Nowe informacje o Klaudii Uciechowskiej. Rzecznik szpitala dementuje doniesienia
Rodzina Klaudii Uciechowskiej przekazała najnowsze informacje o jej stanie zdrowia. Jak podkreślają bliscy, 24-latka jest w szpitalu, ale lekarze musieli rozpocząć diagnostykę niemal od początku, ponieważ wciąż czekają na dokumentację medyczną z Pekinu.
Najnowsze informacje o Klaudii
W najnowszym wpisie na grupie "Armia Klaudii" mama 24-latki podała aktualne informacje o stanie zdrowia i procesie leczenia. Zaznaczyła, że nadal nie mogą otrzymać pełnej dokumentacji z chińskiego szpitala, przez co pacjentka musi od nowa przejść całą ścieżkę diagnostyczną.
"Nasza córeczka jest już w szpitalu w Polsce! Nadal jednak nie wiemy, jak będą wyglądały najbliższe tygodnie. W tym momencie mamy problem z otrzymaniem dokumentacji z Pekinu, więc lekarze w Polsce rozpoczęli szczegółową diagnostykę od początku!" – czytamy we wpisie Joanny Uciechowskiej.
Jak poinformowała rodzina, Klaudia przeszła już serię badań we wrocławskim szpitalu. "Przeprowadzili Klaudii badanie tomografem, rezonans, USG serca" – przekazano.
Bliscy podkreślają, że lekarze chcieliby porównać obecne wyniki z badaniami wykonanymi wcześniej w Chinach. Na pełną dokumentację medyczną rodzina nadal jednak czeka.
Stan jest nadal poważny
Z najnowszego wpisu wynika, że stan Klaudii nadal jest poważny. 24-latka wymaga specjalistycznej opieki i szczególnych zasad bezpieczeństwa.
"Klaudia nadal jest podłączona do respiratora i przebywa w śpiączce farmakologicznej. Ma osobną, pojedynczą salę, w której muszą być zachowane zasady szczególnej ostrożności" – napisała Joanna Uciechowska.
"My jednak, odwiedzając ją, musimy zachować wszelkie niezbędne zasady reżimu sanitarnego, żeby nie zaszkodzić Klaudii" – dodała.
Rodzina: jesteśmy spokojniejsi
Mama Klaudii przyznała, że po powrocie córki do kraju rodzina odczuwa ulgę. Najtrudniejsze były tygodnie, gdy 24-latka przebywała tysiące kilometrów od bliskich, a kontakt z lekarzami był utrudniony przez barierę językową.
"Cieszymy się, że córka jest już w Polsce, że możemy ją odwiedzać, mówić do niej i nie musimy już znosić bariery językowej. Ostatnie tygodnie były dla nas istnym koszmarem – nasze dziecko było tysiące kilometrów od nas, a my nie mogliśmy nawet porozmawiać z lekarzami i dowiedzieć się, co się z nią dzieje!" – przyznaje.
Podobnie pani Joanna mówiła wcześniej w rozmowie z WP abcZdrowie po powrocie do Polski. – Jestem dużo spokojniejsza, ona jest tutaj, mogę do niej pojechać, mogę z nią posiedzieć – podkreślała.
Informacje o zdrowiu tylko oficjalną drogą
To kolejny komunikat rodziny dotyczący aktualnej sytuacji Klaudii. Wcześniej bliscy informowali, że ze względu na przekłamania pojawiające się w sieci oraz naruszenia prywatności 24-latki oficjalne informacje o jej stanie zdrowia będą przekazywane wyłącznie przez rzecznika prasowego szpitala.
"Ze względu na niewłaściwe zachowania niektórych mediów – w tym skrajnie nieodpowiedzialne naruszanie prywatności Klaudii poprzez drony latające wokół jej sali – oraz liczne przekłamania pojawiające się w sieci, pragniemy zadbać o to, aby docierały do was wyłącznie sprawdzone i rzetelne informacje" – przekazano na grupie "Armia Klaudii".
Rodzina podkreśliła, że w tej sytuacji chce uniknąć kolejnych nieścisłości i spekulacji. "Oficjalne komunikaty dotyczące stanu zdrowia Klaudii będą od teraz przekazywane wyłącznie w oficjalny sposób za pośrednictwem rzecznika prasowego szpitala" – napisano.
Rzecznik dementuje doniesienia o dronach nad szpitalem
O aktualną sytuację Klaudii zapytaliśmy zatem Jana Kutnego, rzecznika prasowego 4. Wojskowego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.
– Klaudia jest cały czas poddawana diagnostyce medycznej, zarówno laboratoryjnej, jak i obrazowej. W stosunku do tych badań zaaplikowane będzie leczenie – mówi Jan Kutny w rozmowie z WP abcZdrowie.
Rzecznik zaznaczył, że na tym etapie jest jeszcze za wcześnie, by mówić o dalszych planach leczenia. Przypomniał, że Klaudia przez około dwa miesiące była hospitalizowana w Chinach, a pod opieką lekarzy we Wrocławiu znajduje się od niedawna.
Zapytany o informacje dotyczące dronów, które miały pojawiać się w pobliżu sali Klaudii, Jan Kutny podkreślił, że szpital nie potwierdza takich doniesień.
– Szpital ma tutaj specjalną strefę, nie wolno fotografować. Wszyscy doskonale zdają sobie z tego sprawę. Takich rzeczy nie stwierdziliśmy, absolutnie żadnych dronów – mówi nam rzecznik 4. WSK.
"To dopiero początek"
Choć Klaudia jest już w Polsce, jej leczenie może potrwać bardzo długo. Rodzina zaznacza, że przed 24-latką prawdopodobnie długa droga leczenia i rehabilitacji.
"Teraz jesteśmy spokojniejsi i wierzymy, że stan Klaudii będzie z dnia na dzień coraz lepszy... Wiemy jednak, że leczenie i rehabilitacja mogą potrwać nawet dwa lata i to tak naprawdę dopiero początek. Ale nigdy się nie poddamy. Będziemy walczyć i zrobimy wszystko, żeby odzyskać córeczkę" – napisała pani Joanna do osób wspierających Klaudię.
Mama ponownie podziękowała wszystkim osobom, które wspierają rodzinę, i zaapelowała o dalszą pomoc. "Dziękujemy za WSZYSTKO, co do tej pory dla nas zrobiliście i prosimy o dalszą pomoc! Każda złotówka jest na wagę złota" – zakończyła.
Klaudii Uciechowskiej można pomóc TUTAJ.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.