Lekarze mówili, że jest "za młoda na raka". Guz miał już pięć centymetrów
Gemma Doherty przez długi czas słyszała, że jej dolegliwości to efekt hormonów, stresu albo zmian okołomenopauzalnych. 39-latka z Anglii nie odpuściła, bo czuła, że z jej ciałem dzieje się coś poważnego. Kiedy w końcu trafiła do ginekologa, okazało się, że ma 5-centymetrowy guz szyjki macicy.
Zaczęło się od silnych krwawień
Gemma Doherty z Derby w Anglii jeszcze jesienią 2025 roku żyła w przekonaniu, że uda się szybko wyjaśnić przyczynę niepokojących objawów. Zamiast odpowiedzi przez wiele tygodni otrzymywała jednak uspokajające komunikaty. Krwawienia stawały się coraz silniejsze, pojawiał się ból i wyczerpanie, ale lekarze nie widzieli powodów do alarmu.
Jak relacjonowała, wszystko zaczęło się we wrześniu. Krwawienia nie miały związku z miesiączką i były tak obfite, że utrudniały jej normalne funkcjonowanie.
- Miałam bardzo silne krwawienia, które nie były miesiączką i nie były dla mnie czymś normalnym. Pojawiały się skrzepy i było naprawdę źle. To przychodziło falami. Mogłam siedzieć na kanapie albo leżeć w łóżku, mogłam też być poza domem – to było kompletnie nieprzewidywalne – opowiadała.
Osiem wizyt lekarskich, opinia: wszystko jest w porządku
Kobieta wspomina, że zgłaszała się po pomoc wielokrotnie. Między październikiem a listopadem miała odwiedzić lekarzy aż osiem razy. Mimo to słyszała, że jest zdrowa, a powód dolegliwości najpewniej nie ma związku z nowotworem.
- Poszłam do lekarza rodzinnego, a on powiedział, że jestem za młoda na raka i że jestem sprawna oraz ogólnie zdrowa. Twierdził, że to hormony, stres albo perimenopauza. W ogóle nie chciał słuchać. Ciągle wracałam, bo wiedziałam, że coś jest nie tak – mówiła.
Kolejne symptomy
Z czasem jej stan zaczął się wyraźnie pogarszać. Oprócz krwawień pojawił się coraz silniejszy ból, osłabienie i zmęczenie.
- Mówili, że moja szyjka macicy wygląda normalnie, że nie ma żadnych nieprawidłowości. Potem pojawił się silniejszy ból, źle się czułam i byłam bardzo zmęczona. Mój stan był kiepski, dość szybko się rozchorowałam – relacjonowała.
- Wiedziałam, że coś jest nie tak. Znasz własne ciało – podkreśla.
Pięciocentymetrowy guz
Przełom nastąpił dopiero pod koniec listopada, kiedy Doherty trafiła do ginekologa i domagała się dokładniejszych badań. Jak opowiedziała, czekała na przyjęcie przez pięć godzin, ale tym razem nie zamierzała wyjść bez konkretnej odpowiedzi. Lekarz podczas badania niemal od razu zauważył niepokojącą zmianę.
- Lekarz zbadał mnie i od razu znalazł zmianę. Powiedział, że jest tam coś, czemu trzeba się przyjrzeć – mówi.
Po pilnej biopsji i rezonansie magnetycznym diagnoza okazała się druzgocąca. 19 grudnia usłyszała, że ma raka szyjki macicy w stadium 1B3. Guz miał 5 centymetrów, czyli był wielkości mandarynki. Ze względu na położenie, blisko pęcherza i jelit, lekarze nie mogli go od razu usunąć operacyjnie.
Dziś 39-latka przechodzi intensywną chemioterapię i radioterapię, które mają zmniejszyć zmianę. Leczenie jest bardzo obciążające. Kobieta wymagała już trzech transfuzji krwi, a terapia doprowadziła także do uszkodzenia jajników i bezpłodności. Mimo tego otwarcie opowiada o swoim doświadczeniu, bo chce zwrócić uwagę na to, jak łatwo zbagatelizować objawy, zwłaszcza u młodszych pacjentek.
Największą frustrację budzi w niej to, że tak długo musiała walczyć o to, by ktoś potraktował jej stan poważnie.
- To po prostu frustrujące, że idziesz do lekarza rodzinnego, ufasz mu, a on nie traktuje cię poważnie – mówi. - Musiałam odwalać za nich ich pracę. Tak nie powinno być, chodziłam do nich wystarczająco wiele razy.
Doherty zwraca również uwagę na jeszcze jeden problem. Jej ostatni wynik cytologii był prawidłowy, mimo że nowotwór rozwijał się w organizmie.
- Typ nowotworu, który u mnie zdiagnozowano, to rak związany z HPV, który powinien był zostać wykryty w badaniu przesiewowym - zaznacza. Dlatego apeluje, by nie uspokajać się wyłącznie dobrym wynikiem badań, jeśli ciało wysyła alarmujące sygnały.
- Prawidłowy wynik nie oznacza, że nie masz raka. Jeśli masz objawy, koniecznie idź i się zbadaj. Wczesna reakcja ratuje życie – apeluje do kobiet.
Źródło: people.com, discover.swns.com
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.