Nie bagatelizuj zakażenia dolnych dróg oddechowych. "Często są tą ostatnią chorobą, która kończy życie"
Sezon infekcyjny kojarzy się wielu osobom z katarem, kaszlem i kilkoma dniami gorszego samopoczucia. Tymczasem prof. Ernest Kuchar zwraca uwagę, że to, co zaczyna się jak typowe przeziębienie, u części pacjentów może przerodzić się w chorobę o zdecydowanie cięższym przebiegu. Specjalista podkreśla, że w naszej strefie klimatycznej jedną z najczęstszych przyczyn hospitalizacji i zgonów są właśnie zakażenia dolnych dróg oddechowych, szczególnie w okresie jesienno-zimowym.
W tym artykule:
Nie bagatelizuj infekcji
Jak podkreśla ekspert, kluczowym problemem jest to, że infekcje schodzące niżej niż gardło czy nos przestają być błahą dolegliwością. Najbardziej niebezpieczne bywa zapalenie płuc, często rozwijające się jako powikłanie cięższych zakażeń wirusowych. Wśród tych, które najczęściej prowadzą do takiego scenariusza, wymieniane są grypa, COVID-19 i RSV.
Zapalenie płuc i oskrzeli może wysłać do szpitala, ale bywa też ostatnią chorobą w życiu. Prof. Ernest Kuchar, kierownik Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, członek Zarządu Polskiego Towarzystwa Wakcynologii, nie pozostawia złudzeń, że zakażenia dolnych dróg oddechowych potrafią w krótkim czasie doprowadzić do ciężkiej niewydolności oddechowej i powikłań ogólnoustrojowych. - Zapalenie płuc, a w mniejszym stopniu zapalenie oskrzeli, to są choroby, które nie tylko "wysyłają" nas do szpitala, ale często są tą ostatnią chorobą, która kończy życie - zaznacza cytowany przez PAP.
To ostrzeżenie ma szczególne znaczenie, bo część osób wciąż traktuje poważny kaszel i gorączkę jako coś, co przejdzie samo. Tymczasem w przypadku zapalenia płuc to podejście może kosztować bardzo dużo.
Prof. Piekarska: "duszność jest objawem bardzo subiektywnym"
RSV u dzieci potrafi w kilka dni przejść w ciężką chorobę
Przykładem infekcji, której przebieg bywa bagatelizowany na początku, jest RSV. U dzieci zakażenie może startować jak typowe przeziębienie, ale potem sytuacja potrafi szybko się pogorszyć.
- Stopniowo, w ciągu kilku dni zakażenie schodzi niżej. W przypadku dzieci w pierwszych latach życia często kończy się to zapaleniem oskrzelików. To jest bardzo ciężka choroba. Dzieci trafiają do szpitala, bo się po prostu duszą, mają świszczący oddech - wyjaśnia specjalista.
U seniorów RSV także jest groźny. Po 60.-65. roku życia może prowadzić do ciężkiego zapalenia oskrzeli, zapalenia płuc albo zaostrzeń chorób przewlekłych układu oddechowego, takich jak astma czy POChP.
Ekspert podkreśla też, że choć po łagodnych infekcjach górnych dróg oddechowych zwykle nie ma powikłań, to po ciężkim zakażeniu dolnych dróg oddechowych powrót do pełnej formy bywa trudny. Część pacjentów długo odczuwa spadek wydolności i pogorszenie ogólnego stanu zdrowia.
Zapalenie płuc to nie tylko choroba płuc
Jednym z najważniejszych wątków poruszonych przez prof. Kuchara jest związek między zapaleniem płuc a powikłaniami sercowo-naczyniowymi. Specjalista wskazuje, że tegoroczne stanowisko Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego zmienia sposób patrzenia na infekcje dolnych dróg oddechowych.
- W tym roku Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne opublikowało stanowisko, które zmienia nasze podejście do tego tematu. Wynika z niego, że po zapaleniu płuc co piąty, a nawet co czwarty pacjent doznaje incydentu sercowo-naczyniowego - zwraca uwagę prof. Kuchar.
Dlaczego tak się dzieje? Ekspert tłumaczy mechanizm, podkreślając, że w trakcie infekcji dochodzi do przeciążenia organizmu na wielu poziomach.
- Towarzyszy mu gorączka, przyspieszona akcja serca, zwiększone zapotrzebowanie serca na tlen. Do tego dochodzi stan zapalny śródbłonka naczyń, który sprzyja zakrzepom, oraz przewlekły stan zapalny destabilizujący blaszkę miażdżycową. Gdy te czynniki się nałożą, ryzyko zawału lub udaru dramatycznie rośnie - wyjaśnia.
Profilaktyka, szczepienia i szybka diagnostyka
W ocenie prof. Kuchara kluczowe znaczenie ma profilaktyka, zwłaszcza szczepienia przeciwko grypie, RSV i COVID-19. Ekspert podkreśla, że korzyść nie ogranicza się do uniknięcia samej infekcji.
Szczepienia mają chronić również przed tym, co bywa najgroźniejsze - powikłaniami, w tym zawałami i udarami. Oprócz szczepień znaczenie ma też szybka diagnostyka, bo objawy infekcji często są do siebie podobne.
- Na podstawie samego obrazu klinicznego nie da się odróżnić RSV od grypy czy COVID-19. Potrzebne są badania - zaznacza prof. Kuchar.
Specjalista wskazuje, że obecnie dostępne są testy Combo wykrywające grypę, SARS-CoV-2 i RSV, a szczepienia można wykonać w aptekach lub u lekarzy rodzinnych. Infekcji dolnych dróg oddechowych nie należy bagatelizować, bo ich konsekwencje mogą sięgać daleko poza układ oddechowy.
Dominika Najda, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła
- PAP
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.