Coraz więcej przypadków raka wątroby. "To obecnie główna przyczyna"
Lekarze alarmują: diagnozujemy coraz więcej przypadków raka wątroby. Choroba jeszcze niedawno uznawana za rzadką, dziś jest codziennością na oddziałach onkologicznych. - To właśnie późna diagnoza w przypadku tego nowotworu jest naszym największym problemem - podkreśla dr n. med. Karolina Pyziak-Kowalska.
Niepozorne objawy, poważna diagnoza
Rak wątroby to dziś szósty najczęściej diagnozowany nowotwór na świecie, a jednocześnie trzecia przyczyna zgonów z powodu chorób nowotworowych. Rocznie rozpoznaje się go u ponad 850 tys. osób. Taką diagnozę usłyszała także w 2022 roku Ewa.
- Miałam wtedy 66 lat. Rok wcześniej przeszłam na emeryturę. Myślałam, że moje życie dopiero się zaczyna. Na nowo. Czułam się źle, ale nawet nie pomyślałam, że doskwierające mi objawy mogą być wynikiem nowotworu. Najpierw pojawiła się nadpotliwość, którą zrzuciłam na wiek, a potem silne bóle kręgosłupa w odcinku lędźwiowym. Po przechorowaniu koronawirusa lekarz rodzinny zlecił mi kontrolne badanie USG jamy brzusznej. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że zmieni ono całe moje życie - opowiada kobieta w rozmowie z WP abcZdrowie.
Wynik badania był jednoznaczny. Duża zmiana w prawym płacie wątroby - guz o wielkości 15 na 12 cm.
- To był dla mnie szok. Czułam się kompletnie zamroczona. Jednak na ostateczną diagnozę musiałam jeszcze poczekać, ponieważ lekarze nie wiedzieli, co to za guz. Markery nowotworowe były podwyższone, a ja nadal czekałam. Guz wciąż rósł i osiągnął 18 cm. Dwóch lekarzy stwierdziło, że jest nieoperacyjny. To mnie kompletnie załamało - opowiada.
Znalazła jednak pomoc.
- Profesor z kliniki na Banacha zdecydował się wykonać operację. Trwała ponad sześć godzin. Po zabiegu wreszcie poznałam ostateczną diagnozę. Okazało się, że to rak wątrobowokomórkowy (HCC) G3 - złośliwy. Obecnie jestem w programie lekowym. Przyjmuję terapię celowaną. Wlewy mam co trzy tygodnie - tłumaczy.
Będzie jeszcze więcej zachorowań
Z danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynika, że liczba zachorowań na raka wątroby przekracza 850 tys. przypadków rocznie. Natomiast z szacunków opublikowanych w prestiżowym czasopiśmie "The Lancet" wynika, że do 2050 roku liczba nowych diagnoz może wzrosnąć do 1,52 mln, a liczba zgonów do 1,37 mln.
- To, że przypadków raka wątroby z roku na rok jest coraz więcej, to fakt. Mówi się nawet, że nastąpił wzrost na poziomie epidemicznym i to jest bardzo niepokojące zjawisko - tłumaczy w rozmowie z WP abcZdrowie onkolog dr n. med. Hubert Urbańczyk.
Lekarze podkreślają, że za większość przypadków nadal odpowiadają wirusy zapalenia wątroby typu B i C, które łącznie są związane z około 65 proc. zachorowań. Problem polega na tym, że przewlekłe zakażenie przez wiele lat może nie dawać żadnych objawów.
- W tym czasie wątroba stopniowo ulega uszkodzeniu, rozwija się marskość, a na jej podłożu może pojawić się nowotwór. Jednocześnie rośnie znaczenie innego czynnika - stłuszczeniowej choroby wątroby związanej z otyłością i cukrzycą, określanej dziś jako MAFLD. To obecnie najszybciej rosnąca przyczyna raka wątroby w krajach rozwiniętych. Jeśli te trendy się utrzymają, liczba nowych zachorowań będzie rosnąć - mówi w rozmowie z WP abcZdrowie specjalistka chorób zakaźnych i ekspertka w dziedzinie hepatologii, dr n. med. Karolina Pyziak-Kowalska.
Nie zawsze winny alkohol
Lekarka dodaje, że w Polsce dodatkowym problemem pozostaje nadal stygmatyzacja chorób wątroby. Wciąż funkcjonuje przekonanie, że rak wątroby dotyczy głównie osób nadużywających alkoholu.
- To nieprawda, a taki mit sprawia, że część ludzi zwleka z diagnostyką. I to właśnie późna diagnoza w przypadku tego nowotworu jest naszym największym problemem. Rak wątroby we wczesnym stadium zwykle nie boli i nie daje żadnych wyraźnych sygnałów ostrzegawczych. W mojej praktyce szczególnie zapadają w pamięć osoby, które przez wiele lat nie wiedziały, że są zakażone wirusem zapalenia wątroby. Trafiają na badania dopiero wtedy, gdy pojawiają się pierwsze poważniejsze problemy zdrowotne i wtedy okazuje się, że choroba nowotworowa jest już zaawansowana - tłumaczy dr Pyziak-Kowalska.
Do niepokojących symptomów raka wątroby możemy zaliczyć: przewlekłe zmęczenie, ból lub uczucie ucisku pod prawym łukiem żebrowym czy utratę apetytu. Do widocznych objawów należą m.in. zażółcenie skóry i białek oczu (żółtaczka), niezamierzona utrata masy ciała, często występują też obrzęki brzucha (wodobrzusze).
Lekarze podkreślają, że osoby z grup ryzyka, czyli pacjenci z przewlekłym wirusowym zapaleniem wątroby, marskością wątroby, otyłością lub cukrzycą powinny wykonywać USG jamy brzusznej co sześć miesięcy, nawet wtedy, gdy czują się dobrze.
- To jest złoty standard w przypadku profilaktyki tego nowotworu i jednocześnie możliwość, by wykryć go we wczesnym stadium. Od tego zależy także rokowanie pacjenta. Jeśli rak wątroby zostanie wykryty wcześnie, możliwości leczenia są znacznie większe. W wybranych przypadkach najlepszą metodą jest przeszczepienie wątroby, które usuwa zarówno nowotwór, jak i chorobę wątroby, na której podłożu powstał. Niestety, w przypadku tego nowotworu mamy do czynienia z bardzo dużą śmiertelnością. Jednak cały czas powstają nowe terapie także dla pacjentów z zaawansowanym nowotworem wątroby. Jedną z nich jest immunoterapia - tłumaczy onkolog dr Urbańczyk.
Przede wszystkim zapobiegać
Oprócz profilaktyki trzeba postawić także na prewencję. Szacuje się, że niemal 60 proc. przypadków raka wątroby można zapobiec.
- Kluczowe znaczenie ma szczepienie przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B. W praktyce jest to jedna z niewielu szczepionek, które chronią nie tylko przed infekcją, ale również przed rozwojem nowotworu. Z kolei nowoczesne leczenie wirusowego zapalenia wątroby typu C pozwala wyleczyć ponad 95 proc. zakażonych w ciągu kilku tygodni - podkreśla Pyziak-Kowalska.
- Ogromną rolę odgrywa tu także styl życia, m.in. utrzymanie prawidłowej masy ciała, aktywność fizyczna i ograniczenie spożycia alkoholu. To chroni wątrobę przed rozwojem stłuszczenia. Jednak chcę to stanowczo podkreślić - najważniejsze jest wykonanie badań i szczepienia. W Polsce setki tysięcy osób nie wie, że jest zakażonych wirusem zapalenia wątroby, który przez wiele lat może uszkadzać wątrobę bez żadnych objawów - podsumowuje dr Urbańczyk.
Anna Klimczyk, dziennikarka Wirtualnej Polski
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.