Bubble tea jak deser w płynie. Kolorowe kulki szkodzą nerkom i jelitom
Bubble tea, znana też jako boba, od lat zdobywa popularność w Europie i USA. Kolorowe napoje z tapiokowymi kulkami stały się stałym elementem miejskiego krajobrazu. Choć bazą jest herbata, która sama w sobie może mieć korzystne właściwości, skład całego napoju budzi wątpliwości.
Ryzyko dla nerek i układu pokarmowego
Klasyczna bubble tea składa się z herbaty, mleka, słodzika i kulek z tapioki wytwarzanych ze skrobi manioku. Herbata dostarcza kofeiny i polifenoli, czyli związków o działaniu antyoksydacyjnym, które mogą wspierać ochronę komórek przed stresem oksydacyjnym. Problem zaczyna się w momencie dodania dużej ilości cukru i dodatków smakowych.
Przykładowa porcja o pojemności ok. 490 ml może zawierać około 270 kcal i nawet 35 g cukrów dodanych. To ilość porównywalna z puszką słodzonego napoju gazowanego. Regularne spożywanie napojów o wysokiej zawartości cukru wiąże się ze zwiększonym ryzykiem otyłości, cukrzycy typu 2, zaburzeń metabolicznych oraz stłuszczenia wątroby.
National Institute of Diabetes and Digestive and Kidney Diseases opisywał przypadki osób, które zastępowały wodę bubble tea i rozwinęły kamicę nerkową. W jednym z takich przypadków u młodej kobiety usunięto ponad 300 kamieni nerkowych. Specjaliści zwracają uwagę, że niektóre składniki napoju, m.in. oksalany i wysoki poziom fosforanów, mogą sprzyjać powstawaniu złogów, zwłaszcza przy bardzo dużym spożyciu i niedostatecznym nawodnieniu.
Dodatkowo kulki tapiokowe są niemal czystą skrobią. Spożywane w dużych ilościach mogą spowalniać opróżnianie żołądka, a u osób z wolniejszą perystaltyką wywoływać nudności, wymioty i bóle brzucha. W niektórych recepturach stosuje się także gumę guar, zagęstnik, który w nadmiarze może prowadzić do zaparć. U dzieci kulki stanowią dodatkowo udokumentowane ryzyko zadławienia.
Doniesienia o metalach ciężkich
Badania przeprowadzone w USA wykazały podwyższone poziomy ołowiu w niektórych produktach z tapioki. Maniok, z którego powstają kulki, może akumulować metale ciężkie z gleby. Choć nie opublikowano analogicznych szeroko zakrojonych badań w Europie, temat zwrócił uwagę na konieczność kontroli jakości surowców.
Wysoka zawartość cukru przekłada się nie tylko na masę ciała. Badania z Tajwanu wskazywały, że dzieci regularnie pijące bubble tea częściej miały próchnicę zębów. Duża dawka łatwo przyswajalnych węglowodanów sprzyja także gwałtownym skokom glukozy we krwi.
Dietetycy podkreślają, że bubble tea może być okazjonalnym przysmakiem, ale nie powinna stać się codziennym napojem. Aby ograniczyć ryzyko:
- warto wybierać wersje z mniejszą ilością cukru,
- ograniczać liczbę dodatków,
- rozważyć mleka roślinne o niższej kaloryczności,
- nie zastępować nią wody.
Sama herbata, czarna, zielona czy jaśminowa, może być elementem zdrowej diety. Problemem nie jest więc baza napoju, lecz ilość cukru i dodatków, które często czynią z bubble tea deser w płynnej postaci.
Źródła: NIDDK, Journal of Dental Sciences, Frontiers in Public Health
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.