Ciężki udar zmienił życie Tima Curry. Przyznawał, że nie boi się śmierci

Tim Curry nie żyje. Brytyjski aktor, znany z "The Rocky Horror Picture Show", zmarł 25 sierpnia 2026 roku w swoim domu w Los Angeles. Miał 80 lat. Przyczyna śmierci nie została publicznie podana, wiadomo jednak, że przez ostatnie lata zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Najpoważniejszym z nich był udar, którego doznał w 2012 roku.

mTim Curry do końca zmagał się ze skutkami udaru
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Dominika Najda

Udar w 2012 roku zmienił wszystko

Do udaru doszło podczas masażu. Curry później wspominał, że sam nie zdawał sobie sprawy z tego, że dzieje się coś poważnego. - Czułem się dobrze. Nie miałem żadnych objawów, których byłbym świadomy. Nic mnie nie bolało - mówił w rozmowie z CBS w 2025 roku.


WIDEO
Jak rozpoznać udar? Najważniejsze objawy


Niepokojące symptomy zauważył masażysta, który wezwał pomoc. Lekarze stwierdzili dwa zakrzepy w mózgu, a aktor musiał przejść pilną operację neurochirurgiczną. Później ujawnił, że podczas zabiegu wykonano kraniektomię, czyli czasowe usunięcie fragmentu czaszki, by zmniejszyć ucisk związany z obrzękiem lub krwawieniem w mózgu.

Skutki udaru były bardzo poważne. Curry doznał częściowego paraliżu lewej strony ciała, miał problemy z poruszaniem lewą ręką i nogą, a także stracił zdolność swobodnego mówienia. Po operacji rozpoczął długą rehabilitację. Sam wspominał, że musiał ponownie nauczyć się mówić.

Nigdy nie odzyskał pełnej sprawności

Udar wpłynął również na jego pamięć krótkotrwałą. W późniejszych wywiadach przyznawał, że właśnie ten problem mocno ograniczał możliwość powrotu do teatru. Jego pamięć długotrwała pozostała jednak na tyle dobra, że mógł wracać do wydarzeń ze swojego życia i pracować nad wspomnieniami.

Mimo rehabilitacji Curry nie odzyskał zdolności chodzenia. Przez kolejne lata poruszał się na wózku inwalidzkim i otwarcie mówił o tym, jak bardzo ograniczało go to w codziennym życiu. - Wciąż nie mogę chodzić, dlatego siedzę na tym głupim krześle, a to bardzo ograniczające - przyznał we wrześniu 2025 roku, podczas wydarzenia z okazji 50-lecia "The Rocky Horror Picture Show".

Dodał również, że nadal ma poważne problemy z lewą nogą i nie spodziewa się szybkiego powrotu do śpiewania czy tańca. Po udarze jego kariera także zmieniła kierunek. Coraz częściej angażował się w role głosowe, dzięki czemu mógł pozostać aktywny zawodowo mimo ograniczeń ruchowych.

W ostatnim roku ujawnił kolejny problem zdrowotny

W 2025 roku Curry powiedział również, że żyje z tętniakiem w jamie brzusznej. Przyznał, że nie wie, czy i kiedy może dojść do jego pęknięcia. Mimo to podkreślał, że po trzynastu latach od udaru czuje się "całkiem dobrze". Nadal pojawiał się publicznie, spotykał z fanami i wracał do swojej kariery w rozmowach oraz wspomnieniach.

Tim Curry zmarł 25 sierpnia 2026 roku w swoim domu w rejonie Los Angeles. Jego wieloletnia menedżerka i przyjaciółka Marcia Hurwitz potwierdziła, że odszedł spokojnie. Służby ratunkowe zostały wezwane na miejsce wieczorem. Po przyjeździe stwierdzono zgon aktora.

W ostatnim okresie życia Curry otwarcie mówił także o śmierci. Przyznawał, że się jej nie boi, choć jednocześnie zaznaczał, że nie dąży do niej. Przez ponad dekadę przed odejściem zmagał się z trwałymi skutkami ciężkiego udaru, częściowym paraliżem, problemami z pamięcią i poruszaniem się, a także z tętniakiem. Mimo tego pozostawał obecny w życiu publicznym i w kontakcie z fanami.

Źródło: CBS, USA TODAY

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie