Limit 240 zł za godzinę dla lekarzy. "Ogromny problem w tysiącach poradni"

Ministerstwo Zdrowia chce ograniczyć stawki lekarzy do 240 zł brutto za godzinę, ich pracę do dwóch etatów i wprowadzić obowiązek zatrudnienia na co najmniej pół etatu. Jak opisuje "Gazeta Wyborcza", przepisy mogą jednak zagrozić działalności wielu poradni.

close-up of a female doctor using computer and smartphone
close-up of a female doctor using computer and smartphone
jose carlos cerdeno martinezLekarze, mimo limitów, będą mogli zarabiać więcej
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | jose carlos cerdeno martinez
Magdalena Pietras

Podstawowa stawka do 240 zł za godzinę

Projekt nowelizacji ustawy zdrowotnej zakłada, że podstawowa stawka godzinowa osoby wykonującej zawód medyczny nie będzie mogła przekroczyć 1/20 minimalnego wynagrodzenia. Obecnie oznaczałoby to około 240 zł brutto za godzinę. Przy pracy odpowiadającej jednemu etatowi lekarz mógłby zarobić około 38-40 tys. zł miesięcznie. W przypadku dwóch etatów górny limit wynosiłby około 76 tys. zł. Praca w większym wymiarze nie byłaby dozwolona.

Jednocześnie projekt przewiduje możliwość przyznawania dodatkowego wynagrodzenia. Dotyczyłoby ono między innymi pełnienia funkcji kierowniczych, prowadzenia zajęć dydaktycznych, pracy naukowej, koordynowania leczenia oraz nadzorowania jego jakości. Więcej będzie można zapłacić także za świadczenia wymagające "szczególnych umiejętności lub ponadstandardowego obciążenia pracą". Dodatkowe wynagrodzenie będzie musiało zostać zapisane w umowie i odrębnie raportowane.

– To bardzo szeroko otwarta furtka. Założę się, że bardzo wielu dyrektorów z niej skorzysta, żeby utrzymać lekarzy, którzy wykonują dla szpitala wysoko wycenione procedury, tak jak to robili do tej pory – powiedział Jakub Kosikowski, rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej cytowany przez "Gazetę Wyborczą".

W takim przypadku wynagrodzenie lekarza na jednym etacie mogłoby wzrosnąć do około 58 tys. zł. Łączne zarobki ze wszystkich miejsc pracy nadal nie mogłyby jednak przekroczyć około 76 tys. zł miesięcznie.

Lekarze będą składać oświadczenia

"GW" przypomina, że nowe przepisy mają również wprowadzić obowiązek informowania pracodawców o łącznych zarobkach i wymiarze zatrudnienia. Oświadczenia byłyby składane pod rygorem odpowiedzialności karnej. Jeśli pojawiłoby się ryzyko przekroczenia limitu wynagrodzenia, lekarz miałby siedem dni na poinformowanie o tym wszystkich pracodawców. Umowy i wynagrodzenia miałyby być na bieżąco kontrolowane przez NFZ oraz Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

Lekarz pracujący już w wymiarze odpowiadającym dwóm etatom nie mógłby podjąć kolejnego zatrudnienia w placówce mającej kontrakt z NFZ.

Poradnie mogą stracić specjalistów

Największe obawy dotyczą obowiązku zatrudniania lekarzy w wymiarze co najmniej połowy etatu. Wyjątek miałby dotyczyć specjalistów, którzy nie pracują w żadnym innym miejscu. W rzeczywistości może to uderzyć przede wszystkim w małe poradnie, do których lekarze dojeżdżają raz w tygodniu lub przyjmują pacjentów przez kilka godzin. Część kontraktów przyznawanych przez NFZ odpowiada bowiem zaledwie jednej czwartej etatu.

Prezes Funduszu będzie mógł udzielić zgody na zatrudnienie lekarza w mniejszym wymiarze, jeśli zagrożony będzie dostęp do leczenia. Taka zgoda ma jednak obowiązywać maksymalnie przez pół roku. – To będzie ogromny problem w tysiącach poradni – ocenił Jakub Kosikowski.

Jeden z nefrologów cytowanych przez "Gazetę Wyborczą" zapowiedział, że po wejściu zmian w życie zrezygnuje z pracy w poradni, w której przyjmuje raz w tygodniu. – Efekt będzie taki, że poradnia straci ten kontrakt, a pacjenci darmowe porady, bo ja przejdę do prywaty – stwierdził.

Podobny problem może dotyczyć pediatrów, onkologów i innych specjalistów, którzy dzielą czas pracy między szpital, poradnię i dodatkowe miejsce zatrudnienia. – Ten przepis położy tysiące małych poradni. Owszem, lekarze jeżdżący z jednego miejsca w drugie to problem i trzeba go rozwiązać. Ale stopniowo, a nie tak, jak zapisano w tej nowelizacji. To nie jest rozwiązanie problemu, to walenie cepem. Stracą na tym pacjenci – powiedział były dyrektor jednego z wojewódzkich oddziałów NFZ na łamach "Gazety Wyborczej".

Koniec części umów przez pośredników

Projekt przewiduje także ograniczenie działalności spółek, które zatrudniają lekarzy i wysyłają ich na dyżury do różnych szpitali. Po zmianach placówki mają zawierać umowy bezpośrednio ze specjalistami. Wyjątek obejmie podmioty wykonujące świadczenia we własnej siedzibie lub zdalnie. Dotyczy to między innymi laboratoriów oraz firm zajmujących się radiologią. Radiolodzy nadal będą więc mogli opisywać badania na odległość.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie