Ze snu wybudzał ją ból pleców. Diagnoza zaskoczyła samych lekarzy: śmiertelnie groźny rak

29-latka obudziła się pewnej nocy z silnym bólem pleców. Później wielokrotnie pojawiała się z tym problemem u lekarza i w szpitalu, ale wszyscy uspokajali młodą kobietę, że nie ma powodu do obaw. Ich zdaniem dolegliwości związane były z ciążą, jednak niedługo po porodzie młoda mama usłyszała diagnozę. Była niczym wyrok – nieoperacyjny rak płuc.

Diagnozę usłyszała dwa tygodnie po narodzinach synaDiagnozę usłyszała dwa tygodnie po narodzinach syna
Źródło zdjęć: © Getty Images/Gofoundme.com
Karolina Rozmus

Musiała poruszać się na wózku inwalidzkim

Dina Ahmed cierpiała z powodu bólów głowy i pleców. Pojawiały się nocą i budziły jej niepokój. Lekarz uważał, że winna jest ciąża, podobnego zdania byli medycy na szpitalnym oddziale ratunkowym, gdzie kobieta pojawiała się średnio raz w tygodniu.

Wędrówki po lekarzach trwały cztery miesiące, aż w końcu Dina została skierowana do neurologa. Wszystko przez zaburzenia wzroku, które dołączyły do pozostałych dolegliwości przyszłej mamy. Pod koniec trzeciego trymestru Dina była w tak tragicznym stanie, że musiała poruszać się na wózku inwalidzkim.

Rezonans magnetyczny ujawnił zmianę w mózgu, ale lekarze nie mogli jej zidentyfikować. Przeprowadzone RTG klatki piersiowej, ale miało ono nie wykazać żadnych odchyleń od normy. Ponowne badania, już po porodzie, w tym tomografia całego ciała, dały odpowiedź na pytanie o problemy ze wzrokiem i ból, na jaki skarżyła się kobieta.

#PlusCzyMinus? Polska w niechlubnej czołówce. Tu liczba zakażeń HIV rośnie

Nowotwór rozprzestrzenił się na wątrobę, mózg i kości

Dwa tygodnie po urodzeniu syna Dina usłyszała, że ma nieoperacyjnego niedrobnokomórkowego raka płuc w stadium czwartym. To najczęstszy typ tego nowotworu, stanowiący nawet 80 proc. przypadków.

Do jego objawów należą:

  • ból w klatce piersiowej,
  • duszność,
  • kaszel,
  • zaburzenia rytmu serca,
  • bóle w barku,
  • krwioplucie.

U Diny nowotwór rozprzestrzenił się, dając przerzuty na wątrobę, mózg i kości, stąd objawy choroby były tak niecharakterystyczne.

Lekarz przeprosił kobietę i przyznał, że doszło do popełnienia błędu podczas oglądania "kluczowego" zdjęcia rentgenowskiego.

- To był ogromny szok dla nas wszystkich. Rak płuc jest ogólnie kojarzony z palaczami, jednak ja nie palę – mówi Dina.

Szanse na wyleczenie nowotworu nie są wielkie – obecnie młoda mama została objęta opieką paliatywną i radioterapią, która ma złagodzić dolegliwości. Młoda Brytyjka przyznaje, że chce spróbować leczenia w Japonii, jednak koszt tej alternatywnej terapii przekracza jej możliwości finansowe.

Dina wyznaje, że marzy, by zobaczyć, jak jej dzieci dorastają
Dina wyznaje, że marzy, by zobaczyć, jak jej dzieci dorastają © Gofoundme.com

Dlatego też Dina założyła zbiórkę, wierząc, że dzięki temu będzie mogła patrzeć, jak jej dzieci dorastają. Historia kobiety poruszyła wiele serc – wystarczyło 36 godzin od rozpoczęcia zbiórki, by cała kwota została zebrana.

Karolina Rozmus, dziennikarka Wirtualnej Polski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie