Nie żyje "człowiek o złotym ramieniu". Uratował niemal 2,5 mln dzieci

W wieku 88 lat zmarł James Harrison. Australijczyk jeszcze zanim osiągnął pełnoletniość, podjął ważką decyzję. Dzięki jego krwi udało się uratować 2,4 miliona dzieci, których życiu zagrażał konflikt serologiczny. Mężczyznę wpisano do Księgi Rekordów Guinnessa.

Nazywany był "człowiekiem o złotym ramieniu"Nazywany był "człowiekiem o złotym ramieniu"
Źródło zdjęć: © lifeblood.com
Katarzyna Prus

Nie żyje "człowiek o złotym ramieniu"

W wieku 14 lat James Harrison przeszedł poważną operację klatki piersiowej. Podano mu wówczas aż 13 jednostek krwi, czyli prawie 6 litrów – więcej, niż jest w organizmie dorosłego człowieka. Australijczyk postanowił, że on także będzie pomagał innym i po ukończeniu 18 roku życia został dawcą krwi.

Okazało się, że w jego krwi obecne są przeciwciała anty-D, których podanie ratuje noworodki zagrożone konfliktem serologicznym. Wyjątkowo wysoki poziom anty-D niektórzy wiążą z przebytym w młodości przetoczeniem krwi.

Harrison przystąpił do ogólnokrajowego programu anty-D i co dwa tygodnie oddawał osocze, dzięki czemu w ciągu wielu dziesięcioleci uratował życie ponad 2,4 miliona dzieci. Został odznaczony Orderem Australii, a w 2003 wpisano go do Księgi Rekordów Guinnessa za największą na świecie ilość krwi oddaną przez jedną osobę – 1077 jednostek krwi podczas 808 sesji (w roku 2022 wyprzedził go krwiodawca z USA). Zyskał też miano "człowieka o złotym ramieniu".

Popraw wyniki morfologii

Dzięki krwi Jamesa Harrisona uratowano 2,4 mln dzieci
Dzięki krwi Jamesa Harrisona uratowano 2,4 mln dzieci © lifeblood.com

Po raz 1173 (i ostatni) Harrison oddał krew w 2018 roku. Wtedy zakończył swoją misję, poniewż australijskie prawo dopuszcza oddawanie krwi do ukończenia 81 lat.

Australijczyk zmarł we śnie w domu opieki w Umina Beach w Nowej Południowej Walii. Córka Harrisona, Tracey Mellowship, podkreśliła, że jej ojciec był "bardzo dumny, że uratował tak wiele istnień, bez żadnych kosztów ani bólu".

- Zawsze mówił, że to nie boli i że życie, które ratujesz, może być twoim własnym — powiedziała w rozmowie z BBC.

Wśród dzieci, którym przetoczono immunoglobulinę pochodzącą od Harrisona, była jego córka i dwoje spośród wnucząt.

Konflikt serologiczny zagraża życiu

Do rozwoju konfliktu serologicznego dochodzi, gdy kobieta jest Rh ujemna (na powierzchni jej czerwonych krwinek nie ma antygenu D), natomiast jej dziecko ma grupę krwi Rh dodatnią, czyli na jego krwinkach występuje antygen D. W rezultacie dochodzi do niszczenia krwinek dziecka (choroba hemolityczna), co stanowi zagrożenie życia.

Konflikt serologiczny rozwija się zwykle przy drugiej, i wszystkich następnych, ciążach. Podstawowym badaniem pozwalającym przewidzieć konflikt serologiczny jest oznaczenie grupy krwi — zarówno pacjentki w ciąży, jak i biologicznego ojca dziecka. Gdy ojciec dziecka ma grupę krwi Rh dodatnią, dziecko może odziedziczyć tę cechę.

Krwinki czerwone nie przenikają przez łożysko, dlatego podczas pierwszej ciąży nie dochodzi do wystąpienia konfliktu serologicznego. Dopiero w czasie porodu układ odpornościowy matki ma kontakt z erytrocytami dziecka i przystępuje do wytwarzania przeciwciał skierowanych przeciwko antygenowi D. Przeciwciała te są znacznie mniejsze od krwinek i mogą przenikać przez łożysko. Dlatego druga i każda kolejna ciąża w przypadku dziecka Rh+ są zagrożone.

Profilaktyczne podanie pacjentce immunoglobuliny anty-D w okresie okołoporodowym sprawia, że w przypadku przeniknięcia krwinek czerwonych Rh+ do układu krwionośnego matki zostaną one szybko zneutralizowane, co nie pozwoli na rozwój odpowiedzi immunologicznej przeciwko nim.

Lifeblood, czyli Australijska Służba Krwiodawstwa Czerwonego Krzyża współpracuje z australijskim Instytutem Badań Medycznych Waltera i Elizy Hall w celu wyhodowania przeciwciał anty-D w laboratorium poprzez replikację krwi i komórek odpornościowych od Harrisona i innych dawców.

Jeśli to się uda, wytworzone w laboratorium przeciwciała anty-D będą mogły być wykorzystywane do pomocy kobietom w ciąży na całym świecie. Na razie jednak brakuje regularnie oddających krew dawców, którzy byliby w stanie wytworzyć przeciwciała w wystarczającej jakości i ilości.

Źródło: PAP

Źródła

  1. PAP

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
Prosta recepta na długowieczność. Ekspert tłumaczy, co ma największy wpływ
Prosta recepta na długowieczność. Ekspert tłumaczy, co ma największy wpływ
Hanna Bieluszko o chorobie. "Nie chcę trzymać mojego raka w tajemnicy"
Hanna Bieluszko o chorobie. "Nie chcę trzymać mojego raka w tajemnicy"
Stłuszczenie wątroby można cofnąć. Lekarze wskazują, co działa najlepiej
Stłuszczenie wątroby można cofnąć. Lekarze wskazują, co działa najlepiej
Kolejki do lekarzy po nowemu. Zmiany już od 1 lipca
Kolejki do lekarzy po nowemu. Zmiany już od 1 lipca
Lekceważony objaw raka. Pojawia się tylko w nocy
Lekceważony objaw raka. Pojawia się tylko w nocy
Julia Kamińska o kolejkach do lekarzy. "Wyskoczyło mi ponad 500 dni oczekiwania"
Julia Kamińska o kolejkach do lekarzy. "Wyskoczyło mi ponad 500 dni oczekiwania"
Makłowicz tego nie zje z grilla. "Droga do samobójstwa"
Makłowicz tego nie zje z grilla. "Droga do samobójstwa"
Te wiosenne grzyby zawierają białko i witaminy. Nie jedz ich na surowo
Te wiosenne grzyby zawierają białko i witaminy. Nie jedz ich na surowo
Pojawia się przed śmiercią. Dominujący motyw w snach
Pojawia się przed śmiercią. Dominujący motyw w snach
Obniża cukier i cholesterol. Prawdziwy superfood w kuchni
Obniża cukier i cholesterol. Prawdziwy superfood w kuchni
"Chcemy lekarzy, nie manekinów". Pacjentki stanęły w obronie kierownika oddziału
"Chcemy lekarzy, nie manekinów". Pacjentki stanęły w obronie kierownika oddziału
Ostrzegają turystów. Na tatrzańskich szlakach pojawiły się jadowite węże
Ostrzegają turystów. Na tatrzańskich szlakach pojawiły się jadowite węże