"Nie przyszedł na Radę składać wyjaśnień"
Jak wynika z wiadomości przekazanej redakcji przez dr. n. med. Artura Drobniaka, kierownika Ośrodka Doskonalenia Zawodowego Naczelnej Izby Lekarskiej i prezesa Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie, Dawid Kacprzyk nie pojawił się na posiedzeniu Rady, podczas którego miał odnieść się do pojawiających się wobec niego zarzutów.
"Nie spotkaliśmy się wczoraj z Kacprzykiem. Złożył mandat i nie przyszedł na Radę składać wyjaśnień. Komisja wyborcza wygasiła mu mandat ORL. W tej sytuacji mamy nowego członka ORL na miejsce Dawida Kacprzyka" – przekazał Artur Drobniak w wiadomości do Mateusza Różańskiego, dziennikarza WP abcZdrowie.
Medycy od początku oczekiwali jego rezygnacji
Wygaśnięcie mandatu Dawida Kacprzyka oznacza realizację scenariusza, o którym od kilku tygodni mówili stołeczni medycy. WP abcZdrowie informowało wcześniej, że część środowiska lekarskiego uważała, iż do czasu wyjaśnienia sprawy lekarz nie powinien zasiadać w Okręgowej Radzie Lekarskiej w Warszawie.
Kacprzyk został wybrany do ORL w marcu 2026 r. jako jeden z 46 członków organu kierującego największą izbą lekarską w Polsce. Kontrowersje wokół członkostwa nasiliły się po ujawnieniu informacji o jego wynagrodzeniu, liczbie godzin pracy i funkcji koordynatora SOR w Szpitalu Południowym, którą pełnił mimo braku specjalizacji.
Były członek prezydium ORL mówił WP abcZdrowie, że w świetle zarzutów lekarz "sprzeniewierzył się zasadom", które samorząd zawodowy ma chronić. Z kolei dr Janusz Pachucki, endokrynolog i internista ze szpitala na Banacha, który w marcowych wyborach kandydował na prezesa ORL w Warszawie, podkreślał, że Kacprzyk powinien zrezygnować z miejsca w Radzie albo przynajmniej zawiesić członkostwo do czasu wyjaśnienia sprawy.
Przed posiedzeniem ORL dr n. med. Artur Drobniak zapowiadał, że organizacja liczy na głos od Kacprzyka. – Oczekujemy, że na najbliższym posiedzeniu Rady pan doktor złoży obszerne wyjaśnienia - mówił w rozmowie z WP abcZdrowie. Wiemy już jednak, że do spotkania nie doszło.
Kontrowersje wokół młodego lekarza
Sprawa Dawida Kacprzyka od kilku tygodni budzi ogromne zainteresowanie opinii publicznej. Lekarz, odbywający szkolenie specjalizacyjne z anestezjologii i intensywnej terapii, pełnił jednocześnie funkcję koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Szpitalu Południowym w Warszawie.
Po publikacjach portalu Zero.pl ujawniono, że w 2025 r. osiągnął około 1,6 mln zł dochodu z działalności leczniczej. Według dokumentów, do których dotarli dziennikarze, miał przepracować blisko 3976 godzin w ciągu roku, czyli średnio ponad 330 godzin miesięcznie. Pojawiły się również pytania dotyczące łączenia obowiązków szpitalnych z działalnością samorządową i polityczną.
Dyskusja wokół Kacprzyka i Szpitala Południowego wykracza jednak daleko poza kwestie zarobków. Były ordynator oddziału chirurgii Emil Jędrzejewski publicznie mówił o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu placówki. W rozmowie z Zero.pl wskazywał m.in. na błędy organizacyjne i medyczne, które – jak twierdzi – mogły przekładać się na bezpieczeństwo pacjentów.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.