W tym artykule:
"Gdyby nie ona, nie byłoby cię tutaj"
Jak podaje "People", Foxx opowiedział o swoim stanie zdrowia podczas rozmowy w podcaście "Baby, This Is Keke Palmer". Wspominał m.in. spotkanie z lekarzem, który opiekował się nim po udarze. - Chciałem poznać jego wersję wydarzeń. Powiedział mi: "Gdyby nie ona, nie byłoby cię tutaj" - opowiadał aktor.
Sam niewiele pamięta z tamtego okresu
Foxx przyznał, że z czasu udaru i pierwszych etapów leczenia zachował niewiele wspomnień. Dopiero później wrócił do szpitala i spotkał się z personelem, który się nim zajmował. Według jego relacji pielęgniarki mówiły mu, że przeżycie i powrót do zdrowia były czymś wyjątkowym. Aktor usłyszał, że przy tak ciężkim stanie bardzo niewielu pacjentów opuszcza szpital.
W czasie rehabilitacji Foxx zmagał się także z dezorientacją. Jak przyznał, początkowo trudno było mu przyjąć do wiadomości, że przeszedł udar. W radzeniu sobie z sytuacją pomagał mu humor. - Nie mogli normalnie sprawdzać mojego stanu psychicznego, bo miałem tylko komedię, na której mogłem się oprzeć. Cały czas żartowałem - wspominał.
Corinne: "Nie masz czasu się bać"
O tamtych wydarzeniach opowiedziała także Corinne Foxx. - Kiedy jesteś w środku takiej sytuacji, nie masz czasu się bać, bo organizm działa na adrenalinie. Po prostu przechodzisz w tryb opiekuna - mówiła. Dodatkowym obciążeniem były plotki dotyczące stanu zdrowia aktora. W internecie pojawiały się nawet teorie spiskowe, że Foxx został sklonowany. Corinne podkreślała jednak, że nie zamierzała ujawniać informacji medycznych ojca tylko po to, by uciszyć spekulacje.
- Kiedy teraz na nią patrzę, mówię sobie: muszę naprawdę przeżyć to życie. Uświadomiłem sobie, ile miłości i siły ktoś może mieć dla ciebie. Każdy z nas powinien mieć swoją Corinne Marie Foxx - podsumował aktor.
Źródło: People
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.