Co się dzieje w naszym organizmie, kiedy umieramy? Nauka wyjaśnia, jak reaguje mózg
Przez lata sądzono, że w momencie śmierci mózg po prostu wyłącza się wraz z ustaniem pracy serca. Badania neurobiolożki dr Jimo Borjigin z Uniwersytetu Michigan sugerują jednak, że w ostatnich minutach życia może dojść do krótkiego, gwałtownego zrywu aktywności, co rzuca nowe światło na doświadczenia bliskie śmierci.
W tym artykule:
Mózg działa do końca
W medycynie momentem granicznym, kiedy mówi się już o śmierci, jest brak pulsu po zatrzymaniu krążenia. Borjigin zwraca tu uwagę na pewne uproszczenie. - Nazywa się to zatrzymaniem krążenia, ale nikt nie mówi o zatrzymaniu pracy mózgu - podkreśla.
Pacjent nie reaguje, nie mówi, nie porusza się, co łatwo uznać za "wyłączenie" mózgu. Jak się jednak okazuje ten organ, choć pozbawiony tlenu, może uruchamiać bardzo intensywne, choć krótkotrwałe mechanizmy.
Przypadek, który zmienił kierunek badań
Choć umieranie jest nieodłączną częścią życia, to mimo to, jak podkreśla Borjigin, nauka długo miała zaskakująco mało twardych danych o tym procesie. - Wiedzieliśmy prawie nic o umierającym mózgu - mówi.
Jak przyznaje badaczka, momentem zwrotnym był eksperyment na szczurach. Kiedy zwierzęta padły, w ich mózgach zarejestrowano nagłe wyrzuty neuroprzekaźników. Po zatrzymaniu serca u zwierząt notowano skok poziomów serotoniny (nawet 60-krotny), dopaminy (40–60-krotny) oraz noradrenaliny (około 100-krotny). Badaczka podkreśla, że tak wysokich wartości nie obserwuje się u żyjących zwierząt.
Badanie na ludziach
W badaniach z udziałem ludzi kluczowe były zapisy EEG. U 24-letniej kobiety w trzeciej ciąży doszło do zatrzymania krążenia w domu, następnie intensywnej reanimacji i leczenia w Uniwersytecie Michigan. Po trzech dniach głębokiej śpiączki rodzina zdecydowała o odłączeniu aparatury podtrzymującej życie. I właśnie wtedy – po wyłączeniu tlenu – w zapisie EEG pojawiły się zsynchronizowane, wysokoczęstotliwościowe sygnały gamma, szczególnie w rejonach uznawanych za "strefę gorącą" świadomości. W jednym obszarze pozostawały wykrywalne przez ponad sześć minut, a w innym były 11–12 razy wyższe niż przed odłączeniem respiratora. Borjigin tłumaczy, że "mózg działał w rodzaju hipernapędu".
Doświdczenie śmierci uszlachetnia
U części pacjentów w stanie terminalnym pojawiały się fale gamma – najszybsze fale mózgowe, łączone z integracją informacji, uwagą i pamięcią. Borjigin zauważa też, że obszary wiązane z empatią mogą być w takich chwilach szczególnie aktywne.
- Wielu pacjentów, którzy przeżyli zatrzymanie krążenia i doświadczyli stanu bliskiego śmierci, twierdzi, że to doświadczenie uczyniło ich lepszymi ludźmi – bardziej empatycznymi wobec innych - mówi badaczka.
Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła
- BBC
- The Guardian
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.