Trwa ładowanie...

Polaków dotyka syndrom wypalenia empatią. "Ważne, żeby nie udawać superbohatera, gdy czujemy, że nie dajemy rady z dźwiganiem trudnej sytuacji"

Na przemyskim dworcu PKP wojewoda wprowadził zmiany w strukturze organizacyjnej osób zaangażowanych w niesienie pomocy. Wolontariuszom się to nie spodobało. Zdaniem ekspertów gaszenie entuzjazmu i spontaniczności działania w niesieniu pomocy mogą spowodować, że w psychice uruchomi się mechanizm obronny. Ta reakcja objawia się między innymi osłabieniem empatii. - Ważne, żeby nie udawać superbohatera czy siłaczki. Gdy czujemy, że nie dajemy sobie rady ze współczuciem, należy zadbać o odpoczynek i wrócić do swoich drobnych przyjemności - mówi psycholożka Katarzyna Kucewicz w rozmowie z WP abcZdrowie. Czym jest wypalenie empatią i jak się objawia?

Tekst powstał w ramach akcji "Bądź zdrów!" WP abcZdrowie, gdzie oferujemy bezpłatną pomoc psychologiczną dla osób z Ukrainy i umożliwiamy szybkie dotarcie do specjalistów Polakom.

Zobacz film: "Skąd się bierze fala depresji?"
spis treści

1. Reorganizacja na dworcu PKP w Przemyślu. "Siłami wolontariuszy należy umiejętnie zarządzać"

Dworzec PKP w Przemyślu to jedno z największych centrum pomocy humanitarnej dla osób uciekających przed wojną w Ukrainie. W salach dworca czekały łóżka polowe dla przybywających, aby mogli odpocząć przed dalszą podróżą. Mogli też zjeść ciepłe posiłki, napić się kawy i herbaty. Wolontariusze nieśli pomoc tysiącom uchodźcom - rozdawali kanapki, słodycze i soczki dla dzieci.

Prezydent miasta Wojciech Bakun zmienił organizację na przemyskim dworcu PKP, m.in. przeniesiono punkty wydawania posiłków i zmniejszyła się liczba kadetów straży pożarnej, którzy pomagali na peronach. Te działania nie spodobały się wolontariuszom.

Zdaniem wojewody ta reorganizacja była potrzebna, dlatego że wcześniej przybywało codziennie 50 tys. osób, a teraz na granicy pojawia się do ośmiu tys. osób dziennie. Uważa, że siłami wolontariuszy należy umiejętnie zarządzać, ponieważ ich pomoc będzie potrzebna jeszcze długo. "Trzeba rozsądnie gospodarować ich siłami" - wyjaśnił Bakun w rozmowie dla Wyborcza.pl.

2. Czym jest wypalenie empatią?

W obecnej sytuacji chcemy okazać pomoc i wsparcie osobom uciekającym przed wojną w Ukrainie. Współodczuwanie jest naturalną reakcją na bolesne i dramatyczne wydarzenia. Ma ona jednak drugą stronę medalu – gdy widzimy za dużo cierpienia, nasz organizm zaczyna się bronić. W psychice uruchamia się mechanizm obronny, który odcina nas od smutnej, przygnębiającej rzeczywistości oraz osłabia zdolność do odczuwania empatii. Nie oznacza to, że staliśmy się niewrażliwymi ludźmi, lecz jedynie zmęczonymi współczuciem.

- Mówi się o wypaleniu nie tyle współczuciem, ile empatią. Współodczuwając tak trudne, traumatyczne emocje innych osób, sami doświadczamy także bardzo silnego stresu. Dlatego też w pewnym momencie organizm zaczyna szukać sposobu, jak wyjść z tej sytuacji. Będziemy się dystansować, robić emocjonalnie krok do tyłu, a nawet mniej współczuć. Mogą pojawić się też frustracja i rozdrażnienie dotyczące tego, że nasza pomoc na niewiele się przydaje, że jest niewystarczająca, że mimo wysiłku dalej setki ludzi cierpią. Takie przekonanie może doprowadzić do depresyjności, wystąpienia lęków, trudności ze snem. Zestawienie tych objawów określa się często jako wypalenie empatią - wyjaśnia psycholożka Katarzyna Kucewicz w rozmowie z WP abcZdrowie.

3. Kto jest bardziej narażony na wypalenie empatią?

Każdy z nas może odczuwać wypalenie empatią, ale najczęściej dotyka osób wykonujących różnego rodzaju zawody pomocowe (m.in. psychoterapeutów, pedagogów, pracowników socjalnych, pielęgniarek czy ratowników medycznych). Osoby, które z zaangażowaniem na co dzień niosą pomoc uchodźcom w obliczu wojny w Ukrainie, są również narażone na obniżenie nastroju.

Na wypalenie empatią narażeni są szczególnie wolontariusze i osoby wykonujące zawody pomocowe.
Na wypalenie empatią narażeni są szczególnie wolontariusze i osoby wykonujące zawody pomocowe. (Getty Images)

- Osoby wypalone empatią zaczynają się w sobie zamykać, zaczynają chorować psychosomatycznie, udepresyjniają się. Jest to bardzo męczący stan i będzie coraz częściej występował u osób, które dają całe serce, a przy tym mało dbają o siebie. Tak bardzo skupiają się na osobach, które potrzebują pomocy, że zapominają o sobie i nie dbają o swoją równowagę psychiczną, a to jest kluczowe, żeby móc pomagać na dłuższą metę - mówi ekspertka.

4. Jak objawia się wypalenie empatią?

W opinii Katarzyny Kucewicz przestymulowanie negatywnymi bodźcami prowadzi do wypalenia empatią.

- Osoba, która stymuluje się wyłącznie tym, co się dzieje, czyli cały czas zanurzona jest na przykład w temat wojny w Ukrainie i nie pozwala sobie na chwilę odpoczynku, z czasem zacznie czuć się coraz gorzej, coraz bardziej przytłoczona. U niej może rozwinąć się wypalenie empatią - dodaje.

Wypalenie empatią obejmuje zespół objawów takich jak:

  • osłabione poczucie współczucia i wrażliwości,
  • przytłoczenie emocjonalne,
  • ciągłe zmęczenie,
  • apatia,
  • odrętwienie,
  • bezradność i bezsilność wobec cudzego cierpienia,
  • utrata apetytu,
  • zaburzenia snu,
  • niepokój, smutek i drażliwość,
  • nastrój depresyjny i izolacja od ludzi,
  • brak ochoty i siły na nic, nawet na realizowanie pasji.

- Jeżeli czujemy wypalenie empatią i towarzyszą temu negatywne myśli o charakterze depresyjnym i złe samopoczucie, a odpoczynek nie pomaga, to bezwzględnie warto skorzystać z pomocy psychologa lub psychiatry – radzi Katarzyna Kucewicz.

Zobacz także: Muszą zostawić bliskich i cały dorobek życia w Ukrainie. Jak sobie radzić ze stratą w obliczu wojny?

5. Jak radzić sobie z wypaleniem empatią?

Psychoterapeutka podkreśla, że w tej trudnej sytuacji należy umiejętnie dbać nie tylko o potrzebujących, a przede wszystkim o siebie.

- Na szczęście to nie jest tak, że jak zdarzy się nam wypalenie, to już nigdy nie będziemy odczuwać empatii. To nie jest tak, że empatia wypala się na amen. Tylko otrzymujemy pewnego rodzaju sygnał, że powinniśmy zadbać o siebie, o swoją kondycję psychiczną. Dlatego tak ważne jest, żeby nie udawać superbohaterka czy siłaczki wtedy, gdy czujemy, że nie dajemy rady ze współczuciem. Powinniśmy zadbać o odpoczynek, relaks i przywrócić równowagę psychiczną - doprecyzowuje Katarzyna Kucewicz.

Zdaniem ekspertki warto spróbować pomieścić w sobie jednocześnie ogromne współczucie i empatię wobec innych oraz troskę o siebie.

- Nie można zaniedbywać jednego kosztem drugiego. Regeneracja i odpoczynek są tutaj kluczowe. Człowiek potrzebuje drobnych przyjemności, żeby moc normalnie funkcjonować. Warto jednak w pomaganiu robić sobie przystanki, żeby móc dłużej pomagać i żeby samemu nie podupaść i nie stać się tą osobą, która sama będzie za chwilę potrzebowała pomocy – tłumaczy psycholożka.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Potrzebujesz konsultacji z lekarzem, e-zwolnienia lub e-recepty? Wejdź na abcZdrowie Znajdź Lekarza i umów wizytę stacjonarną u specjalistów z całej Polski lub teleporadę od ręki.

Polecane dla Ciebie
Pomocni lekarze
Szukaj innego lekarza