Objawy COVID-19 w 2026 roku
W Stanach Zjednoczonych ponownie obserwowany jest wzrost aktywności SARS-CoV-2. Według danych cytowanych przez serwis "Prevention" liczba zakażeń rośnie lub prawdopodobnie rośnie w większości stanów, a monitoring ścieków również wskazuje na zwiększoną obecność wirusa.
Nie oznacza to jednak powrotu do sytuacji znanej z początku pandemii. Eksperci podkreślają, że dziś COVID-19 może przebiegać inaczej niż w 2020 r., m.in. ze względu na większą odporność populacyjną oraz pojawianie się kolejnych wariantów wirusa.
Przede wszystkim ból gardła
Jednym z najbardziej dokuczliwych objawów zakażenia koronawirusem w tym roku może być intensywny ból gardła. Jak mówi dr Thomas Russo z University at Buffalo, u części osób może być on wyjątkowo dokuczliwy. — Niektórzy mówią, że to najgorszy ból gardła w ich życiu, jakby mieli w gardle żyletki — opisuje ekspert.
Nie każdy przechodzi jednak infekcję w ten sposób. U części zakażonych COVID-19 przypomina zwykłe przeziębienie: pojawia się katar, zatkany nos, ból gardła czy suchy kaszel. U innych choroba daje bardziej ogólne objawy, takie jak gorączka, dreszcze i ból głowy. Do tego mogą dołączyć dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego. Dr Russo wskazuje, że nudności i biegunka mogą występować razem z objawami ze strony górnych dróg oddechowych.
Co ważne, znacznie rzadziej niż na początku pandemii pojawia się jeden z najbardziej charakterystycznych objawów tej choroby. — Utrata smaku i węchu stała się mniej powszechna — zauważa dr Amesh A. Adalja z Johns Hopkins Center for Health Security.
Wiele czynników ma znaczenie
Dlaczego przebieg choroby może być inny u każdego pacjenta? Istotne są czynniki takie jak wiek, stan zdrowia, wcześniejsze zakażenia oraz odporność nabyta po szczepieniu. — Znaczenie ma wcześniej istniejąca odporność oraz to, na jaką ilość wirusa jesteśmy narażeni — podkreśla dr Russo.
U młodych i zdrowych osób infekcja częściej ma łagodny przebieg i przypomina przeziębienie. Nie ma na to jednak reguły. — Nawet u młodych i zdrowych osób może rozwinąć się ciężka postać choroby. Jest to po prostu mniej prawdopodobne — zaznacza ekspert.
Ryzyko poważnych powikłań rośnie wraz z wiekiem oraz w przypadku występowania czynników ryzyka. Wśród możliwych powikłań lekarze wymieniają m.in. duszność i zapalenie płuc.
Szczepienia mają znaczenie
Specjaliści podkreślają, że szczepienie przeciwko COVID-19 nadal pozostaje ważnym sposobem zmniejszania ryzyka ciężkiego przebiegu choroby. — COVID nadal jest chorobą potencjalnie śmiertelną i wciąż należy traktować ją poważnie — mówi dr Russo. — Szczepienie pozostaje naszym najlepszym sposobem ochrony.
Eksperci zwracają szczególną uwagę na osoby starsze oraz pacjentów z chorobami zwiększającymi ryzyko ciężkiego przebiegu. W ich przypadku zakażenie nadal może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych.
Sytuacja w Polsce
Wzrost liczby zakażeń w USA może być sygnałem ostrzegawczym także dla Polski, choć nie oznacza, że podobna fala pojawi się u nas w tym samym czasie. Dr hab. Tomasz Dzieciątkowski, wirusolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, podkreśla, że SARS-CoV-2 nie jest typowym wirusem sezonowym.
— Pamiętajmy o tym, że SARS-CoV-2 nie jest wirusem sezonowym, on jest wirusem falowym. Kolejny wzrost zakażeń wynika więc z pojawienia się kolejnych wariantów genetycznych, które przełamują naszą odporność, czy to naturalną pozakaźną, czy poszczepienną — tłumaczy w rozmowie z WP abcZdrowie.
Ekspert zaznacza, że trudno przewidzieć, kiedy wyraźniejszy wzrost zakażeń pojawi się w Polsce. Zależy to m.in. od zmienności wirusa i poziomu odporności w populacji. Fale obserwowane wcześniej w USA czy Wielkiej Brytanii nie zawsze przekładały się bezpośrednio na sytuację w innych krajach.
Źródła:
- Prevention
- WP abcZdrowie
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.