539 zawieszonych i zamkniętych oddziałów szpitalnych. Powodem głównie braki kadrowe

Szpitale nie znikają hurtowo z mapy, ale pacjenci coraz częściej tracą dostęp do konkretnych oddziałów na miejscu. Potwierdzone dane z lat 2024-2025 pokazują 539 decyzji o zamknięciu lub wstrzymaniu przyjęć w 201 placówkach. W większości przypadków przyczyny są powtarzalne: kadry, pieniądze i demografia.

Obecna fala ograniczeń to konsekwencja wieloletnich zaniedbańObecna fala ograniczeń to konsekwencja wieloletnich zaniedbań
Źródło zdjęć: © Getty Images
Marta Słupska

Kadrowe problemy szpitali

W latach 2024-2025 odnotowano 95 likwidacji oddziałów i 444 czasowe zawieszenia, czyli łącznie 539 pozycji. Zmiany dotyczyły niemal wszystkich specjalności, od chirurgii ogólnej, kardiologii i neurologii po pediatrię, neonatologię czy anestezjologię i intensywną terapię. Szczególnie często ograniczano działalność w położnictwie i ginekologii – oddziały położniczo-ginekologiczne zawieszano lub zamykano 93 razy.

Najczęściej powód był jeden: ludzie. W uzasadnieniach przekazywanych do resortu zdrowia dyrekcje wpisywały formuły wprost wskazujące na personel, między innymi "brak kadry medycznej", "brak personelu" czy "złożenie wypowiedzeń przez lekarzy". Takie problemy kadrowe pojawiały się 321 razy na 539 przypadków. Czasem to spór o wynagrodzenia, częściej po prostu brak rąk do pracy. Bywało też, że wpisywano "siłę wyższą", po czym doprecyzowywano, że chodzi o kłopoty z obsadą.

- Jednym z największych problemów większości zarządzających szpitalami jest pozyskanie specjalistów – mówił w 2024 r. dyrektor Ginekologiczno-Położniczego Szpitala Klinicznego w Poznaniu Maciej Wilczak.

Sprawdziliśmy warszawskie SOR-y

Podkreślał, że publicznym podmiotom trudno rywalizować z prywatnymi, bo "pracownicy mojego szpitala otrzymują pensje z pieniędzy publicznych, które są precyzyjnie rozliczane i kontrolowane". Nawet jeśli dyrektor chce szybko uzupełnić dyżury, porusza się w ramach, które nie zawsze nadążają za rynkiem pracy.

Problem pogłębiają normy zatrudnienia. - System prawny funkcjonuje w ten sposób w Polsce, że niezależnie od tego, ile jest pacjentek na oddziale, każdego dnia powinno być dwóch lekarzy specjalistów i trzeci na dyżurze – tłumaczył dyrektor SPZOZ w Bielsku Podlaskim Piotr Selwesiuk.

Kiedy brakuje choć jednej osoby, oddział nie spełnia wymogów, a formalnie nie da się zapewnić całodobowej opieki. W tej samej rozmowie Selwesiuk przyznał też, że szpital ma "8 mln zł niezapłaconych nadwykonań", a zawieszenie działalności oddziału na trzy miesiące miało zmniejszyć straty: "zawieszając działalność oddziału na trzy miesiące, zmniejszamy straty o milion złotych".

Remonty szpitali

Drugą grupą powodów były remonty i kwestie techniczne – 149 razy. W dokumentach pojawiały się opisy od "renowacji podłogi" po czyszczenie instalacji, prace przy zasilaniu czy przeglądy sprzętu. Ekspert ochrony zdrowia Jarosław Kozera oceniał jednak, że część takich uzasadnień może maskować problemy finansowe.

- Masowych zawieszeń oddziałów nie było, gdy fundusz regulował swoje zobowiązania - powiedział.

Gdy budżet się nie spina, "remont" bywa najbezpieczniejszym słowem, bo nie wywołuje lokalnej burzy o etaty i dostępność świadczeń.

Dyrektor szpitala powiatowego w Kętrzynie Wojciech Glinka mówił wprost: "Po co się wygłupiać i pisać, że chodzi o remont? Decyzja jest spowodowana brakiem pacjentek". Dodawał, że przy niewielkiej liczbie poważniejszych zabiegów "To nam po prostu się nie opłaca". W regionach wyludniających się oddział może nie przetrwać nawet przy dobrej organizacji, zwłaszcza gdy w promieniu kilkudziesięciu kilometrów działają inne placówki oferujące podobne świadczenia.

Czy to wszystko jest efektem ostatnich decyzji politycznych? Nawet krytycy rządzących wskazują, że obecna fala ograniczeń to konsekwencja wieloletnich zaniedbań, a nie działań z "ostatnich miesięcy". Dla pacjentów nie ma jednak znaczenia, jak długo narastał problem – liczy się to, że brak kadry, długi i wyludnianie regionów coraz częściej kończą się kartką na drzwiach: oddział czasowo nie przyjmuje.

Marta Słupska, dziennikarka Wirtualnej Polski

Źródło: termedia.pl

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Źródło artykułu: WP abcZdrowie
Wybrane dla Ciebie
Zegar z jednej kropli krwi. Naukowcy potrafią przewidzieć, kiedy zaczną się objawy alzheimera
Zegar z jednej kropli krwi. Naukowcy potrafią przewidzieć, kiedy zaczną się objawy alzheimera
Nietypowy objaw. Może sygnalizować raka trzustki
Nietypowy objaw. Może sygnalizować raka trzustki
Kupiłeś je w Biedronce? Tylko nie jedz, sieć wydała komunikat
Kupiłeś je w Biedronce? Tylko nie jedz, sieć wydała komunikat
Tania przyprawa może wspierać serce. Co mówią badania?
Tania przyprawa może wspierać serce. Co mówią badania?
Jak chronić się przed hemoroidami? Proktolog daje jedną radę
Jak chronić się przed hemoroidami? Proktolog daje jedną radę
Cyfrowa karta serca dla pacjentów. To zmieni się po jej wprowadzeniu
Cyfrowa karta serca dla pacjentów. To zmieni się po jej wprowadzeniu
Ból tylko jednej nogi? To może być sygnał alarmowy
Ból tylko jednej nogi? To może być sygnał alarmowy
FDA zatwierdziła Optune Pax. Przełom w leczeniu raka trzustki
FDA zatwierdziła Optune Pax. Przełom w leczeniu raka trzustki
Przez lata są źle diagnozowani. Krew w stolcu to jeden z objawów
Przez lata są źle diagnozowani. Krew w stolcu to jeden z objawów
Jak wspierać kości? Nie tylko witamina D
Jak wspierać kości? Nie tylko witamina D
Wymiata cholesterol i trójglicerydy. Kardiolożka zaleca minimum 30 g
Wymiata cholesterol i trójglicerydy. Kardiolożka zaleca minimum 30 g
Prof. Demkow adoptowała dziecko. Mówi, co usłyszała od dyrektora placówki
Prof. Demkow adoptowała dziecko. Mówi, co usłyszała od dyrektora placówki