"Landlord" nie płaci składek. Emerytka musi. Raport pokazuje nierówności
– Ktoś, kto ma 10 tys. z najmu mieszkania studentom, jest tak biedny, że nie może płacić składki, ale pani, która ma 1000 zł emerytury, już musi. To nakłania do tzw. kombinowania – zauważa dr hab. n. o zdr. Christoph Sowada, prof. UJ.
– Dochody z kapitału czy najmu nie podlegają oskładkowaniu. To trochę tak, jakbyśmy powiedzieli, że ktoś, kto ma 10 tys. z najmu mieszkania studentom, jest tak biedny, że nie może płacić składki, ale pani, która ma 1000 zł emerytury, już musi. To nakłania do tzw. kombinowania – zauważa dr hab. n. o zdr. Christoph Sowada, prof. UJ, jeden z autorów raportu "Nowa architektura finansowania ochrony zdrowia w Polsce. Systemowa diagnoza i rekomendacje eksperckie", zaprezentowanego 5 marca w siedzibie PAP.
Autorzy raportu wskazują, że należy dążyć do tego, by wydatki NFZ były pokrywane przede wszystkim z wpływów ze składek, a dotacje z budżetu państwa powinny służyć pokryciu kosztów dodatkowych zadań nakładanych na Fundusz.
Solidarność to wyzwanie
– Budżet Narodowego Funduszu Zdrowia się nie bilansuje. Wymaga cały czas budżetowego dofinansowania, co na dłuższą metę jest nie do utrzymania. Wyzwania, przed którymi stoimy, są różnorodne, ale jednym z najpoważniejszych jest starzenie się ludności i rosnąca liczba osób wymagających systemowego wsparcia. Podstawą finansowania ochrony zdrowia jest solidarność międzypokoleniowa i jej utrzymanie również stanowi dziś wyzwanie – mówiła podczas prezentacji raportu prof. Agnieszka Chłoń-Domińczak, prorektorka ds. nauki oraz dyrektorka Instytutu Statystyki i Demografii SGH.
Nie wszyscy płacą tak samo
Z raportu wynika, że w 2023 r. przeciętna miesięczna składka zdrowotna wynosiła 386 zł. Najwyższe obciążenia ponosili przedsiębiorcy prowadzący pozarolniczą działalność gospodarczą – w ich przypadku średnia składka sięgała 728 zł. Dla osób zatrudnionych na umowach o pracę średnia miesięczna składka wyniosła 464,6 zł, natomiast dla emerytów i rencistów – 312,7 zł.
Seniorzy gorzko o NFZ: Lepiej nic nie mówić. Można nie doczekać tej kolejki
Jest też szereg grup zawodowych i społecznych, które nie płacą składek, albo za które składki opłacane są z budżetu np. policjanci, duchowni (Fundusz Kościelny) i rolnicy, których gospodarstwo rolne jest mniejsze niż 6 ha przeliczeniowych (KRUS).
– Nadal mamy wiele zwolnień przedmiotowych i podmiotowych w systemie. Nadal mamy też pewne rozwiązania, które sprawiają, że szukamy sposobu, by płacić jak najmniej, a nie o to przecież chodzi. Podstawą finansowania systemu jest solidarne płacenie składki. Nie płacenie fee-for-service na zasadzie "ja płacę i mi się należy", ale myślenie o systemie jako o czymś wspólnym, z czego wszyscy korzystamy. Dziś składki zdrowotne opłaca jedynie 72 proc. społeczeństwa. Rozszczelnia to system i pobudza powstawanie mechanizmów unikania płacenia składki – wskazała jedna z autorek raportu, dr hab. Monika Raulinajtys-Grzybek, prof. SGH.
Polak płaci więcej
Raport pokazuje też, że w Polsce widoczny jest istotnie wyższy niż średnia UE udział wydatków prywatnych w strukturze źródeł finansowania ochrony zdrowia. W 2023 r. około jedna czwarta środków pochodziła z wydatków bezpośrednio "z kieszeni" pacjenta lub jego rodziny (18,8 proc.) oraz dobrowolnych ubezpieczeń zdrowotnych (5,4 proc.). Środki te przeznaczane były przede wszystkim na produkty medyczne, w tym leki (66 proc. wydatków na ten cel), oraz usługi lecznicze i rehabilitacyjne – czytamy w raporcie.
Źródło: Rynek Zdrowia
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.