Naukowcy sprawdzili, jak skłonić ludzi do ograniczenia alkoholu. Metoda jest zaskakująco prosta
Badacze sprawdzili, jakie komunikaty mogą realnie skłonić ludzi do ograniczenia alkoholu, a wnioski są zaskakująco proste. Największy efekt przynosi połączenie ostrzeżenia o ryzyku nowotworów z praktycznym zadaniem, czyli liczeniem wypitych drinków.
Informacja o raku nie wystarcza
Autorzy badania podkreślają, że samo uświadamianie ludzi, iż alkohol zwiększa ryzyko nowotworów, może nie być wystarczające. Kluczowe jest wskazanie prostego działania, które pomaga zmienić nawyk. Simone Pettigrew z australijskiego The George Institute for Global Health zaznaczyła, że ostrzeganie przed rakiem jest tylko częścią rozwiązania. Jej zdaniem potrzebne są także narzędzia, które ułatwią ograniczenie picia w praktyce.
Alkoholowy problem Polaków. "Pijemy tyle samo wódki co w roku 1993"
W analizie opublikowanej w czasopiśmie "Addictive Behaviors" wzięło udział niemal 8 tys. osób. Uczestnicy wypełniali ankiety w trzech etapach:
- pierwszą wypełniło 7 995 osób,
- drugą, trzy tygodnie później, 4 588 osób,
- trzecią po kolejnych trzech tygodniach ukończyło 2 687 osób.
Badani zostali podzieleni na grupy, którym prezentowano różne reklamy i komunikaty dotyczące alkoholu. Celem było sprawdzenie, które z nich najbardziej wpływają na decyzję o ograniczeniu picia.
Najskuteczniejsze połączenie
Najlepszy efekt przyniosła kombinacja dwóch elementów:
- reklamy telewizyjnej łączącej alkohol z ryzykiem raka,
- sugestii, aby liczyć każdy wypity drink.
To właśnie ta metoda okazała się nie tylko najbardziej motywująca, ale też jako jedyna doprowadziła do realnego spadku spożycia alkoholu w ciągu sześciu tygodni w porównaniu z grupą kontrolną. Inne podejścia, takie jak zachęcanie do ustalenia limitu i trzymania się go, również powodowały próby ograniczenia picia, ale ich skuteczność była wyraźnie mniejsza.
Zdaniem autorów liczenie wypitych drinków działa jak prosty mechanizm kontroli. Osoba pijąca przestaje działać automatycznie i zaczyna świadomie zauważać, ile faktycznie spożywa alkoholu. Badacze zwracają uwagę, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy, iż alkohol jest substancją rakotwórczą. Gdy ta informacja zostaje połączona z konkretnym zadaniem, łatwiej przekuć ją w zmianę zachowania.
Uczestnicy badania zostali dobrani tak, aby odzwierciedlać przekrój australijskiego społeczeństwa pijącego alkohol. Autorzy zaznaczają jednak, że nie ma pewności, czy identyczny efekt wystąpiłby w innych państwach. Mimo to wnioski są praktyczne i łatwe do wdrożenia.
Alkohol to nie tylko ryzyko raka
Naukowcy przypominają, że nadmierne spożycie alkoholu wiąże się także z innymi poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi. Wśród nich wymienia się m.in.:
- choroby serca,
- problemy trawienne,
- większe ryzyko demencji,
- wyższe ryzyko przedwczesnej śmierci.
Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) alkohol może odpowiadać nawet za około 7 proc. przedwczesnych zgonów na świecie.
Badacze zwracają uwagę, że kampanie zdrowotne mają ograniczone budżety, dlatego kluczowe jest testowanie, które komunikaty rzeczywiście wpływają na zachowania ludzi. W tym przypadku zwyciężyła strategia oparta na jasnym ostrzeżeniu zdrowotnym i prostym działaniu do wykonania.
Źródła: Addictive Behaviors, The George Institute for Global Health
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.