Wokalista Imagine Dragons zmaga się z bólem. Ma dwie poważne choroby
Dan Reynolds to wokalista i lider zespołu Imagine Dragons, jednej z najpopularniejszych rockowo-popowych formacji ostatniej dekady. Grupa znana jest z energicznych, żywiołowych występów, dlatego wyznanie artysty o tym, że zmaga się z poważnym schorzeniem kręgosłupa i od lat żyje z bólem wprowadziło w osłupienie wiele osób.
Choroba kręgosłupa
Reynolds cierpi na zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa (ZZSK), czyli autoimmunologiczną chorobę zapalną, która daje pierwsze objawy jeszcze w młodym wieku, między 20. a 30. rokiem życia.
Wokalista długo nie przyznawał się do choroby publicznie. Dopiero podczas koncertu w 2015 roku przerwał ciszę, o czym napisał serwis Healthline. - To jest prawda. Nigdy wcześniej publicznie o tym nie mówiłem i powiem to dziś wieczorem, bo to po prostu część mojego życia. Czy ktoś z was cierpi na jakąś chorobę? Nikt nie chce podnieść ręki - powiedział podczas występu.
- Mam coś, co nazywa się zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa. To choroba autoimmunologiczna. Nigdy o tym nie mówiłem, bo – szczerze mówiąc – było mi wstyd. A dziś wieczorem o tym opowiem, bo pewnie są tu też inni ludzie, którzy na to cierpią - przyznał.
Jak informuje "Przegląd Reumatologiczny", dla ZZSK charakterystyczny jest ból zapalny. Rozwija się powoli, nasila nocą lub nad ranem, towarzyszy mu sztywność poranna, a poprawę zwykle przynosi nie odpoczynek, a ruch. Nieleczony proces zapalny może stopniowo ograniczać ruchomość kręgosłupa i pogarszać jakość życia, a w cięższych postaciach prowadzić do usztywnienia oraz powikłań (m.in. ze strony układu krążenia czy kości).
Schorzenie jest podstępne. U wielu osób choroba pozostaje nierozpoznana przez lata, ponieważ nie daje oczywistych objawów jak obrzęk stawów, a ból pleców pozostaje powszechną dolegliwością i łatwo zbagatelizować taki objaw.
Dodatkowym wyzwaniem przy chorobie jest osamotnienie. - Ta choroba potrafi wyobcować. Ważne jest, by znaleźć społeczność, w której można porozmawiać z innymi i przekonać się, że można dojść do momentu, w którym choroba nie będzie już przeszkodą w robieniu tego, na co ma się ochotę - zwierzył się Reynolds.
Zobacz także: Dolegliwości, które mogą świadczyć o chorym kręgosłupie
Leczenie i codzienna walka o zdrowie
U Reynoldsa leczenie początkowo opierało się na lekach immunosupresyjnych, których celem było hamowanie stanu zapalnego. Skutki uboczne, jak osłabiona odporność i większa podatność na infekcje, okazały się jednak trudne do pogodzenia z życiem w trasie koncertowej. Z czasem muzyk wprowadził zmiany w stylu życia: postawił na regularny trening, rozciąganie, jogę oraz ćwiczenia funkcjonalne.
Dziś mówi wprost, że to jego "codzienna inwestycja" w sprawność i lepszy stan zdrowia. - To półtorej godziny bólu w zamian za dzień bez bólu - przyznaje. W jego diecie nie ma miejsca na czerwone mięso, nabiał i żywność wysokoprzetworzoną. Stawia na warzywa, ryby i drób oraz produkty, które, jak podkreśla, sprzyjają równowadze organizmu. Dzięki tej dyscyplinie może funkcjonować bez leczenia biologicznego i nadal utrzymywać intensywny rytm pracy.
Zmagania z depresją
Reynolds mówi także otwarcie o walce, jaką podjął o zdrowie psychiczne. Podczas koncertu w Warszawie w zeszłym roku podzielił się doświadczeniem depresji i długiej walki o samoakceptację. - Od kiedy byłem bardzo mały, zmagałem się z depresją i z tym, by pokochać samego siebie - przyznał Po czym zwrócił się fanów ze słowami wsparcia. - Nie jesteście sami. Nie trzymajcie tego w sobie. Porozmawiajcie z kimś. Z przyjacielem. Z rodziną. A jeśli macie taką możliwość, idźcie na terapię. To nie oznacza słabości. To oznacza mądrość - mówił.
Podczas występu zaapelował też do osób, które czują się przytłoczone życiem. - Kochamy was. Żyjcie. Wasze życie zawsze jest warte przeżycia. Nigdy nam go nie odbierajcie. Nigdy. Bądźcie z nami - powiedział ze sceny.
Jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia, depresja dotyczy już ok. 4 proc. światowej populacji. To około 332 mln ludzi. W wielu przypadkach kończy się samobójstwem.
Choroba może dotknąć każdego, jednak szczególnie narażone są osoby, które doświadczyły przemocy, dotkliwych strat lub innych silnie stresujących wydarzeń. WHO informuje też, że to kobiety częściej niż mężczyźni doświadczają depresji.
Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła
- Helathline
- WP abcZdrowie
- WHO
- Przegląd Reumatologiczny
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.