Lekarz rodzinny „załatwi” pacjentowi specjalistę

Ministerstwo Zdrowia zapowiada: koniec kolejek do specjalistów. Lekarz ma prowadzić pacjenta po systemie i niejako załatwiać mu odpowiedniego specjalistę w odpowiednim czasie. Założenia systemowej reformy służby zdrowia są obiecujące, ale czy możliwe do zrealizowania?

Do tej pory wyglądało to tak. Pacjent dostawał skierowanie do specjalisty od lekarza pierwszego kontaktu i z papierkiem w dłoni starał się zapisać w kolejkę do kardiologa czy nefrologa.

Bardziej operatywni telefonowali do kolejnych przychodni i pytali o termin. Wybierali ten z najkrótszym czasem oczekiwania. Inni próbowali korzystać z rejestru kolejek na stronach Narodowego Funduszu Zdrowia. Przynajmniej w ten sposób odsiewali tych specjalistów, do których kolejki były niepokojąco długie.

Zobacz film: "Cała prawda o multiwitaminach"

– Lekarz pierwszego kontaktu dał mi skierowanie. W mojej przychodni miałam czekać pół roku. Dzwoniłam do innych, nie było lepiej. I co? Zrobiłam tak jak każdy człowiek, który obawia się o swoje zdrowie – poszłam prywatnie, choć i tu w kolejce czekałam miesiąc – mówi Ewa. - Po prostu są specjaliści, do których kolejki są wyjątkowo długie - dodaje.

Marian po złamaniu piszczeli czeka na rehabilitację. Pół roku. – Lekarz mówił, że potrzebna jest natychmiast, bo inaczej nie ma sensu. No i sensu nie ma. Robię jakieś ćwiczenia w domu i to wszystko. Ważne, że się noga zrosła. W kolejce jestem, ale nie wiem, czy ta cała rehabilitacja ma już jakikolwiek sens - stwierdza.

1. Słaby system

  • Kolejki tworzą się same - słyszymy w rejestracjach do specjalistów. - Ludzie zapisują się telefonicznie do kilku przychodni i nie mówią, że rezygnują.

Przeczytaj koniecznie

Tylko w niektórych poradniach pracownicy recepcji telefonują do chorych i przypominają o wizycie. W wielu przypadkach słyszą: Już nieaktualne, dostałem się gdzie indziej, poszłam prywatnie...

Ministerstwo Zdrowia będzie skracać kolejki, a lekarze pierwszego kontaktu są zdezorientowani.

  • Na razie mamy zbyt mało danych na temat pomysłów ministerstwa – mówi Teresa Ruthendorf-Przewoska, internista i reumatolog.

  • Mamy telefonować do specjalistów i umawiać wizytę? Nie wyobrażam sobie tego. Choć przyznaję rację, że sama idea jest słuszna. Pisał o tym prof. Cezary Szczyklik. Pacjentem miał się zajmować przede wszystkim lekarz POZ kierując jedynie na konsultacje do specjalistów, bo lekarz rodzinny przecież najlepiej zna chorego. Ładnie to ujął, że specjaliści to instrumenty w orkiestrze, a lekarz rodzinny to dyrygent. Jednak to tylko piękna teoria, której realizacja wydaje się na razie niemożliwa.

2. Wybór pacjenta

– Jeśli mój lekarz będzie mnie kierował do specjalisty, to do swojego jak mniemam – mówi Ewa. - Ktoś mi będzie narzucał kardiologa, a ja chcę iść do tego, który ma dobre opinie, a nie do jakiegoś nieznanego

– Kompleksowa opieka nad pacjentem, to w naszych realiach mrzonka. Przecież poradnie specjalistyczne rozsiane są po różnych podmiotach. Każdy ma swój budżet i zarządzanie. Jeśli u mnie w placówce nie ma nefrologa, a pacjent będzie wymagał jego konsultacji, to jak namówimy inną placówkę żeby przyjęła właśnie mojego pacjenta. Przecież tam są też ich pacjenci – mówią lekarze.

Minister Radziwiłł zapewnia, że lekarze pierwszego kontaktu dostaną pieniądze na wynagrodzenie dla specjalistów. Chce w ten sposób ukrócić zwyczaj omijania kolejek leczących się prywatnie. - Jedna trzecia pieniędzy w polskim systemie służby zdrowia, to pieniądze wydane przez pacjentów. A w innych krajach Europy większość środków to pieniądze ze źródeł publicznych – powiedział.

Finansowanie pojedynczych procedur przez NFZ ma zastąpić ryczałt obejmujący całość opieki. Dzięki temu na przykład pacjent wychodzący ze szpitala nie będzie czekał na kontynuację leczenia do specjalisty. Także leczenie chorób przewlekłych ma się zmienić. Na przykład osoby z nadciśnieniem, nie będą już regularnie odwiedzać kardiologa.

Wystarczy, że lekarz pierwszego kontaktu będzie kontynuował leczenie, a chorego wysyłał do specjalisty tylko na konsultacje, które sam zorganizuje. Ministerstwo zapowiada, że w pierwszej kolejności zmiany organizacji leczenia dotyczyć będą m.in. kardiologii i ortopedii.

  • Wynika z tego, że będziemy mieli jakieś listy konsultantów, lub będziemy z wybranymi przez nas podpisywać umowy – mówi Teresa Ruthendorf - Przewoska. – Jednak czy to aby nie będzie ograniczanie prawa pacjenta do wyboru lekarza? Mogę się tylko zastanawiać. Na razie mam za mało danych. Są tylko hasła - kwituje.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Ważne tematy