W tym artykule:
Pacjenci z chorobami nowotworowymi bardziej narażeni na zachorowanie i ciężki przebieg COVID-19
Pierwsze prace na temat zależności między chorobami nowotworowymi i COVID-19 prowadzili Chińczycy. W badaniu uwzględniono obserwacje dotyczące 105 pacjentów z różnymi rodzajami nowotworów, którzy zachorowali na COVID-19. Analiza wykazała, że osoby z nowotworami hematologicznymi i chorzy z zaawansowaną chorobą nowotworową, byli najbardziej narażeni na ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19.
- Jest dużo badań, które potwierdzają, że pacjenci onkologiczni faktycznie ciężej przechodzą COVID-19. Niedawno w jednym z prestiżowych czasopism "JAMA Oncology" ukazało się badanie przeprowadzone przez zespół amerykański. Pokazuje ono, że pacjenci z aktywną chorobą nowotworową są zdecydowanie bardziej od osób zdrowych narażeni na infekcję wirusem SARS-CoV-2, są częściej hospitalizowani i częściej umierają - tłumaczy prof. Elżbieta Sarnowska z Narodowego Instytut Onkologii.
Na potrzeby tego badania naukowcy przeanalizowali elektroniczne karty zdrowia 73,4 miliona pacjentów w Stanach Zjednoczonych. Badanie to obejmowało 13 typów nowotworów, w tym między innymi raka trzonu macicy, nerki, wątroby, płuc, przewodu pokarmowego, prostaty, skóry i tarczycy. Prof. Sarnowska zwraca uwagę na to, że zależność pomiędzy ciężkim przebiegiem COVID-19 a nowotworem nie jest obserwowana we wszystkich typach nowotworów.
Dr Sutkowski odpowiada na pytania czytelników wp.pl
- Okazuje się, że najsilniejszy związek między przebiegiem COVID-19, a nowotworem występuje w przypadku białaczki. Pacjenci ze zdiagnozowaną białaczką po zakażeniu koronawirusem mają mniejsze szanse na przeżycie i ciężej chorują. Dotyczy to również niektórych chłoniaków i raka płuca. Z kolei najniższą zależność zaobserwowano w przypadku pacjentów z nowotworami tarczycy, oni przechodzą COVID-19 najłagodniej spośród wszystkich pacjentów onkologicznych - wyjaśnia prof. Sarnowska.
- Nie jest to zresztą zaskakujące, bo i białaczka i chłoniaki są nowotworami układu odpornościowego, który jest kluczowy podczas zwalczania infekcji. Z kolei płuca, jak wiadomo, to organ, który jest najczęściej atakowany przy ciężkim przebiegu COVID-19 - dodaje ekspert.
Pacjenci z chorobami onkologicznymi dwa razy częściej trafiali do szpitala z powodu COVID-19 w porównaniu do osób bez chorób nowotworowych. Co ważne - rokowania w przypadku pacjentów z rakiem były w duże mierze uzależniono od stadium choroby i tego, w jakim stanie ogólnym był pacjent.
- Natomiast dobra wiadomość jest taka, że pacjenci z aktywną chorobą nowotworową tak samo jak inni wytwarzają przeciwciała po przejściu zakażenia, czyli nie mają aż takiego upośledzenia, żeby nie można było wywołać odpowiedzi immunologicznej organizmu - dodaje prof. Sarnowska.
Chorzy onkologiczni w dobie pandemii
Chirurg onkolog dr Paweł Kabata przypomina, że dodatkowym obciążeniem w przypadku pacjentów onkologicznych jest również wpływ stosowanego leczenia, np. chemioterapii, której działaniem ubocznym jest upośledzenie układu odpornościowego. Lekarz przyznaje jednak, że bardzo trudno w tym przypadku o wysuwanie jednoznacznych wniosków, bo sam spotkał wielu pacjentów onkologicznych, którzy przechodzili zakażenie koronawirusem zupełnie bezobjawowo.
- Te obserwacje są bardzo zróżnicowane. Mieliśmy w zasadzie każdy możliwy wariant korelacji, jeśli chodzi o nowotwory i COVID. Mieliśmy przypadki pacjentów z nowotworem złośliwym i bezobjawowym zakażeniem koronawiruem, miałem pacjentki, które były COVID dodatnie - bezobjawowe tuż po chemioterapii, czyli teoretycznie w tym stanie ciężkiego zaburzenia odporności, kiedy COVID powinien szaleć w ich organizmie. Mieliśmy też chorującego na nowotwór, który miał długotrwałe zakażenie koronawirusem, które zgodnie z testami, trwało u niego 3 miesiące, a człowiek był kompletnie bezobjawowy - opowiada lekarz.
- Niestety, mieliśmy też takie sytuacje, kiedy pacjenci zachorowali na COVID-19 po operacji i w tych przypadkach nie udało się ich uratować. Choć do zachorowania doszło w okresie pooperacyjnym, w szczycie pandemii nie byliśmy w stanie wyśledzić, w jaki sposób się zakazili - wyjaśnia dr n. med. Paweł Kabata, chirurg onkolog z Kliniki Chirurgii Onkologicznej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.
Czy chorujący na nowotwory powinni się szczepić?
Eksperci przyznają, że odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. Brakuje konkretnych badań dotyczących tej grupy chorych.
- Uważam, że to zależy od fazy i rodzaju nowotworu. Jeżeli jest to ostra choroba hematologiczna, to te osoby nie powinny być szczepione, bo ich organizm nie zareaguje na tę szczepionkę. Natomiast, jeżeli mamy do czynienia z okresem remisji, choroba nie jest w tym ostrym etapie, to nie ma przeciwwskazań. W każdym przypadku konieczna jest kwalifikacja lekarza - mówi prof. Joanna Zajkowska, specjalistka corób zakaźnych.
- Jeżeli chodzi o rekomendacje na temat szczepień, to każdy onkolog prowadzący powinien podjąć indywidualną decyzję w przypadku każdego pacjenta, oceniając, co jest bardziej ryzykowne, szczepienie, czy zachorowanie na COVID-19. Natomiast część onkologów z kluczowych ośrodków amerykańskich wypowiada się, że wolą na razie zobaczyć, jak szczepionka zadziała na populację osób zdrowych, a dopiero potem rekomendować ten preparat swoim pacjentom - przyznaje prof. Elżbieta Sarnowska z Narodowego Instytut Onkologii.
Polscy naukowcy na tropie alternatywnej terapii na COVID-19 nanoprzeciwciałami
Prof. Sarnowska razem z zespołem naukowców z IBB oraz WUM pracuje nad alternatywnym rozwiązaniem. Prowadzi badania nad opracowaniem nanoprzeciwciała, które będzie blokowało wnikanie wirusa do komórek ludzkich. Projekt jest finansowany przez Agencję Badań Medycznych i jest na etapie badań in vitro. Na razie wyniki są obiecujące.
- Jest wiele niewiadomych dotyczących szczepionki, nie wiemy, jak długo będzie dawała ochronę i dlatego stworzyliśmy ten projekt, żeby umożliwić m.in. pacjentom onkologicznym jakąś alternatywę. Jesteśmy pionierami technologii opracowywania nanoprzeciwciał w Polsce, a konkurencja na świecie jest bardzo duża, jednak nasze podejście jest niestandardowe. Czy będzie skuteczne, tego jeszcze nie wiemy. Nanoprzeciwciała w zeszłym roku zostały po raz pierwszy zatwierdzone przez FDA jako terapia - wyjaśnia prof. Sarnowska.
- Niebawem będziemy przechodzić do kolejnego etapu badań in vivo, czyli na pseudowirusach - zapowiada profesor.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.