Ministerstwo analizuje potrzeby szpitali. Dane mają pomóc w planowaniu zmian

Mapy potrzeb zdrowotnych mają pomóc dyrektorom i właścicielom szpitali podejmować decyzje na podstawie danych, a nie przypuszczeń. Ministerstwo Zdrowia analizuje liczbę hospitalizacji, wykonywane procedury, dostępność świadczeń i potencjał poszczególnych placówek. Wyniki mogą wskazać oddziały wymagające reorganizacji, ale nie oznaczają automatycznie ich likwidacji.

Tak mają być oceniane potrzeby szpitaliTak mają być oceniane potrzeby szpitali
Źródło zdjęć: © Getty Images
Dominika Najda

Od papierowych dokumentów do aplikacji

Mapy potrzeb zdrowotnych służą Ministerstwu Zdrowia do wyznaczania strategicznych kierunków zmian zarówno na poziomie województw, jak i całego kraju. Powstają na podstawie danych demograficznych i epidemiologicznych oraz informacji dotyczących świadczeń, kadry, infrastruktury i sprzętu.


WIDEO
Zmiany w pensjach medyków. Prezes NFZ wskazuje powód


- To ważne, żeby pokazać, jak wygląda system i rozmawiać o nim w oparciu o fakty, a nie opinie - podkreśliła w rozmowie z PAP prof. Barbara Więckowska, dyrektor Departamentu Analiz i Strategii Ministerstwa Zdrowia.

Początki prac nad narzędziem sięgają 2013 roku. Wówczas szeroki dostęp do danych miał przede wszystkim Narodowy Fundusz Zdrowia. Ministerstwo potrzebowało więc rozwiązania pozwalającego gromadzić i analizować informacje dotyczące całego systemu.

Przez ponad dekadę zmienił się zarówno zakres i szczegółowość zbieranych danych, jak i możliwości ich analizowania. Pierwsze mapy były kilkusetstronicowymi papierowymi dokumentami zawierającymi liczne tabele. Obecnie składają się z obwieszczenia ministra zdrowia, w którym przedstawiane są wyniki analiz i kierunki dalszych działań, oraz ogólnodostępnej aplikacji internetowej.

Mapy powstają na pięcioletnie okresy i są aktualizowane co roku. Najnowsze opublikowano w 2025 roku. Na ich podstawie przygotowano działania na lata 2027-2031 ujęte w Krajowym Planie Transformacji.

Szpitale oceniane według określonych kryteriów

Nowym elementem map jest Schemat Zabezpieczenia Opieki Szpitalnej, obejmujący wszystkie szpitale posiadające umowy z NFZ. Przy jego opracowaniu wykorzystano kryteria ustalone z konsultantami krajowymi i wojewódzkimi.

Analizowana jest roczna liczba hospitalizacji, liczba wykonywanych procedur oraz odległość do najbliższego oddziału określonego rodzaju. Przy ocenie dostępności za maksymalny przyjęto czas dojazdu samochodem wynoszący 60 minut.

- Schemat powstał nie tylko na bazie analiz, dialogu z konsultantami krajowymi, lecz także modelowania matematycznego. Braliśmy pod uwagę potencjał poszczególnych oddziałów i prognozowane przepływy pacjentów - wyjaśniła prof. Więckowska.

Miejsca udzielania świadczeń podzielono na cztery grupy: spełniające warunki, niezbędne ze względu na dostępność czasową, do obserwacji oraz uzupełniające. Do grupy obserwowanej trafiły jednostki, którym niewiele zabrakło do spełnienia kryteriów. Po dwóch latach zostaną ocenione ponownie. Placówki uzupełniające nie spełniają natomiast przyjętych kryteriów i wymagają indywidualnej oceny z punktu widzenia bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców.

Mapa nie zdecyduje o zamknięciu oddziału

Schemat ma przede wszystkim wspierać dyrektorów i właścicieli szpitali w planowaniu przyszłości placówek. Niespełnienie kryteriów nie oznacza automatycznie likwidacji danego zakresu świadczeń. - W przypadku zakresów, które nie spełniają kryteriów, warto zastanowić się nad reorganizacją. Mapa nie zastępuje decyzji zarządczych. Ma sprawić, żeby nie były podejmowane po omacku - zaznaczyła prof. Więckowska.

Narzędzie pozwala jednocześnie sprawdzić potencjał placówki oraz jej otoczenie, ponieważ obejmuje dane dotyczące wszystkich podmiotów finansowanych przez NFZ działających w danym regionie. Nie ma natomiast służyć centralnemu sterowaniu szpitalami.

Według prof. Więckowskiej zmiany powinny prowadzić do takiej organizacji systemu, która najlepiej odpowiada potrzebom zdrowotnym mieszkańców. Ma to szczególne znaczenie, ponieważ opieka szpitalna jest najdroższą częścią systemu. - Nowoczesny szpital to nie tylko łóżka i budynek, lecz także rozbudowane poradnie, kompleksowa rehabilitacja i opieka zdalna nad pacjentem - wskazała.

Założeniem jest, aby jak najwięcej opieki realizować blisko miejsca zamieszkania pacjenta, a nawet w jego domu. Jednocześnie przy decyzjach dotyczących restrukturyzacji, zmiany profilu lub wygaszania oddziałów najważniejsze mają pozostać potrzeby pacjentów.

Resort planuje również ryczałtowe finansowanie małych oddziałów, które ze względów geograficznych są niezbędne, ale nie byłyby w stanie utrzymać się wyłącznie z płatności za wykonane świadczenia. Dotyczy to położnictwa i pediatrii.

Źródło: PAP

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie