Co tak naprawdę wywołuje zawał serca?

Około 100 tysięcy – statystycznie tylu Polaków każdego roku przechodzi zawał serca. Dla jednej trzeciej z nich kończy się to tragicznie. Najczęściej winne jest zablokowanie tętnicy odpowiedzialnej za doprowadzanie krwi do mięśnia sercowego. Tak przynajmniej zawsze nam mówiono. Tymczasem można usłyszeć głosy podające tę teorię w wątpliwość. Czyżby przyczyna była całkowicie inna?

Jak mieć zdrowsze serce?
Jak mieć zdrowsze serce? [9 zdjęć]

Badania wykazały, że wśród osób, które nie spożywały wielu tłuszczów nasyconych, te, które jadły więcej...

zobacz galerię

Wraz ze wzrastającą w szalonym tempie liczbą przypadków choroby wieńcowej pojawiają się nowe sposoby jej leczenia zarówno chirurgicznego, jak i farmakologicznego. Najbardziej popularnym zabiegiem, często oferowanym pacjentom kardiologicznym, jest pomostowanie tętnic. Operację można porównać do pracy hydraulika – chodzi o „przepchanie” niedrożnych kanałów, dzięki czemu krew, a wraz z nią tlen, może swobodnie krążyć po organizmie. Wytwarzająca się blokada to najczęściej, jak zwykło się przyjmować, efekt wysokiego poziomu cholesterolu lub palenia papierosów, choć nie bez winy jest także pity w nadmiernych ilościach alkohol czy stresujący tryb życia.

Zobacz film: "Polacy żyją aż 7 lat krócej niż Szwedzi"

W niektórych środowiskach naukowych zasadność tej tezy budzi wątpliwości. I to nie od dziś. Jednym z pierwszych propagatorów nowego poglądu na tę sprawę był dr Berthold Kern, niemiecki lekarz, którego zdaniem organizm samodzielnie jest w stanie obronić się przed konsekwencjami powstania zakrzepu.

Uważał on, że w takiej sytuacji samoistnie powiększają się inne kanały, które zapewniają dopływ krwi do serca. Jego hipoteza została zresztą potwierdzona przeprowadzonymi u progu XX wieku badaniami, których wyniki zostały opublikowane w specjalistycznym czasopiśmie „The American Journal of Cardiology” w 1988 roku. Co więcej, dowodziły one, że zwiększająca się liczba zwężonych naczyń wieńcowych zmniejsza ryzyko zawału.

Co zatem miałoby powodować atak serca? Zdaniem Kerna – kwasica metaboliczna – czyli, najprościej rzecz ujmując, stan, w którym we krwi nagromadzona zostaje zbyt duża ilość substancji o odczynie kwaśnym, wskutek czego obniża się jej pH. Zakłócenie tej równowagi przyczynia się do produkcji enzymów niszczących komórki sercowe, czego efektem ma być właśnie zawał. Co ciekawe, zaburzenie nie ma żadnego związku z chorobą wieńcową.

Kolejnym etapem prac naukowca było odnalezienie leku, który przywróciłby równowagę pH mięśnia sercowego. Okazała się nim podawana doustnie substancja o nazwie strofantyna, na co dowodem były rezultaty kolejnych badań opublikowane na łamach „European Journal of Clinical Pharmacology”. Prowadzone przez niego obserwacje pacjentów cierpiących z powodu schorzeń kardiologicznych potwierdzić ostatecznie miał dodatkowo brak związku pomiędzy zawałem serca a chorobą wieńcową.

Choć wiedzę na temat mechanizmu i skutków zakwaszenia mięśnia sercowego zawdzięczamy właśnie Kernowi, inne jego ustalenia odeszły współcześnie w zapomnienie. Wielu światowego formatu naukowców za nonsens uznaje stwierdzenie, jakoby to cholesterol miał odpowiadać za zator prowadzący do zawału, jednak nadal są to przypadki jednostkowe. Czyżby teoria znana nam od momentu, w którym na lekcjach biologii zaczęliśmy omawiać układ krążenia, była mylna?

Następny artykuł: Objawy

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.