Nowe dyżury położnych w szpitalach bez porodówek. Zmiany od 1 stycznia 2026 r.
Od 1 stycznia 2026 r. w systemie pojawiło się nowe świadczenie dla ciężarnych, które trafią do szpitala bez oddziału położniczego. Zgodnie z projektem rozporządzenia możliwość jego realizacji dostaną placówki, które mają izbę przyjęć lub SOR i znajdują się ponad 25 km od najbliższej porodówki.
W tym artykule:
Co zrobi dyżurująca położna – zakres opieki
Dyżur w takim szpitalu ma pełnić położna, która jako pierwsza zajmie się ciężarną zgłaszającą się do izby przyjęć lub na SOR. Jej zadaniem będzie szybka ocena sytuacji – zarówno stanu kobiety, jak i dziecka (m.in. przez monitorowanie KTG oraz podstawowe pomiary życiowe).
Jeśli badanie pokaże, że poród nie jest zaawansowany i nie ma przeciwwskazań do drogi, pacjentka ma zostać przekazana do najbliższej placówki z oddziałem położniczym. Przewidziano dwie możliwości: dojazd własny lub transport medyczny. W tym drugim wariancie to szpital bez porodówki ma zapewnić przewóz, a w razie potrzeby również opiekę położnej w trakcie przejazdu. Jeżeli jednak stan pacjentki będzie wymagał pozostania na miejscu, placówka ma być przygotowana do przyjęcia porodu na miejscu, mimo braku klasycznej porodówki.
Nie każdy szpital będzie mógł uruchomić takie świadczenie. W projekcie zapisano konkretne warunki: placówka musi mieć izbę przyjęć lub SOR, prowadzić poradnię położniczo-ginekologiczną czynną w dni robocze w godz. 8–18, zapewnić całodobowy dyżur położnej oraz uzyskać pozytywne opinie dwóch konsultantów wojewódzkich – w dziedzinie położnictwa i ginekologii oraz pielęgniarstwa położniczego.
Przychodzą z diagnozą, nie ufają medykom. Lekarze gorzko o pacjentach
Wątpilwości co do projektu
Propozycja wywołała dyskusję w środowisku medycznym i wśród organizacji pacjenckich. Najczęściej podnoszona wątpliwość dotyczy bezpieczeństwa w razie nagłych powikłań, zwłaszcza gdy w szpitalu bez porodówki nie ma całodobowo ginekologa i neonatologa. Z kolei zwolennicy rozwiązania, w tym konsultantka krajowa prof. Ewa Wender-Ożegowska, przekonują, że przypadki takich porodów są rzadkie.
– Zaproponowany projekt jest bezpieczny dla pacjentek. Szpital (który zdecyduje się zapewniać dyżury położnej) zobowiązany będzie tak zorganizować warunki dla zgłaszającej się ciężarnej, aby w sytuacji ewentualnego porodu, zagwarantować przyjęcie go na miejscu. Zarówno warunki lokalowe, jak i sprzęt (m.in. KTG) mają zapewniać intymność i bezpieczeństwo pacjentce. Podobnie jak do tej pory działo się to w tzw. punktach przyjęć do porodu – mówiła Wender-Ożegowska w rozmowie z Rynkiem Zdrowia.
Nowy standard organizacji opieki okołoporodowej
Na tym nie koniec zmian. Od 7 maja 2026 r. ma zacząć obowiązywać nowy standard organizacji opieki okołoporodowej. Przewiduje m.in. szerszy dostęp do farmakologicznego łagodzenia bólu porodowego (co najmniej jedna metoda dla każdej rodzącej i obowiązek informowania o niej), co najmniej dwie godziny kontaktu "skóra do skóry", lepszą organizację opieki w sytuacjach szczególnych (np. po poronieniu), rozszerzenie edukacji przedporodowej oraz wzmocnienie roli położnej – także w opiece po porodzie i w działaniach profilaktycznych.
Źródło: Rynek Zdrowia
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.