Dąbrowska komentuje słowa premiera o porodówce w Lesku. "To jest nieprawda"

Porodówka w Lesku ponownie stała się przedmiotem gorącej dyskusji po piątkowej wypowiedzi Donalda Tuska. Premier stwierdził, że placówka nie została zamknięta, a oliwy do ognia dolał komunikat Ministerstwa Zdrowia.

Spór o porodówkę w Lesku trwaSpór o porodówkę w Lesku trwa
Źródło zdjęć: © Facebook, Getty Images
Dominika Najda

Oddział istnieje, ale nie działa

W piątek premier Donald Tusk, zapytany w TVN24 w programie #BezKitu o próbę zamknięcia oddziału położniczego w Lesku (woj. podkarpackie), podkreślił, że placówka nie jest zamknięta. Twierdził, że "ostatnimi decyzjami byłyby takie, które naraziłyby przyszłe matki na jakiekolwiek ryzyko". - Nie ma w Polsce problemu dostępu do porodówek. Mamy w tej chwili najgęstszą sieć w Europie - dodał.

Do statusu oddziału ginekologiczno-położniczego w Lesku odniosło się też Ministerstwo Zdrowia. Informacje podane w komunikacie sugerują, jakoby oddział jednocześnie był w trakcie remontu, czasowo zawieszony i faktycznie nie funkcjonował. Rzeczywistość jest jednak znacznie prostsza.

"To nie jest kraj do rodzenia dzieci"

- Fizycznie nie ma tego oddziału. Rada Powiatu Leskiego podjęła uchwałę o zlikwidowaniu działalności tego oddziału i to obowiązuje od 1 stycznia tego roku. Muszę powiedzieć wprost, że to jest nieprawda, co pan premier Donald Tusk powiedział w piątkowym programie - wyjaśnia w rozmowie z WP abcZdrowie Magdalena Dąbrowska, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w Szpitalu Powiatowym w Lesku.

- Natomiast nie ukrywam zdziwienia, że pan premier nie wie o tym, co się u nas dzieje, ponieważ wykazywał duże zainteresowanie naszym szpitalem w trakcie kampanii wyborczej. Był u nas w 2023 roku i już wtedy zgłaszaliśmy problemy z płynnością finansową, skupialiśmy się między innymi na oddziale położniczym. Premier wysłuchał nas i zadeklarował, że muszą być wprowadzone rozwiązania systemowe, szczególnie dla takich miejsc jak Bieszczady - dodaje.

Deklaracji i zapewnień było zresztą więcej. Magdalena Dąbrowska przypomina, że 1 lipca 2025 roku odbyło się spotkanie w Ministerstwie Zdrowia z udziałem pracowników leskiego szpitala. Wtedy ówczesna ministra zdrowia Izabela Leszczyna zapewniała, że "porodówka w Lesku będzie funkcjonować". Miały zostać wprowadzone rozwiązania, by zapewnić ciągłość opieki pacjentkom z regionu. Na obietnicach jednak się skończyło.

- Dzisiaj (23.03.2026 - przyp. red.) słuchałam wypowiedzi europosła Arłukowicza, gdzie powiedział, że nie rozumie, dlaczego takie wielkie halo jest wokół tej porodówki. Właśnie jest, ponieważ dano nam słowo, że porodówka musi zostać, a jej nie ma. Rozwiązania jak nie było, tak nie ma, pracodawca nam przekazał, że kontakt się urwał. Wyjaśnienia przede wszystkim należą się pacjentkom - co się stało i dlaczego nie zostały wprowadzone rozwiązania, które miały zapewnić funkcjonowanie tego oddziału - podkreśla przewodnicząca.

Co z bezpieczeństwem pacjentek?

Pomimo podniosłych zapewnień, porodówka w Lesku nie została uratowana przez nikogo. Równie szumnie zapowiadano tymczasowe rozwiązania, by zapewnić ciągłość opieki i bezpieczeństwo pacjentkom. Tego również się nie doczekano.

- Wycena tego świadczenia jest nieadekwatna do kosztów utrzymania pokoju narodzin, a szpital musiałby dodatkowo utrzymywać karetkę. Trzeba też powiedzieć wprost, że to nie jest do końca bezpieczne rozwiązanie. Może to rozwiązanie byłoby dobre gdzieś, gdzie rzeczywiście jest blisko do tego najbliższego oddziału ginekologiczno-położniczego - tłumaczy Magdalena Dąbrowska.

Najbliższa Lesku porodówka znajduje się w Brzozowie oddalonym o ok. 40 km. Niewiele osób jednak bierze pod uwagę trudne warunki drogowe. W zimowych miesiącach może okazać się, że przez to rodząca kobieta w ogóle nie dotrze do szpitala. Dodatkowo zdarzyła się sytuacja, że pacjentka musiała pokonać 90 km na porodówkę w Rzeszowie, ponieważ w Brzozowie nie było dla niej miejsca.

- Mam wrażenie, że odbijamy się od ściany. Cały czas przytaczane są statystyki i liczba porodów. Ministerstwo podaje, że w zeszłym roku były u nas 74 porody, a chciałbym sprostować, że od lipca oddział był zawieszony, więc fizycznie nie mogło się ich odbyć więcej - dodaje ekspertka.

Zawieszenie obowiązywało od 1 lipca do 31 grudnia i wynikało z rzekomych braków kadrowych oraz przedłużającego się remontu. Po upływie dopuszczalnego okresu zawieszenia nie doszło jednak do wznowienia działalności. Dyrekcja szpitala zdecydowała się zakończyć umowę z NFZ w części dotyczącej oddziału ginekologiczno-położniczego.

Ministerstwo podkreśla, że rozwiązanie umowy z NFZ nie oznacza likwidacji oddziału. W praktyce oznacza to jednak, że oddział nie ma finansowania świadczeń, nie przyjmuje pacjentek w ramach publicznego systemu i zwyczajnie nie spełnia swojej funkcji.

- Już w 2023 roku widmo likwidacji tego oddziału było i ja osobiście zgłaszałam to premierowi Donaldowi Tuskowi na spotkaniu w Lesku - wskazuje przewodnicząca.

Białe plamy na mapie Polski
Powiaty, w których nie ma porodówek © WP

Wielkie plany Ministerstwa Zdrowia

Przeciwnicy małych porodówek twierdzą, że przy małej liczbie porodów trudniej utrzymać wysoki poziom doświadczenia zespołu, zwłaszcza w rzadkich, nagłych powikłaniach. Ich zdaniem może to zwiększać ryzyko dla rodzących i noworodków, gdyż brakuje rutyny w sytuacjach nagłych.

"Bezpieczny szpital to taki, który zapewnia personelowi ciągłość praktyki. Według WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) i FIGO (Międzynarodowa Federacja Ginekologii i Położnictwa) to powyżej tysiąca porodów rocznie" - brzmiało stanowisko przesłane do naszej redakcji przez Ministerstwo Zdrowia.

Magdalena Dąbrowska odnosi się również do tego: - Na naszym oddziale ginekologiczno-położniczym pracuje przede wszystkim doświadczony i wykwalifikowany personel, który mierzył się z wieloma sytuacjami. Dla mnie to jest ujma, że ktoś może negować ich wiedzę i kompetencje.

Sprawa leskiej porodówki pozostaje nierozwiązana, nikt też dotychczas nie zaproponował sensownych rozwiązań. Mieszkańcy regionu zostali pozbawieni dostępu do podstawowej opieki okołoporodowej jak zresztą wiele innych powiatów w Polsce.

"Naszym celem jest dążenie do standardu minimum dwóch porodów dziennie, czyli ponad 700 rocznie, co pozwala na utrzymanie wysokich umiejętności zawodowych kadr" - dodało MZ w komunikacie.

Dane Narodowego Funduszu Zdrowia pokazują, że kryterium 700 porodów rocznie nie spełnia aż 173 z 284 porodówek w Polsce (stan na koniec 2025 roku). Oznacza to, że problem dotyczy znacznej części placówek, a nie tylko pojedynczych przypadków. Bez konkretnych i spójnych działań problem będzie się pogłębiał, a Lesko w walce o bezpieczeństwo pacjentek nie będzie jedyne.

Źródła:

  • TVN24,
  • MZ,
  • NFZ.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
Ten nawyk może wydłużać życie. Lekarze są zgodni
Ten nawyk może wydłużać życie. Lekarze są zgodni
Ta żywność może szkodzić bardziej niż papierosy. Lekarz ostrzega
Ta żywność może szkodzić bardziej niż papierosy. Lekarz ostrzega
Zapycha tętnice, sprzyja miażdżycy. Kardiolodzy odradzają jeść ich z rana
Zapycha tętnice, sprzyja miażdżycy. Kardiolodzy odradzają jeść ich z rana
Taki objaw może dać tętniak. "Trzeba natychmiast jechać na SOR"
Taki objaw może dać tętniak. "Trzeba natychmiast jechać na SOR"
Lekarze nie chcą pracować w NFZ. MZ zmienia zasady
Lekarze nie chcą pracować w NFZ. MZ zmienia zasady
Groźne skutki COVID-19. Takie powikłania mają po przechorowaniu
Groźne skutki COVID-19. Takie powikłania mają po przechorowaniu
Po diagnozie raka wielu zaczyna drugie życie. Ważne "to, co w głowie"
Po diagnozie raka wielu zaczyna drugie życie. Ważne "to, co w głowie"
Chuck Norris nie żyje. Na co chorował?
Chuck Norris nie żyje. Na co chorował?
Mają problemy ze snem. Metoda, jaką stosują, tylko je pogłębia
Mają problemy ze snem. Metoda, jaką stosują, tylko je pogłębia
Coraz więcej chorych w Neapolu. Oddział wypełniony po brzegi
Coraz więcej chorych w Neapolu. Oddział wypełniony po brzegi
Kolejne przypadki ZOMR w Wielkiej Brytanii. Trwają szczepienia
Kolejne przypadki ZOMR w Wielkiej Brytanii. Trwają szczepienia
Sekrety formy Anny Seniuk. Tak dba o zdrowie po osiemdziesiątce
Sekrety formy Anny Seniuk. Tak dba o zdrowie po osiemdziesiątce