Piękna, ale toksyczna
Niebezpieczeństwo wynika z obecności glikozydów nasercowych – substancji, które silnie oddziałują na pracę serca. To właśnie związkami zawartymi w naparstnicy od lat interesuje się medycyna. Odpowiednio oczyszczone i podawane w ściśle kontrolowanych dawkach wykorzystywane są do produkcji niektórych leków stosowanych m.in. u pacjentów z niewydolnością serca.
Nie oznacza to jednak, że sama roślina jest bezpieczna. Wręcz przeciwnie – spożycie nawet niewielkiej ilości jej części może doprowadzić do ciężkiego zatrucia. Z tego powodu pod żadnym pozorem nie należy wykorzystywać naparstnicy do przygotowywania domowych naparów czy preparatów ziołowych.
Jakie są objawy zatrucia?
Pierwsze symptomy mogą pojawić się stosunkowo szybko. Do najczęściej opisywanych należą nudności, wymioty, bóle brzucha, zawroty głowy oraz zaburzenia widzenia. Najgroźniejsze są jednak powikłania dotyczące układu krążenia. Toksyny obecne w roślinie mogą wywołać groźne zaburzenia rytmu serca, znaczne spowolnienie jego pracy, a w ciężkich przypadkach nawet doprowadzić do zapaści krążeniowej. Co ważne, toksyczność nie znika po wysuszeniu rośliny. Oznacza to, że zagrożenie mogą stanowić również suszone kwiaty wykorzystywane w dekoracjach.
Sanepid apeluje o ostrożność
Przed niebezpieczeństwem związanym z naparstnicą ostrzegała Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Gorzowie Wielkopolskim. "Naparstnica purpurowa kwitnie od czerwca do sierpnia i wtedy staje się bardzo atrakcyjna szczególnie dla dzieci. Jej przypadkowe spożycie jest bardzo niebezpieczne dla zdrowia i życia" - ostrzegał sanepid.
Jeżeli w ogrodzie rośnie naparstnica, warto zadbać o to, by dzieci oraz zwierzęta domowe nie miały do niej dostępu. W przypadku podejrzenia zatrucia należy jak najszybciej skontaktować się z lekarzem. Szybka reakcja może mieć kluczowe znaczenie dla zdrowia.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.