Lekarze krytykują nowy pomysł MZ. Chodzi o ważny egzamin
Zmiany dotyczące kształcenia lekarzy, które chce wprowadzić resort zdrowia spotkały się z krytyką środowiska medycznego. Po stażach podyplomowych, pojawił się kolejny sporny punkt.
MZ szykuje zmiany dla lekarzy
Szykuje się nowelizacja ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Wśród propozycji resortu zdrowia znalazły się zmiany, które wywołały burzliwą debatę w środowisku medycznym. Oprócz planowanego skrócenia stażu podyplomowego o pół roku, MZ chce zmodyfikować zasady zdawania Państwowego Egzaminu Specjalizacyjnego (PES), przywracając obowiązkową część ustną dla wszystkich zdających.
Obecnie lekarze, którzy uzyskają co najmniej 75 proc. poprawnych odpowiedzi w części testowej, nie muszą podchodzić do egzaminu ustnego. To rozwiązanie wprowadzono w 2022 roku na wniosek środowiska lekarskiego. Jak wynikało z danych Centrum Egzaminów Medycznych, spośród 426 osób z oceną bardzo dobrą z części pisemnej jedynie 0,4 proc. nie zdało części ustnej. W grupie z oceną dobry plus było to 0,7 proc., a z oceną dobrą – 1,3 proc.
Porozumienie Rezydentów OZZL, przypomina, że te dane dowodziły, że egzamin ustny w tej grupie lekarzy jest zbędny, bo osoby z wysokim wynikiem testu pisemnego zdawały wysoko również część ustną. – W niewielkim stopniu wpływał na weryfikację przygotowania zawodowego, a był dużym obciążeniem organizacyjnym - wskazuje Sebastian Goncerz, rezydent psychiatrii i przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL, cytowany przez Rynek Zdrowia.
Zwraca też uwagę na potencjalny konflikt interesów, bo ktoś, kto przeprowadza egzamin, może być jednocześnie przełożonym w placówce, w której szkolił się rezydent. Według niego, to "zniechęca młodych lekarzy do zgłaszania problemów związanych z realizacją programu specjalizacji czy dotyczących jakości tego szkolenia".
– Z obawy, że będzie miało to potem nieprzyjemne konsekwencje podczas egzaminu ustnego. Dlatego jesteśmy za utrzymaniem dotychczasowej formy – zaznacza.
Samorząd lekarski też jest na nie
Krytycznie do tego pomysłu odnosi się również Naczelna Rada Lekarska. Samorząd uważa, że "premiowanie najlepiej zdających pisemną część egzaminu poprzez zwolnienie z obowiązku zdawania części ustnej jest dobrą metodą zachęcającą do jak najlepszego przygotowania się do egzaminu". Wskazuje też, że statystyki pokazują, iż niemal wszyscy lekarze z oceną powyżej 4 i tak zdają część ustną.
Rezydenci deklarują jednak gotowość do kompromisu. Jak zaznacza Goncerz, jeśli przepis o zwolnieniu z części ustnej miałby zniknąć, to "jedynie pod warunkiem, że egzamin ten będzie na wniosek zdającego lub komisji nagrywany, aby można było potem odwołać się od jego wyniku".
Ministerstwo argumentuje, że powrót do obowiązkowej części ustnej pozwoli dokładniej sprawdzać kompetencje przyszłych specjalistów.
– Jeśli potrzebujemy do tego stopnia weryfikować wiedzę na tym etapie kształcenia, po 13 latach nauczania, to oznacza, że odnieśliśmy porażkę na wszystkich poprzednich –ripostuje Goncerz.
MZ planuje też m.in. tzw. egzamin kompetencyjny czy nowy model planowania rezydentur.
Źródła:
- Porozumienie Rezydentów OZZL
- Rynek Zdrowie
- WP abcZdrowie
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.