Kawa może pomóc w walce z tłuszczem trzewnym. Ważny jest jeden szczegół
Coraz więcej danych sugeruje, że zwykła kawa – pita z umiarem i bez cukrowych ulepszaczy – może sprzyjać redukcji tłuszczu trzewnego, czyli tego, który otacza narządy w jamie brzusznej. Co może stać za tym efektem i jak pić kawę, żeby nie zniweczyć korzyści?
Kawa wpływa na tłuszcz w brzuchu?
Tłuszcz w organizmie nie jest z definicji "zły". Magazynuje energię, chroni przed utratą ciepła, bierze udział w gospodarce hormonalnej. Problem zaczyna się wtedy, gdy w nadmiarze gromadzi się tłuszcz trzewny. To ten "ukryty" tłuszcz, który znajduje się głębiej – w jamie brzusznej – i otacza narządy takie jak żołądek, wątroba czy jelita. W niewielkich ilościach działa jak poduszka ochronna, ale gdy jest go za dużo, rośnie ryzyko zaburzeń metabolicznych i chorób układu krążenia.
W tym miejscu do gry wchodzi napój, który wiele osób ma w swoim codziennym rytuale: kawa. Badania obserwacyjne coraz częściej pokazują związek między piciem kawy a mniejszą ilością tkanki tłuszczowej, w tym tłuszczu trzewnego.
W jednej z dużych analiz obejmujących dziesiątki tysięcy osób osoby pijące kawę miały istotnie mniej tłuszczu trzewnego niż ci, którzy po kawę nie sięgali. To nie oznacza, że filiżanka espresso "spala brzuch" sama z siebie, ale sugeruje, że kawa może być jednym z elementów stylu życia sprzyjającego lepszej sylwetce i zdrowszemu metabolizmowi.
Kofeina i przeciwutleniacze
Dlaczego akurat kawa? Pierwszy podejrzany to kofeina. To ona odpowiada za pobudzające działanie napoju i może wpływać na tempo przemiany materii. Dietetycy zwracają uwagę, że kawa zwykle ma więcej kofeiny niż zielona herbata, co może w większym stopniu zwiększać spoczynkową przemianę materii. W praktyce oznacza to, że po wypiciu kawy organizm przez pewien czas może zużywać nieco więcej energii.
W części badań obserwowano wzrost metabolizmu nawet o kilka do kilkunastu procent w ciągu kilku godzin po spożyciu. Efekt nie jest magiczny, ale w dłuższej perspektywie może wspierać bilans energetyczny, zwłaszcza jeśli kawa nie jest pretekstem do dokładania kalorii w postaci słodkich dodatków.
Drugi mechanizm to przeciwutleniacze. Kawa jest jednym z najbogatszych źródeł antyoksydantów w typowej diecie, a szczególne zainteresowanie budzą kwasy chlorogenowe i kafestol. Badania wykazały, że kwasy chlorogenowe mogą zmniejszać tłuszcz brzuszny, masę ciała i obwód talii. Z kolei kafestol bywa łączony z korzystnym wpływem na masę ciała i objętość tłuszczu trzewnego. Najczęściej mówi się o ich potencjalnym oddziaływaniu na metabolizm oraz procesy rozkładu tłuszczu. W uproszczeniu: nie chodzi tylko o kofeinę, lecz także o całą "paczkę" bioaktywnych związków obecnych w ziarnach.
Trzeci wątek dotyczy apetytu. U części osób kawa pomaga ograniczyć podjadanie, bo działa lekko hamująco na łaknienie. W teorii to prosty łańcuch: mniejszy głód może oznaczać mniej kalorii, a to sprzyja redukcji tłuszczu w okolicy brzucha. Nie jest to jednak reakcja identyczna u wszystkich. Badania wskazują, że znaczenie może mieć pora wypicia kawy oraz to, czy pijemy ją przed jedzeniem, czy po posiłku. Dlatego lepiej traktować ten efekt jako możliwy bonus, a nie główną strategię.
Kawa czarna, a co z dodatkami?
Kluczowe pytanie brzmi: jak pić kawę, by potencjalne korzyści nie zniknęły w gąszczu dodatków? Jeśli napój zamienia się w deser, łatwo przekroczyć dzienną pulę kalorii. Śmietanki smakowe, syropy, cukier, posypki i duże porcje mleka potrafią dodać więcej energii niż sama kawa. Wtedy trudno mówić o wsparciu odchudzania.
Najbezpieczniejszą opcją jest kawa czarna, ale jeśli jej smak jest zbyt intensywny, można iść na kompromis: niewielka ilość mleka lub napoju roślinnego, bez dosładzania.
Ważny jest też sen. Picie kawy zbyt późno może go pogorszyć, a niedobór snu sprzyja zaburzeniom apetytu i gorszemu metabolizmowi.
Warto też pamiętać o podstawach. Nawet jeśli kawa pomaga, nie zastąpi ruchu, dobrze skomponowanej diety i regularności. Zresztą sama kawa nie jest posiłkiem. Najrozsądniej traktować ją jako element codziennej rutyny, który może wspierać cele sylwetkowe – o ile nie zamienimy filiżanki w kaloryczną bombę.
Źródło: eatingwell.com, mdpi.com, clinicalnutritionjournal.com
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.