Wyrok dla naturopaty. Wmawiał chorym pacjentkom, że nie mają raka
Sąd Okręgowy w Katowicach utrzymał wyrok skazujący dla naturopaty Tomasza S., który przekonywał chore na nowotwory kobiety, że nie cierpią na raka. Mężczyzna został prawomocnie skazany na rok więzienia w zawieszeniu oraz objęty trzyletnim zakazem wykonywania zawodu.
Fałszywe diagnozy i rezygnacja z leczenia
Z ustaleń śledztwa wynika, że do naturopaty zgłosiły się dwie kobiety z potwierdzonymi diagnozami nowotworów złośliwych. Zamiast kontynuować leczenie onkologiczne, zostały przekonane, że ich problemy zdrowotne mają inne źródło.
Urząd Ochrony Danych Osobowych przestrzega. "Szarlatani szkolą za duże pieniądze"
Mężczyzna twierdził, że nie chorują na raka, lecz zostały "zarażone patogenami". Na tej podstawie zalecił im przerwanie terapii prowadzonej przez lekarzy i zaproponował własne metody leczenia. Wśród nich znalazły się m.in.:
- naświetlania generatorem plazmowym,
- stosowanie plastrów oczyszczających,
- używanie mat grzewczych.
Za oferowane terapie pobierał wynagrodzenie.
Sędzia Bartłomiej Kwaśnik w uzasadnieniu podkreślił, że działania oskarżonego były sprzeczne z wiedzą medyczną i dokumentacją pacjentek. - Pod wpływem sugestii oskarżonego zaprzestały leczenia - takiego, które jest przewidziane w ramach procedur medycznych w przypadku zdiagnozowania chorób onkologicznych - opisywał cytowany przez PAP sędzia.
Sąd uznał, że choć nie można jednoznacznie stwierdzić, czy kobiety przeżyłyby mimo choroby, to zostały pozbawione realnej szansy na leczenie. - Pan oskarżony nie pozbawił życia pań pokrzywdzonych, natomiast pozbawił je szansy na uratowanie życia - dodał. Obie pacjentki zmarły.
Legalna działalność, nielegalne działania
Prokuratura zarzucała również nieumyślne spowodowanie śmierci, jednak sąd nie zgodził się z taką kwalifikacją. W uzasadnieniu wskazano, że nowotwory, na które chorowały kobiety, są chorobami potencjalnie śmiertelnymi, a leczenie nie daje gwarancji wyleczenia. Jednocześnie biegli ocenili, że działania naturopaty mogły skrócić ich życie.
Sąd zaznaczył, że sam fakt prowadzenia działalności w zakresie naturopatii był zgodny z prawem. Problemem było przekraczanie kompetencji i podważanie diagnoz lekarskich. Mężczyzna wprowadzał pacjentki w błąd i nakłaniał do rezygnacji z terapii, która mogła zwiększyć ich szanse na przeżycie.
Wyrok nie satysfakcjonuje bliskich ofiar. Mąż jednej ze zmarłych kobiet ocenił, że kara jest niewystarczająca i sprawca powinien trafić do więzienia. Z kolei obrona podkreślała, że oskarżony działał w ramach legalnej działalności i miał na celu pomoc pacjentkom.
Sprawa pokazuje, jak poważne konsekwencje może mieć rezygnacja z leczenia opartego na medycynie. Eksperci podkreślają, że w przypadku chorób nowotworowych każda decyzja dotycząca terapii powinna być konsultowana z lekarzem. Utrata czasu na niesprawdzone metody może oznaczać utratę szansy na skuteczne leczenie.
Źródło: PAP
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.