SOR-y pękają w szwach. "Pracują na pełnych obrotach"
Opady śniegu i mróz co roku generują urazy mechaniczne. Jak podkreśla szefowa lubelskiego SOR-u, w tym sezonie jest ich najwięcej od lat. Jeszcze większe ryzyko zdrowotne mogą stanowić "domowe sposoby" na rozgrzanie się, które, paradoksalnie, z łatwością mogą doprowadzić do hipotermii.
W tym artykule:
Kieliszek na rozgrzewkę?
Gdy temperatury spadają poniżej zera, wiele osób automatycznie sięga po alkohol, który według nich ma działać "rozgrzewająco". Efekt ten jest jednak tylko pozorny. Jak wyjaśnia ordynatorka szpitalnego oddziału ratunkowego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Lublinie lek. Agnieszka Ponieważ, w rzeczywistości alkohol jeszcze bardziej sprzyja wychłodzeniu organizmu.
- Alkohol rozszerza naczynia krwionośne, przez co znacznie szybciej tracimy ciepło, czyli jesteśmy jeszcze bardziej narażeni na wychłodzenie niż normalnie. Nam się wydaje, że robi nam się coraz cieplej, że jest fantastycznie, a tak naprawdę to nasz mózg wydaje informację, że jest ciepło. A w rzeczywistości organizm wcale się nie rozgrzewa - wyjaśnia ekspertka.
Mit o alkoholu "na rozgrzewkę" jest wyjątkowo niebezpieczny. Ratownik medyczny Wiktor Filipowski w rozmowie z WP abcZdrowie opowiadał o interwencjach wśród pacjentów w stanie upojenia, które zaczynały się z pozoru niewinnie: ktoś wracał z imprezy, potykał się, uderzał w głowę i nie był w stanie wstać.
- Właśnie wracam z takiej interwencji. Otrzymaliśmy zgłoszenie, że na przystanku znajduje się mężczyzna z zaburzeniami świadomości, ewidentnie po spożyciu alkoholu. Gdy dotarliśmy, miał już znacząco obniżoną temperaturę ciała. Gdyby nie zainteresowali się nim przechodnie, mogłoby się to źle skończyć - przywoływał ratownik z warszawskiego Szpitala Wolskiego.
Z podobnym przypadkiem miała do czynienia dr Ponieważ w obecnym sezonie. - Mieliśmy już jeden przypadek hipotermii, do którego doszło właśnie w towarzystwie alkoholu.
Z kolei dietetyczka dr Hanna Stolińska ostrzegała na łamach WP abcZdrowie, że "średnio 50 gramów wypitego alkoholu obniża temperaturę ciała nawet o pół stopnia".
Pierwsze objawy wychłodzenia organizmu
Jak rozpoznać pierwsze objawy wychłodzenia? Zwykle pojawia się wtedy:
bladość skóry,
utrata czucia w palcach.
"To moment, w którym należy jak najszybciej przerwać ekspozycję na zimno i ogrzać organizm. Ignorowanie tych sygnałów może prowadzić do głębokich odmrożeń. Ekspozycja na zimno, szczególnie połączona z ruchem powietrza (wiatr), może prowadzić do wystąpienia hipotermii będącej stanem bezpośredniego zagrożenia życia" - podkreśla lek. Piotr Grzyb, internista enel-med.
Jak wtedy należy postąpić? "W przypadku wystąpienia drżenia mięśniowego (dreszczy), bólu i zawrotów głowy, zaburzeń świadomości, senności, spowolnienia psychoruchowego należy bezwzględnie przenieść poszkodowanego w ciepłe miejsce. Należy zdjąć mokre ubranie, okryć kocami, podawać ciepłe płyny. Ze względu na mogące się pojawić zaburzenia pracy serca należy wezwać pogotowie. Do hipotermii może dojść nie tylko podczas mrozów, ale również w wietrzne wilgotne chłodne dni" - dodaje ekspert.
"Ta zima szczególnie zbiera żniwo"
Dr Ponieważ z lubelskiego SOR-u podkreśla, że obecna zima jest szczególnie niebezpieczna pod kątem złamań i urazów.
- Przez wiele lat zimy były bardzo łaskawe, zarówno dla pacjentów, jak i dla ortopedów. Ta szczególnie zbiera żniwo, bo urazów i złamań mamy znacznie więcej niż w poprzednich sezonach. Przyzwyczailiśmy się do tego, że to latem mamy znacznie więcej złamań i innych urazów mechanicznych, najczęściej na skutek wypadków motocyklowych czy rolniczych. W tym sezonie wszystkie oddziały ortopedyczne w Lublinie pracują na pełnych obrotach, bo dużo urazów wymaga leczenia operacyjnego - mówi.
Lekarka zaznacza, że na poślizgnięcia czy upadki powinni szczególnie uważać ludzie starsi, a także kobiety w wieku menopauzalnym. Są to grupy najbardziej narażone na osteoporozę.
- Przy osteoporozie wystarczy nawet bardzo mały nacisk, pozornie zupełnie błahy upadek czy złe podparcie się po poślizgnięciu, i złamanie gotowe. Apeluję więc, żeby osoby predysponowane korzystały z pomocy i maksymalnie ograniczały potrzebę wychodzenia na zewnątrz.
Mrozy to jednak nie tylko ryzyko wychłodzenia i urazów mechanicznych, ale także układu sercowo-naczyniowego. Mróz obciąża układ krążenia: naczynia krwionośne kurczą się, rośnie ciśnienie tętnicze i opór naczyniowy, a serce musi pracować ciężej. U osób z chorobą wieńcową może to nasilać niedokrwienie i ból w klatce piersiowej, a także zwiększać ryzyko zawału. Wysiłek na mrozie (np. odśnieżanie) dodatkowo podnosi tętno i ciśnienie, a zimne powietrze może wywołać skurcz oskrzeli i duszność. Dla sercowców groźne są też nagłe zmiany temperatury oraz odwodnienie.
Aleksandra Zaborowska, dziennikarka Wirtualnej Polski
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.