Zatrzęsienie przypadków KZM. Do zakażeń dochodzi praktycznie wszędzie
Kleszczowe zapalenie mózgu (KZM) już dawno przestało być problemem sezonowym. Ryzyko kontaktu z kleszczem, a tym samym zakażenia przenoszonym przez niego wirusem istnieje właściwie przez 12 miesięcy w roku. Przyczyn naukowcy upatrują w zmianach klimatycznych.
Kleszcze mogą być aktywne przez cały rok
– Kleszcze były zawsze, ale w ostatnich latach wzrasta ilość zakażonych kleszczy. Liczne badania i obserwacje potwierdzają, że wpływają na to zmiany klimatyczne. Wynika to z łagodnych zim. Drobne gryzonie (myszy, nornice, wiewiórki itd.), które są pierwszymi żywicielami kleszczy, przeżywają, więc budzące się do życia dorosłe osobniki, jak i "młodzież kleszczowa" (nimfy), mogą na nich żerować jednocześnie, przez co transmisja jest większa – wyjaśnia w rozmowie z WP abcZdrowie prof. dr hab. n. med. Joanna Zajkowska, specjalistka chorób zakaźnych z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.
Kleszcze występują tam, gdzie mają odpowiednie warunki, czyli przede wszystkim wodę i swoich żywicieli. Najchętniej przebywają w wilgotnych i zacienionych miejscach, ukrywają się w ściółce, w stertach liści i próchniejących gałęzi. Im wyższa wilgotność, tym dłużej potrafią przetrwać.
– Kleszczom tak naprawdę nie zagraża temperatura, mroźne zimy, tylko brak żywiciela i susza. Choć do pewnego momentu mogą się jeszcze adaptować, ponieważ potrafią wodę wytwarzać metabolicznie, ściągać wilgoć z powietrza – dodaje ekspertka.
Kleszcze wychodzą ze ściółki przy temperaturze już około 4 st. Celsjusza i czekają na żywiciela. Co ciekawe, nie potrzebują zielonych liści, świeżej trawy – wspinają się nawet na suche łodygi roślin, by łatwiej przemieścić się na ciało gryzonia, psa, kota lub człowieka.
Czytaj także: Kleszcze już aktywne. Leśnicy apelują o ostrożność
Nie ma miejsc wolnych od kleszczy
Kleszcze występują w całej Polsce. Są przenoszone przez ptaki i drobne zwierzęta, a ich rozprzestrzenianiu sprzyja fragmentacja terenów zielonych.
Niestety, ciągle jeszcze pokutuje przekonanie, że kleszcze obecne są tylko na terenach leśnych. Tymczasem tak naprawdę można je spotkać zarówno w lasach, zwłaszcza liściastych, jak i na łąkach, w parkach, w przydomowych ogródkach, na skwerach itd. Znajdują się praktycznie wszędzie.
Trzeba mieć świadomość, że do zakażenia może dojść podczas codziennych aktywności. Niebezpieczeństwo spotkania kleszcza istnieje w pobliżu miejsca zamieszkania – według badań przeprowadzonych przez zespół kierowany przez prof. Zajkowską, to właśnie tam najczęściej dochodzi do ukłuć (nawet 90 proc. przypadków).
O ile ryzyko kontaktu z kleszczem jest w całej Polsce, to jednak niektóre tereny przodują w liczbie zakażeń. – To miejsca, gdzie mamy lasy liściaste z wilgotną ściółką, gdzie znajdują się parki narodowe, czyli występuje bioróżnorodność zwierząt i mała ingerencja człowieka. Takim obszarem jest wschód Polski z trzema parkami narodowymi. Województwo warmińsko-mazurskie i podlaskie to zawsze były tereny endemiczne, jeśli chodzi o choroby odkleszczowe, zwłaszcza kleszczowe zapalenie mózgu – wskazuje prof. Joanna Zajkowska.
Coraz więcej przypadków kleszczowego zapalenia mózgu
Kleszcze mogą przenosić zarówno choroby bakteryjne – w tym boreliozę, jak i wirusowe. Z tych drugich najgroźniejszą jest kleszczowe zapalenie mózgu (KZM).
Liczba przypadków KZM z roku na rok jest coraz większa. Najnowsze dane Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny (NIZP–PZH) pokazują, że w 2025 roku było 935 zgłoszonych przypadków, czyli o 16 proc. więcej niż w roku 2024, gdy zanotowano 805 przypadki. Z kolei w 2023 roku było 659 osób zakażonych, w 2022 roku – 445, a jeszcze przed pandemią, w 2019 roku – 265 przypadków.
Każdy jest w grupie ryzyka
Kleszczowym zapaleniem mózgu zagrożone są nawet osoby, które nie spędzają zbyt wiele czasu na łonie natury.
Wirus KZM przenosi się w momencie wkłucia kleszcza, przez jego ślinę. Istotny jest sam fakt kontaktu z kleszczem, a nie to, ile czasu żerował on na ciele. Zdarzają się też nieliczne przypadki zakażenia KZM na skutek spożycia niepasteryzowanych produktów mlecznych, w tym mleka od krów, owiec i kóz.
Trzeba pamiętać, że kleszcz nie zawsze pozostawia po sobie ślad. Ukłuć może nas nimfa, będąca drugim stadium rozwojowym kleszcza, która ma nie więcej niż 1,5 mm. Kontakt z nią można przeoczyć, tymczasem – tak jak dorosły osobnik – może ona zainfekować groźnym wirusem. Lekarze uczulają, że brak śladu na ciele czy niezauważenie kleszcza wcale nie oznaczają, że nie doszło do zakażenia.
Co przyciąga kleszcze do ludzi? – Kleszcze nie mają narządu wzroku, tylko narząd Hallera zlokalizowany na pierwszej parze odnóży, za pomocą którego wyczuwają drganie, zapach potu, kwasu propionowego, czują dwutlenek węgla i może też inne elementy znajdujące się w wydychanym powietrzu. Pozwala im to zidentyfikować zbliżającego się potencjalnego żywiciela, który może dostarczyć posiłek z krwi, potrzebnej zarówno do dalszego rozwoju, jak i do złożenia jaj – wyjaśnia prof. Joanna Zajkowska. – Człowiek jest żywicielem przypadkowym. Kleszcze traktują go jak każdego innego ciepłokrwistego ssaka – dodaje.
Zdarza się, że niektóre osoby raz po raz mają do czynienia z kleszczem, inne nie pamiętają, by kiedykolwiek zostały ukłute. – Tak naprawdę do końca nie wiemy, jakie składniki potu czy feromony przyciągają kleszcze. Ale faktycznie, z obserwacji wynika, że są osoby bardziej lub mniej przez nie lubiane. Wykorzystuje się to, tworząc repelenty, które mają uczynić nas niewidocznymi dla kleszczy i zniechęcić je do ataku – mówi lekarka.
Kleszczowe zapalenie mózgu może mieć bardzo ciężki przebieg
KZM jest szczególnie groźne dla mózgu. Choroba może mieć różny przebieg – od łagodnego, po poważne przypadki skutkujące nieodwracalnymi powikłaniami neurologicznymi, śpiączką, a nawet śmiercią.
– Większość zakażonych ma objawy pierwszej fazy zakażenia, czyli grypopodobne. Jeśli nasz organizm z tym wirusem sobie nie poradzi, to rozwija się faza neurologiczna, czyli albo nieco łagodniejsza postać, jaką jest zapalenie opon mózgowych, albo groźne zapalenie mózgu, rdzenia – wyjaśnia prof. Joanna Zajkowska.
– Nie wiemy, kto zachoruje ciężko, kto nie, ponieważ również u młodych osób choroba może mieć ciężki przebieg. Niemniej najbardziej narażone na zapalenie mózgu są osoby przyjmujące leki immunosupresyjne, po transplantacjach i osoby starsze, które mają mniej wydolny układ odpornościowy – mówi ekspertka.
Odporność jest jedyną bronią przeciw KZM
Wirus, który może wywołać KZM, jest groźny, zwłaszcza z uwagi na fakt, że do tej pory nie ma leczenia przyczynowego. Nie ma leku, który by pokonał wirusa. – Tylko nasza odporność jest bronią, żeby nie zachorować – podkreśla prof. Joanna Zajkowska. Dodaje, że dostępna na rynku szczepionka jest bardzo skuteczna.
Badanie świadomości i realizacji szczepień przeciw kleszczowemu zapaleniu mózgu (KZM) w 2025 roku, przeprowadzone przez IPSOS, wykazało, że choć świadomość zagrożenia rośnie, to jednak nie przekłada się to w wystarczającym stopniu na profilaktykę. Wśród badanych 59 proc. uważa, że znajduje się w grupie ryzyka zakażenia wirusem KZM po kontakcie z kleszczem i aż 65 proc. respondentów postrzega KZM jako poważną chorobę.
Tymczasem tylko 14 proc. populacji rozpoczęło szczepienie przeciw KZM, a wśród nich tylko 22 proc. realizuje schemat szczepień zgodnie z zaleceniami, czyli przyjmuje wszystkie trzy dawki, które są warunkiem uzyskania pełnej ochrony. Badanie wykazało też, że 31 proc. badanych nie ma wystarczającej wiedzy na temat szczepień.
Przeciw KZM można się obecnie zaszczepić zarówno w placówkach medycznych, jak i w aptekach, które prowadzą szczepienia. Szczepionka jest odpłatna, ale sama procedura odbywa się bezpłatnie – i w POZ, i w aptekach.
Anna Piątkowska-Borek, dziennikarka Wirtualnej Polski
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.