"Nowa" grypa atakuje. "Boli ich dosłownie wszystko, łącznie z włosami"
Grypa, którą wielu Polaków wciąż traktuje jak "silniejsze przeziębienie", w nowym wariancie pokazuje groźne oblicze. - Pacjenci wyglądają jak we mgle. Szaro-czerwoni, przemęczeni, obolali, temperatura nawet do 40 stopni. Wielu mówi, że boli ich dosłownie wszystko, łącznie z włosami - mówi nam lek. Bożena Janicka.
Grypa w natarciu
Jak informuje Główny Inspektorat Sanitarny, w obecnym sezonie epidemicznym grypa doprowadziła już do ok. 550 zgonów oraz ponad 13 tys. hospitalizacji. Szczególnie niepokojąca jest dynamika zachorowań – obecnie notuje się nawet 50 tys. nowych diagnoz tygodniowo, podczas gdy jeszcze w listopadzie było to ok. 10 tys. przypadków. Oznacza to kilkukrotny wzrost zachorowań w bardzo krótkim czasie i ogromne obciążenie dla systemu ochrony zdrowia. Jak objawia się grypa w obecnym wariancie K?
- Pacjenci wyglądają jak we mgle. Szaro-czerwoni, przemęczeni, obolali, temperatura nawet do 40 stopni. Wielu mówi, że boli ich dosłownie wszystko, łącznie z włosami. Robię wymaz dla świętej zasady, ale często już w progu gabinetu widzę, że pacjent przychodzi z grypą. Wymęczony, wygląda jak cień człowieka - mówi w rozmowie z WP abcZdrowie lek. Bożena Janicka, lekarka rodzinna i prezes Porozumienia Pracowników Ochrony Zdrowia.
Zobacz też: Nowy wariant grypy. Może dawać mylące objawy
Lekarze podkreślają, że skala problemu nie wynika wyłącznie ze specyfiki sezonu i nowego wariantu choroby. Wiele osób wciąż nie decyduje się na szczepienie przeciw grypie, a infekcja - szczególnie u seniorów, dzieci, kobiet w ciąży i osób z chorobami przewlekłymi - może mieć dramatyczny przebieg. Grypa zwiększa ryzyko zapalenia płuc, niewydolności krążeniowo-oddechowej, zaostrzeń chorób serca i cukrzycy, a u części pacjentów prowadzi do konieczności leczenia szpitalnego.
- Z dnia na dzień jest coraz gorzej. Możemy się spodziewać, że szczyt zachorowań przypadnie na luty - mówi dr Janicka.
Wirus RSV, grypa, czy COVID-19 - jak je rozróżnić? Wirusolog wyjaśnia
Wielki popyt na leki przeciwgrypowe
Na rosnącą liczbę ciężkich przypadków wskazują również dane rynkowe. Jak informuje portal GdziePoLek, w ostatnich tygodniach obserwowany jest gwałtowny wzrost sprzedaży leków zawierających oseltamiwir, czyli substancję przeciwwirusową stosowaną w leczeniu grypy.
- Rośnie zainteresowanie lekami przeciwgrypowymi z oseltamiwirem. Pierwszy skok sprzedaży odnotowano w grudniu tuż przed świętami, a teraz rozkręca się kolejny - informuje mgr Angelika Talar-Śpionek, farmaceutka z GdziePoLek.
Specjaliści przypominają, że oseltamiwir działa najlepiej, gdy zostanie wdrożony w pierwszych 48 godzinach choroby, dlatego tak ważne jest szybkie rozpoznanie infekcji.
- Objawy są tak gwałtowne, że wielu pacjentów zgłasza się wcześnie, gdy lek ma szansę najlepiej zadziałać. Nie zauważyliśmy, póki co, problemów z brakiem dostępności tych leków. Bardzo dobrze, że je mamy, bo są skuteczne. Z drugiej strony, gorąco zachęcam również do wprowadzania leczenia profilaktycznego u osób z bliskiego otoczenia chorego, np. domowników. To się sprawdza, bo te osoby później faktycznie znacznie mniej chorują - podkreśla dr Janicka.
- Mimo rosnącego zainteresowania oseltamiwirem, leków nie powinno zabraknąć w aptekach. W ok. 70 proc. placówek współpracujących z naszym portalem dostępne są teraz od ręki zarówno dawki dla dorosłych, jak i dla dzieci. Na rynku pojawiło się też wiele nowych zamienników, więc pacjenci nie powinni mieć problemu z zakupem. Najprawdopodobniej nie grozi nam sytuacja sprzed roku, gdy leki z oseltamiwirem były praktycznie niedostępne - dodaje Angelika Talar-Śpionek.
Grypa czy jelitówka? Objawy się przenikają
Tegoroczna grypa zaskakuje także nietypowym obrazem klinicznym. Lekarze coraz częściej zwracają uwagę, że obecnie krążące warianty wirusa powodują nie tylko klasyczne objawy, takie jak wysoka gorączka, silne bóle mięśni i stawów, dreszcze czy suchy kaszel. U wielu pacjentów pojawiają się również ostre dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego – gwałtowne wymioty, biegunki i bóle brzucha.
- Dużo pacjentów zgłasza się z objawami żołądkowymi, ale nie zdarza się, aby występowały one samodzielnie, z reguły towarzyszą wysokiej gorączce i bólom mięśniowym. Mimo wszystko, tego typu silne objawy ze strony układu pokarmowego nie są typowe dla grypy, dlatego podejrzewamy, że być może doprowadziła do tego mutacja wirusa albo na tegoroczną grypę nakłada się również fala infekcji adenowirusowych - mówi lekarka rodzinna.
"Nadal warto się zaszczepić"
Eksperci podkreślają, że szczególnie niebezpieczne jest bagatelizowanie choroby i przechodzenie grypy w domu bez konsultacji z lekarzem. Nawet u osób młodych i dotychczas zdrowych infekcja może prowadzić do ciężkich powikłań, zwłaszcza gdy dochodzi do odwodnienia, zaburzeń elektrolitowych lub nadkażeń bakteryjnych. Wysoka gorączka, duszność, uporczywe wymioty, nasilona biegunka czy zaburzenia świadomości to sygnały, które wymagają pilnej pomocy medycznej.
Lekarze i epidemiolodzy przypominają, że wciąż najskuteczniejszą formą ochrony pozostaje szczepienie przeciw grypie, które znacząco zmniejsza ryzyko ciężkiego przebiegu choroby i zgonu. Równie ważne są podstawowe środki profilaktyki: izolacja w czasie infekcji, częste mycie rąk, wietrzenie pomieszczeń i unikanie kontaktu z osobami chorymi. W obliczu tak gwałtownego wzrostu zachorowań każde z tych działań ma realne znaczenie.
- Sezon grypowy wciąż trwa, dlatego nadal warto się zaszczepić – szczepionka chroni przed zachorowaniem, zmniejsza ryzyko powikłań i ogranicza przenoszenie wirusa na osoby z grup podwyższonego ryzyka. Można to zrobić w pobliskiej aptece - sama usługa jest bezpłatna, a koszt szczepionki to ok. 27 zł. Seniorzy i kobiety w ciąży otrzymują ją całkowicie za darmo - wyjaśnia mgr Talar-Śpionek.
Aleksandra Zaborowska, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła:
- GIS
- GdziePoLek
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.