Vanessa Williams stosuje leki GLP-1. Otwarcie mówi o przyczynach i skutkach
Vanessa Williams, 62-letnia aktorka i piosenkarka, wyznała w wywiadzie, że menopauza wywróciła jej metabolizm, przez co zmuszona była sięgnąć po leki z grupy GLP-1. Jaki był skutek?
W tym artykule:
"Game-changer" na menopauzalne kilogramy?
Vanessa Williams, aktorka znana m.in. z seriali "Brzydula Betty" czy "Gotowe na wszystko", ujawniła, że od dwóch lat stosuje lek z grupy GLP-1, aby walczyć z przyrostem masy ciała związanym z menopauzą. Gwiazda opowiedziała o tym w rozmowie z magazynem "Hello!". Jak podkreśliła, preparat okazał się dla niej prawdziwym "game-changerem".
Williams przyznała, że granica 60. urodzin była dla niej momentem przełomowym. Zwróciła uwagę na doświadczenie, które zna wiele kobiet: mimo podobnej diety i treningów, organizm w pewnym momencie przestaje reagować tak jak wcześniej.
Artystka opisała dekadę po ukończeniu 50. roku życia jako wymagającą. Podkreśla, że perimenopauza zaczęła się u niej tuż przed 50-tką, jednak największą zmianę zauważyła około 51. urodzin. Nagle, mimo tych samych nawyków, waga i sylwetka zaczęły "żyć własnym życiem". Faktycznie, lekarze wyjaśniają, że spadek estrogenów może wpływać na rozmieszczenie tkanki tłuszczowej, ale także na apetyt, sen i poziom energii, co utrudnia utrzymanie masy ciała w okresie menopauzy.
Williams zaznaczyła jednak, że nie opiera się na jednym rozwiązaniu. Oprócz Mounjaro korzysta z terapii hormonalnej (HRT), a niedawno rozpoczęła także iniekcje NAD+.
Trend wśród gwiazd
Williams nie jest jedyną osobą z show-biznesu, która mówi publicznie o lekach GLP-1. Wśród znanych nazwisk, które miały sięgać po Mounjaro, wymieniano m.in. Rosie O'Donnell, Meghan Trainor, Tori Spelling czy Sunny Hostin. Z uwagi na promowanie leku przez celebrytów, eksperci jeszcze bardziej podkreślają, że leczenie tego typu zawsze powinno odbywać się pod kontrolą lekarza. Co więcej, leki GLP-1 wśród wskazań do stosowania faktycznie obejmują redukcję masy ciała, ale u pacjentów chorujących na cukrzycę lub/i otyłość.
Diabetolog prof. dr hab. Grzegorz Dzida podkreślał jednak na łamach WP abcZdrowie, że **nie należy piętnować stosowania tych leków u osób zmagających się "jedynie" z nadwagą, którym ustabilizowanie masy ciała od dawna przynosi kłopot.
- Lepiej zapobiegać przejściu nadwagi w otyłość lub pogłębienia otyłości, niż zwalczać je, kiedy już się pojawią. Oczywiście, lek może mieć skutki uboczne i przeciwskazania, ale pamiętajmy, że to właśnie otyłość prowadzi do całej masy powikłań, zwiększa szanse rozwoju chorób metabolicznych, sercowo-naczyniowych. Coraz częściej łączy się ją także z nowotworami. Bilans ryzyka jest tu jasny - zaznaczał ekspert.
Aleksandra Zaborowska, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła
- Hello!
- People
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.