Irena Santor ma 91 lat i nadal zachwyca formą. Zdradza swój sekret
Legenda polskiej sceny jest w świetnej formie fizycznej i psychicznej, ale podkreśla, że to nie zasługa leków. Artystka wyznała, co jest według niej kluczowe, by dożyć długich lat w zdrowiu.
Irena Santor zachwyca formą w wieku 91 lat
Irena Santor udowadnia, że można być w świetnej formie - zarówno fizycznej, jak i psychicznej - bez względu na wiek. Choć legenda polskiej sceny skończyła w grudniu 91 lat, wciąż zachwyca wyglądem i pozytywną energią.
Artystka wyznaje, że jej forma nie jest wynikiem leków i suplementów. To kluczowe, bo wielu seniorów przesadza z ich ilością, nie zawsze stosując się też do wskazań lekarza. Tymczasem Santor przyznała, że jej kluczem do dobrego samopoczucia jest słuchanie własnego organizmu.
— Nie wierzę w żadne nakazy. Trzy razy dziennie tabletka, a raz dziennie spacer po 15 minut? Nie ma dla mnie takich rzeczy. Jak czuję potrzebę, to idę na spacer. Jak czuję potrzebę, to biorę pigułkę, ale tylko wtedy, kiedy jest taka konieczność. Nie lubię lekarstw, ale jestem zdyscyplinowana. Co nie znaczy, że jestem człowiekiem, któremu można nakazać branie pięciu pastylek dziennie - zaznaczyła artystka w rozmowie z "Faktem".
Jeżeli jest potrzeba, to ja łyknę to, co trzeba, bo to mi daje szansę na zdrowie. A czego mogę więcej chcieć niż zdrowia? No może tego, żeby codziennie, jutro, pojutrze i za rok cieszyć się tym, co mnie otacza — dodała.
Wcześniej aktorka podkreślała też, że dla długowieczności ogromne znaczenie mają kontakty z ludźmi. - Jestem wyróżniona przez los, że mogłam dożyć takiego wieku. Trzeba długo żyć. Jest to możliwe dzięki przyjaciołom, to jest podstawa, żeby się nimi otaczać - mówiła w jednym z wywiadów w Dzień Dobry TVN.
Irena Santor chorowała na nowotwór
Choć dzisiaj artystka jest w świetnej formie, musiała stoczyć walkę z chorobą nowotworową, o której dowiedziała się w 2000 roku.
Zdiagnozowano u niej wówczas raka piersi. Na szczęście choroba była wykryta na odpowiednio wczesnym etapie, co zadecydowało o dobrych rokowaniach.
Wokalistka przeszła operację usunięcia guza i wróciła do pełnej formy. Od tego czasu mocno angażowała się w kampanie zachęcające do badań profilaktycznych, zwłaszcza w kierunku raka piersi.
— Jestem szczęśliwa dlatego, że doceniam wszystko to, co mnie w życiu spotkało. Nawet to bardzo złe, to tragiczne. Nawet to doceniam i cieszę się, że to przeżyłam, że jestem po drugiej stronie już — tej radosnej — przyznała Santor.
— Nie bójcie się, bo chorobę można zwyciężyć. Czasami nie, ale to już są wyroki boskie. Ale nie bójcie się, bo z tym można sobie poradzić. Jeżeli będziecie chcieli walczyć, to zwyciężycie — zaapelowała.
Źródła: WP abcZdrowie, fakt.pl
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.