W tym artykule:
Łukasz P. zawieszony w obowiązkach
- W związku ze sprawą karną prowadzoną wobec dr. P., został on zawieszony do czasu wyjaśnienia sprawy. Artykuł został przekazany do rzecznika odpowiedzialności zawodowej jako zawiadomienie prasowe - poinformował w rozmowie z WP abcZdrowie Jakub Kosikowski, rzecznik NIL. Ponadto, jak przekazał rzecznik, samorząd lekarski ma wprowadzić zmiany w wydawaniu opinii prawnych.
- Na najbliższym posiedzeniu Naczelnej Rady Lekarskiej będziemy procedować zmianę zasad wydawania opinii prawnych przez Rzeczników Praw Lekarza, by na przyszłość uniknąć nieporozumień z organami sądów powszechnych - zaznaczył Kosikowski.
Przypomnijmy, że dr hab. n. med. Łukasz P. prowadzi w Warszawie własną praktykę i regularnie wypowiada się w mediach jako ekspert ds. profilaktyki oraz leczenia problemów żylnych. Od lat jest też aktywny w mediach społecznościowych, gdzie publikuje treści edukacyjne. Zasiadał też w Radzie Ekspertów Naczelnej Izby Lekarskiej obok niemal 30 specjalistów z różnych dziedzin. W poniedziałek został zawieszony w tych obowiązkach.
Jak czytamy na stronie NIL, rada ma "wzmocnić merytorycznie głos środowiska lekarskiego i działania samorządu związane z ulepszaniem polskiego systemu ochrony zdrowia oraz propagowaniem aktualnej wiedzy medycznej i opartych na niej rozwiązań".
Zarzuty wobec Łukasza P.
Zanim dr P. otworzył własny gabinet, leczył w Centrum Flebologii w Warszawie. Miał wówczas skopiować dane 11 tys. pacjentów, nawet tych, których nigdy nie przyjmował. Po odejściu z tej placówki wysyłał setki SMS-ów, w których podając się za lekarza prowadzącego, informował o nowym miejscu pracy.
Sprawa trafiła do sądu i dotyczyła nieuczciwej konkurencji. Lekarza pozwały właścicielki Centrum Flebologii (wyroki zapadły w Sądzie Okręgowym w Warszawie - 23 stycznia 2023 roku i Sądzie Apelacyjnym w Warszawie - 29 lutego 2024 roku). Obie strony wniosły skargi kasacyjne, ale wyrok jest prawomocny.
Jednocześnie 25 stycznia 2023 roku zapadło postanowienie w sprawie karnej w związku z art. 107 ustawy o ochronie danych osobowych (nielegalne przetwarzanie danych osobowych). W tym przypadku sąd umorzył postępowanie, bo nie dopatrzył się cech przestępstwa i wskazał na "znikomy stopień szkodliwości społecznej".
Opinia środowiska ws. Łukasza P.
Z kolei sędzia w sprawie cywilnej nie zostawił na lekarzu suchej nitki. W uzasadnieniu wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie czytamy, że lekarz "uzyskał dane co najmniej 11 tys. pacjentów Centrum, w tym dane wrażliwe - informacje o stanie zdrowia i stosowanym leczeniu". Ponadto "większość danych dotyczyła osób, które nie były pacjentami pozwanego".
Ostatecznie sąd zakazał lekarzowi wykorzystywania bazy w działalności gospodarczej i uznał, że perspektywa pacjenta jest tu niezwykle istotna. Nie miał wątpliwości, że lekarz nie działał dla dobra chorych - choć tak się tłumaczył - a jedynie we własnym interesie.
Lekarz widzi to zupełnie inaczej. - Nie zgadzam się z wyrokiem. Dlatego wniosłem skargę kasacyjną, a sprawa czeka obecnie na rozstrzygnięcie przez Sąd Najwyższy - zaznacza w rozmowie z WP abcZdrowie Łukasz P.
Sprawę opiniowało również Biuro Rzecznika Praw Pacjenta. - "Ochrona zdrowia" nie może być podstawą do przetwarzania przez lekarza danych w celach marketingowych związanych z chęcią "przejęcia" pacjentów i udzielania im świadczeń zdrowotnych w nowym założonym przez siebie podmiocie leczniczym" - to fragment stanowiska rzecznika, przygotowanego w 2022 roku na potrzeby procesu.
Tymczasem samorząd lekarski nie dopatrzył się w praktykach lekarza niczego złego. Co więcej, w opinii, która podobnie jak stanowisko RPP, była przygotowana na potrzeby procesu, wskazał, że niedopuszczalna jest sytuacja, w której "dotychczasowy podmiot leczniczy utrudnia lekarzowi (...) kontakt z pacjentem".
Sąd nie krył zdziwienia taką argumentacją i wskazał na ewidentne "pomijanie interesu pacjenta w ochronie jego danych osobowych i w ogóle prywatności – przez organy samorządu lekarskiego".
Naczelna Izba Lekarska tłumaczy obecnie, że w momencie przygotowania opinii doszło do nieporozumienia, a stanowisko samorządu jest zbieżne z prawomocnym wyrokiem sądu w tej sprawie. Niezależnie od tego w sądzie toczy się sprawa karna dotycząca nieuczciwej konkurencji, w której nie ma jeszcze rozstrzygnięcia (Łukasz P. ma status oskarżonego).
Katarzyna Prus, dziennikarka Wirtualnej Polski
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.