Myślą, że boli ich kręgosłup. Podstępny rak długo nie daje objawów
Rozwija się po cichu, przez długi czas nie daje objawów i najczęściej wykrywany jest przypadkowo. Rak nerki należy do najbardziej podstępnych nowotworów, ponieważ długo może pozostawać niezauważony. Gdy daje o sobie znać, choroba bywa już w zaawansowanym stadium.
Przyczyny raka nerki. Lekarze wyliczają, co może szkodzić
Choć rak nerki odpowiada za ok. 3 proc. wszystkich zachorowań na nowotwory, największym wyzwaniem nie są możliwości leczenia, lecz zbyt późne wykrywanie choroby i niewystarczająca świadomość. Z danych Polskiej Grupy Raka Nerki wynika, że każdego roku diagnozę słyszy 5 tys. Polaków, a 2,5 tys. umiera z jego powodu.
Lekarze alarmują: Wykrycie tego nowotworu to wyzwanie
Jak w przypadku większości chorób nowotworowych, największe znaczenie ma wczesne wykrycie, dlatego każdego roku w trzeci czwartek czerwca obchodzony jest Światowy Dzień Raka Nerki. To ważne przypomnienie, że nawet choroba, która przez długi czas nie daje żadnych sygnałów ostrzegawczych, może zostać wykryta odpowiednio wcześnie.
– Nie ma jednej przyczyny raka nerki. Jest to nowotwór związany z funkcją nerek, czyli oczyszczaniem organizmu z substancji toksycznych. To narząd, który jest eksponowany na wszystko, co przez niego przepływa i co jest następnie wydalane. W związku z tym im większa ekspozycja na różnego rodzaju substancje toksyczne, tym wyższe prawdopodobieństwo rozwoju nowotworu. Mówimy tu przede wszystkim o paleniu tytoniu, ale także o innych czynnikach środowiskowych, takich jak zanieczyszczenie powietrza, wysokie stężenie pyłów przemysłowych czy spalin samochodowych – wyjaśnia w rozmowie z portalem WP abcZdrowie prof. dr hab. n. med. Cezary Szczylik, specjalista onkologii klinicznej.
Na rozwój raka nerki wpływa wiele czynników, specjaliści nie mają jednak wątpliwości, że jednym z najważniejszych pozostaje palenie tytoniu. To jednocześnie jeden z nielicznych czynników ryzyka, który można skutecznie wyeliminować.
– Z czynników, na które mamy wpływ, najważniejsze jest palenie tytoniu. Substancje rakotwórcze z dymu trafiają do krwi, a następnie do moczu. Ten mocz jest produkowany przez nerki, dlatego toksyny przechodzą przez nie w dużym stężeniu i mogą zwiększać ryzyko wystąpienia raka nerki. Kolejnym ważnym czynnikiem są różnego rodzaju predyspozycje i uwarunkowania genetyczne – podkreśla w rozmowie z portalem WP abcZdrowie specjalista urologii dr n. med. Paweł Salwa.
Rak nerki rozwija się po cichu. Może maskować się bólem pleców
Jednym z największych problemów w diagnostyce raka nerki jest zupełny brak charakterystycznych objawów we wczesnym stadium choroby. Nowotwór rozwija się stopniowo i przez długi czas może nie powodować żadnych dolegliwości, które skłoniłyby do wizyty u lekarza.
– Gdy guz jest niewielki, pacjent najczęściej nie odczuwa żadnych dolegliwości. Mówimy o chorobie, która zwykle dotyczy osób po 60. roku życia, a w tej grupie wiekowej dolegliwości kręgosłupa są powszechne. Co więcej, wiele osób każdy ból w tej okolicy utożsamia z nerkami, choć najczęściej ma zupełnie inne podłoże. Paradoks polega na tym, że jeśli ból rzeczywiście jest związany z rakiem nerki, pacjent często go bagatelizuje – zauważa dr Salwa.
Problem jest jednak znacznie głębszy niż tylko mylenie objawów z innymi schorzeniami. W wielu przypadkach sygnały ostrzegawcze zwyczajnie się nie pojawiają, więc nowotwór rozwija się po cichu przez wiele miesięcy. Zdecydowana większość diagnoz stawiana jest zupełnie przypadkowo.
– Guzy rozwijają się w obrębie jamy brzusznej, która nie jest unerwiona czuciowo, dlatego mogą osiągać nawet duże rozmiary, nie powodując bólu ani innych dolegliwości. Jeśli objawy już się pojawiają, zwykle jest już późno, a do tego bywają niecharakterystyczne. To właśnie dlatego rak nerki tak często wykrywany jest przypadkowo. Szacuje się, że nawet 80 proc. przypadków rozpoznawanych jest podczas badania USG jamy brzusznej wykonywanego z zupełnie innych powodów – wskazuje prof. Szczylik.
Dopiero w zaawansowanym stadium mogą pojawić się niepokojące symptomy. Krwiomocz, ból w okolicy lędźwiowej oraz wyczuwalny w jamie brzusznej guz to klasyczna triada objawów raka nerki. Sygnałów ostrzegawczych może być jednak więcej.
– O objawach możemy mówić zwykle wtedy, gdy nowotwór osiąga już duże rozmiary. Rak nerki jest pod tym względem bardzo specyficzny, ponieważ często powoduje tzw. zespoły paraneoplastyczne. Mogą one przybierać bardzo różne formy – od zmian skórnych, przez zaburzenia hormonalne, aż po objawy neurologiczne czy psychiczne. To sprawia, że czasem trudno powiązać je bezpośrednio z nowotworem nerki. W jeszcze bardziej zaawansowanych stadiach guz może naciekać żyłę nerkową, a nawet żyłę główną dolną, tworząc tzw. czop nowotworowy. To już stan stanowiący poważne zagrożenie dla życia pacjenta i świadczący o znacznym zaawansowaniu choroby – wymienia urolog.
Wczesne wykrycie największą szansą
Mimo że statystyki nie napawają optymizmem, eksperci zwracają uwagę, że rak nerki nie musi oznaczać wyroku. – Podstawą leczenia pozostaje leczenie chirurgiczne. Z mojej praktyki wynika, iż coraz więcej nowotworów wykrywanych jest na bardzo wczesnym etapie zaawansowania. Dzięki temu większość pacjentów możemy leczyć operacyjnie, wykonując tzw. zabiegi oszczędzające nerkę. Oznacza to, że nie usuwamy całego narządu, lecz jedynie fragment nerki zajęty przez nowotwór. Tego typu operacje, określane jako operacje oszczędzające nefron, pozwalają zachować jak największą część prawidłowo funkcjonującej nerki – wyjaśnia onkolog.
Niezwykle ważną rolę odgrywa również profilaktyka. Choć nie da się całkowicie wyeliminować ryzyka zachorowania, wiele czynników sprzyjających rozwojowi raka nerki pozostaje pod naszą kontrolą. Dodatkowo warto pamiętać o regularnych badaniach.
– Najlepszym sposobem na wykrycie raka nerki we wczesnym stadium są regularne badania profilaktyczne. Każdy z nas powinien wykonywać USG jamy brzusznej przynajmniej raz w roku. To badanie jest szybkie, bezpieczne i nie obciąża pacjenta, a pozwala wychwycić nowotwór na etapie, który daje bardzo dobre rokowania i duże szanse na skuteczne leczenie – zwraca uwagę dr Salwa.
Według szacunków Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem (IARC) do 2050 roku liczba nowych przypadków nowotworu nerki na świecie może zwiększyć się o ponad 70 proc. Eksperci wskazują, że nie oznacza to wyłącznie wzrostu ryzyka, lecz przede wszystkim efekt zmian demograficznych. Rak nerki najczęściej diagnozowany jest u osób po 60. roku życia, dlatego wraz ze starzejącym się społeczeństwem może wzrosnąć liczba pacjentów.
– W przypadku większości nowotworów notujemy wzrost liczby zachorowań i rak nerki nie jest tutaj wyjątkiem. Wynika to między innymi ze starzenia się społeczeństwa, ale także z ekspozycji na czynniki ryzyka związane ze stylem życia. W Europie są regiony, w których rak nerki występuje częściej, a wyższą zachorowalność wiąże się z dużym spożyciem alkoholu i wysokim odsetkiem osób palących tytoń – zaznacza prof. Szczylik.
– Na całym świecie społeczeństwa starzeją się i żyją coraz dłużej, co jest efektem postępu medycyny i poprawy jakości życia. Jednocześnie wiek pozostaje jednym z najważniejszych czynników ryzyka rozwoju nowotworów. Im dłużej żyją nasze komórki, tym większe jest prawdopodobieństwo, że dojdzie w nich do zmian mogących prowadzić do powstania nowotworu. Nie bez znaczenia pozostają również czynniki środowiskowe. Wciąż mamy do czynienia z rosnącą ekspozycją na zanieczyszczenia oraz substancje o działaniu kancerogennym, co także może wpływać na wzrost liczby zachorowań – podsumowuje dr Salwa.
Źródło: WP abcZdrowie, Polska Grupa Raka Nerki, IARC
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.