Czynnik rakotwórczy numer jeden. Badacze odsłaniają karty
Przewlekły stres u pacjentów onkologicznych nie jest jedynie reakcją emocjonalną na diagnozę i leczenie. Jak wynika z analizy badaczy Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, może on wiązać się z realnymi zmianami biologicznymi, które sprzyjają progresji nowotworu i osłabiają naturalne mechanizmy obronne organizmu.
W tym artykule:
Przewlekłe napięcie może osłabiać odporność
W opublikowanej w 2026 roku analizie naukowcy przyjrzeli się danym dotyczącym czterech nowotworów: raka piersi, prostaty, trzustki i jajnika. Z ich ustaleń wynika, że przewlekły stres oznacza dla organizmu długotrwałe przeciążenie układów odpowiedzialnych za reagowanie na zagrożenie. W praktyce dochodzi do utrzymującej się aktywacji osi podwzgórze–przysadka–nadnercza oraz układu współczulnego, co prowadzi do podwyższonego poziomu kortyzolu, adrenaliny i noradrenaliny.
- Organizm działa, jakby stale był w trybie zagrożenia. To wiąże się z nasileniem procesów zapalnych oraz immunosupresją, co może sprzyjać progresji nowotworu i osłabiać odpowiedź na leczenie - powiedziała w cytowanym przez PAP komunikacie uczelni Katarzyna Herbetko, współautorka przeglądu.
Stres może sprzyjać rozwojowi choroby
Badacze wskazują, że skutki przewlekłego stresu nie ograniczają się tylko do sfery psychicznej. Długotrwała ekspozycja na hormony stresu może osłabiać nadzór immunologiczny i sprzyjać utrzymywaniu się przewlekłego stanu zapalnego. To z kolei tworzy warunki, w których komórkom nowotworowym łatwiej przetrwać i namnażać się. Naukowcy opisują również wpływ stresu na środowisko guza, w tym na procesy związane z angiogenezą, migracją komórek nowotworowych i opornością na leczenie.
W raku trzustki i jajnika obciążenie bywa większe
Autorzy analizy podkreślają jednocześnie, że znaczenie stresu nie jest takie samo w każdym nowotworze. W chorobach o lepszym rokowaniu, takich jak rak piersi czy prostaty, częściej wiąże się on z przewlekłą niepewnością i lękiem przed nawrotem. Z kolei w raku trzustki i jajnika większe znaczenie mogą mieć mechanizmy zapalne oraz silniejsze obciążenie psychiczne. "Co istotne, objawy psychiczne mogą czasem wyprzedzać rozpoznanie nowotworu, co sugeruje udział mechanizmów biologicznych, a nie wyłącznie reakcję emocjonalną na diagnozę. Na poziomie biologicznym dominują tu mechanizmy zapalne i cytokinowe, w tym podwyższony poziom IL-6, oraz znaczne obciążenie ogólnoustrojowe" - napisano w komunikacie.
Psychoterapia może wpływać także na procesy biologiczne
Wrocławscy badacze zaznaczają też, że psychoterapia w onkologii nie powinna być traktowana wyłącznie jako wsparcie emocjonalne. Może bowiem wpływać na poziom lęku, depresji, jakość życia, a także na markery stresu i zapalenia. - Nie ma prostej zależności: psychoterapia równa się dłuższe przeżycie. Widzimy realne, mierzalne zmiany biologiczne, ale obecny stan wiedzy nie pozwala na jednoznaczne wnioski dotyczące śmiertelności - podkreśliła Herbetko.
Źródło: PAP
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.