal wskazują na doskonałe zdrowie metaboliczne, a analiza układu krążenia pokazuje, że jego wydolność sercowo-naczyniowa odpowiada osobie o 14 lat młodszej".
- Ogólnie rzecz biorąc, prezydent pozostaje w wyjątkowo dobrej kondycji i jest w pełni zdolny do wykonywania obowiązków Naczelnego Dowódcy - podkreślił.
Jakie badania zrobił prezydent?
W materiale doprecyzowano informacje na temat badań obrazowych wykonanych w październiku ubiegłego roku. Wcześniej prezydent sugerował dziennikarzom, że chodziło o rezonans magnetyczny (MRI) – badanie dłuższe i zwykle kojarzone z dokładną oceną tkanek miękkich i była to część rutynowej kontroli. Tymczasem w omawianym wywiadzie przekazał, że wykonano tomografię komputerową (CT).
Sean Barbabella przekazał CNN, że rozważano oba warianty: MRI i CT, aby jednoznacznie wykluczyć ewentualne problemy sercowo-naczyniowe. Ostatecznie wybrano CT, a według Barbabelli wynik był całkowicie prawidłowy i nie wykazał absolutnie żadnych nieprawidłowości.
Jak tłumaczył dr Vivek Cherian, internista z Chicago, kardiologiczna tomografia komputerowa jest używana m.in. do oceny długoterminowego ryzyka zawału albo do wykluczania istotnych zwężeń naczyń.
- Sedno sprawy jest takie: tomografia nie "dowodzi", że serce jest bezpieczne, ale może doprecyzować ryzyko, ukierunkować profilaktykę, uspokoić, gdy wynik jest prawidłowy, i przyspieszyć działania, gdy wynik jest nieprawidłowy - podkreślił.
Zdolności poznawcze prezydenta
Trump od lat powtarza, że osoby ubiegające się o najwyższe stanowiska w państwie powinny przechodzić badania funkcji poznawczych. W ostatnim czasie pochwalił się, że zaliczył kolejny test i uzyskał maksymalny wynik - 100 proc.
Nie wiadomo jednak, jaki dokładnie to był test. Wcześniej, w 2018 r. Trump przeszedł Montreal Cognitive Assessment (MoCA), czyli krótki, około 10-minutowy test przesiewowy stosowany m.in. do wychwytywania łagodnych zaburzeń poznawczych i wczesnych cech otępienia. Według medialnych doniesień miał wrócić do tego badania w kwietniu 2025 r. i uzyskać maksymalny wynik – 30 na 30 punktów.
Jak przypomina dr Vivek Cherian, "prawidłowy lub wysoki wynik oznacza, że nie wykryto oczywistych zaburzeń poznawczych". Zastrzega jednak, że to narzędzie ma swoje granice. - Ważne jest jednak, że MoCA nie jest testem IQ i nie mierzy inteligencji, osądu, podejmowania decyzji ani ogólnej "sprawności poznawczej". Innymi słowy: dobry wynik może uspokajać, ale nie zamyka dyskusji o tym, jak ktoś radzi sobie w realnych, złożonych sytuacjach - podkreślił.
Styl życia bez zmian
W wywiadzie prezydent mówił także, że śpi niewiele, większość ćwiczeń uważa za nudne, a jego dieta, która nie wyklucza fast foodów, nie uległa zmianie. Dla części komentujących to właśnie te kwestie zabrzmiały najbardziej niepokojąco, bo przewlekły niedobór snu i brak ruchu mogą wpływać na układ krążenia oraz ryzyko zdarzeń sercowo-naczyniowych.
Trump przekonywał, że klucz do jego formy tkwi w bardzo dobrych genach, ale nie można zaprzeczyć, co podkreślają eksperci, z wiekiem znaczenie mają też codzienne nawyki i styl życia.
Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła
- CNN
- Wall Street Journal
- BBC
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.