Myśleli, że to żylak. Usłyszała, że zostało jej kilka miesięcy życia
Kiedy 28-letnia Alex Stewart rodziła w 2025 roku swoje drugie dziecko, położne zauważyły niewielki guzek. Początkowo uznano, że może to być żylak. Ponieważ kobieta nie krwawiła nadmiernie i czuła się dobrze, nie wzbudziło to większego niepokoju. Sama Alex, pochłonięta opieką nad noworodkiem, nie przywiązywała do tego większej wagi.
Tak objawił się rak szyjki macicy
Osiem tygodni po porodzie 28-latka zgłosiła się na rutynową kontrolę do lekarza rodzinnego. Zmiana wciąż była wyczuwalna. Rozpoczęto dalszą diagnostykę, wykonano biopsję, rezonans magnetyczny oraz badania krwi. Wkrótce padła diagnoza - rak szyjki macicy. Kobieta podkreśla, że nie miała żadnych objawów. Informacja o nowotworze była dla niej ogromnym szokiem, zwłaszcza że była młoda, czuła się zdrowa i niedawno urodziła dziecko.
Rak szyjki macicy atakuje młode kobiety. Możesz być w grupie ryzyka
Rozpoczęto intensywną terapię obejmującą chemioterapię i radioterapię. Mimo leczenia choroba postępowała i dała przerzuty. Ostatecznie lekarze przekazali jej najtrudniejszą wiadomość, że nowotwór jest nieuleczalny. Prognozy mówią o sześciu miesiącach do dwóch lat życia. Dziś Alex wychowuje 8-miesięcznego syna i 3-letnią córkę razem z mężem Joe. Największym ciosem była dla niej myśl o tym, jak dzieci poradzą sobie bez matki.
Apel o badania i szczepienia
Kolejne cykle chemioterapii wiążą się z ogromnym zmęczeniem i bólem. Kobieta przyznaje, że najbardziej brakuje jej zwykłych, codziennych czynności - podnoszenia dzieci, odprowadzania córki do przedszkola czy przygotowywania posiłków. Rodzina przeprowadziła się do jej rodziców, którzy pomagają w opiece i obowiązkach domowych.
Choć Alex była zaszczepiona przeciw HPV i miała prawidłowe wyniki cytologii, podkreśla, że profilaktyka jest kluczowa. Zachęca kobiety do regularnych badań i pilnowania terminów kontroli. Cytologia trwa kilka minut i może umożliwić wykrycie zmian na wczesnym etapie.
Mimo świadomości ograniczonego czasu Alex stara się koncentrować na teraźniejszości. W lepsze dni wychodzi z rodziną, robi zdjęcia i tworzy wspomnienia. W gorsze pozwala sobie na smutek i złość. Jej celem jest spędzić z dziećmi jak najwięcej czasu i pozostawić im jak najwięcej wspólnych chwil. Jak mówi, każdego dnia walczy o to, by tych chwil było jak najwięcej.
Źródło: People
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.