Ciągłość opieki onkologicznej
Znowelizowana ustawa o Krajowej Sieci Onkologicznej weszła w życie 11 sierpnia. Jedną z najważniejszych zmian dla pacjentów jest wzmocnienie kompleksowej opieki onkologicznej. Chodzi o to, aby osoba z rozpoznanym nowotworem nie musiała samodzielnie poruszać się po skomplikowanym systemie ochrony zdrowia.
W przepisach pojawiła się definicja ciągłości opieki onkologicznej. Obejmuje ona cały proces – od diagnostyki, przez leczenie, aż po opiekę po zakończeniu terapii. Pacjent powinien trafiać do właściwych specjalistów bez niepotrzebnych przerw. Ma to ograniczyć sytuacje, w których chory sam organizuje kolejne wizyty, szuka konsultacji i traci tygodnie lub miesiące na załatwianie formalności.
Kluczową rolę odgrywa w tym procesie koordynator opieki onkologicznej, który ma być dla pacjenta przewodnikiem na kolejnych etapach leczenia. Pomaga umawiać badania i konsultacje, przypomina o terminach, porządkuje dokumentację medyczną oraz wspiera w kontaktach z personelem medycznym. Takie wsparcie jest kluczowe również wtedy, gdy konieczne jest przekazanie pacjenta z jednego ośrodka do innego (na stronie koordynatorzy.com powstaje ogólnopolska baza koordynatorów).
Tak mają działać koordynatorzy
Zgodnie ze znowelizowaną ustawą koordynatorzy mają być zatrudniani przez placówki w ramach działalności podstawowej. Rozwiązanie to ma przeciwdziałać sytuacjom, w których funkcję koordynatora powierzano dodatkowo pielęgniarce, sekretarce medycznej czy statystykowi, co w praktyce często uniemożliwiało skuteczne wykonywanie wszystkich obowiązków.
Obecnie w ramach KSO pracuje około 1,5 tys. koordynatorów. Czy to wystarczy w kontekście rosnącej skali zachorowań i ok. 190 tys. nowych rozpoznań nowotworów rocznie? Zdaniem ekspertów nie można wskazać jednej liczby odpowiedniej dla całego kraju. W praktyce wszystko przekłada się na liczbę pacjentów diagnozowanych i leczonych w danej placówce.
- W mniejszych i mniej doświadczonych ośrodkach koordynatorów jest mniej, bo leczy się tam mniejsza liczba chorych. W dużych centrach onkologii jest odwrotnie: liczba koordynatorów rośnie, bo przybywa potrzeb – wyjaśniła dr n. o zdrowiu Eliza Działach, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Koordynatorów Opieki Onkologicznej, cytowana przez Rynek Zdrowia.
Rozwój wyspecjalizowanych jednostek, takich jak Breast Cancer Units czy Colorectal Cancer Units, może dodatkowo zmienić potrzeby kadrowe.
– Ponadto jeśli obok unitów narządowych, jakimi są w tej chwili Breast Cancer Units w raku piersi i Colorectal Cancer Units w raku jelita grubego będą pojawiać się kolejne – w raku płuca, w ginekologii onkologicznej, czy urologii – będziemy w stanie oszacować, jakie potrzeby koordynacyjne mamy w każdym z tych zakresów – wyjaśniała.
Źródła: Rynek Zdrowia
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.