Nowy skutek zażywania witaminy D. "Działa wielokierunkowo"
Witamina D przestała być postrzegana wyłącznie jako "witamina od kości". Coraz więcej badań wskazuje, że jest ona jednym z kluczowych regulatorów pracy całego organizmu – szczególnie układu odpornościowego oraz przewodu pokarmowego. - Prawidłowe stężenie witaminy D wiąże się z mniejszą aktywnością chorób jelit, rzadszymi zaostrzeniami i lepszą odpowiedzią na leczenie biologiczne - tłumaczy dr Karolina Pyziak-Kowalska.
Najpopularniejsza witamina
W ostatnich latach obserwuje się znaczący wzrost popularności witaminy D, szczególnie po pandemii COVID-19, kiedy wzrosło zainteresowanie profilaktyką zdrowotną i odpornością. Farmaceuci przyznają, że suplementy z witaminą D cieszą się ogromną popularnością i są hitami sprzedażowymi.
- Warto podkreślić, że witamina D działa wielokierunkowo. Wspiera układ odpornościowy, wpływa na gospodarkę wapniowo-fosforanową i zdrowie kości, a także oddziałuje na mięśnie, układ nerwowy oraz metabolizm. Jej receptory obecne są w wielu tkankach, co tłumaczy szerokie spektrum działania - mówi Angelika Talar-Śpionek, farmaceutka i redaktorka portalu GdziePoLek.
Najnowsze badania pokazują, że witamina D może zbawiennie wpływać także na jelita. Działa przeciwzapalnie, a jej odpowiedni poziom może zmniejszać objawy zespołu jelita drażliwego (IBS), takie jak bóle brzucha i wzdęcia.
Dr John Mark Gubatan, gastroenterolog z Mayo Clinic w Jacksonville na Florydzie i zespół badaczy, którymi kierował, przebadali osoby z nieswoistymi zapaleniami jelit, u których stwierdzono również niski poziom witaminy D. W ramach badania ci pacjenci przez 12 tygodni otrzymywali cotygodniowe suplementy witaminy D.
"Witamina D może pomóc w przywróceniu równowagi w sposobie, w jaki układ odpornościowy postrzega bakterie jelitowe. Zatem jej odpowiednia i rozsądna suplementacja może pomóc chorym ze schorzeniami jelit" – podali autorzy badania, które zostało opublikowane na łamach Cell Reports Medicine.
Witamina D a jelita
Dr Karolina Pyziak-Kowalska, specjalistka chorób zakaźnych, tłumaczy, że witamina D może ograniczać nadmierną aktywację układu immunologicznego i wpływać na skład mikrobioty, co ma znaczenie w chorobach takich jak choroba Leśniowskiego-Crohna czy wrzodziejące zapalenie jelita grubego.
- Coraz więcej badań sugeruje, że prawidłowe stężenie witaminy D wiąże się z mniejszą aktywnością chorób jelit, rzadszymi zaostrzeniami i lepszą odpowiedzią na leczenie biologiczne. Witamina D oddziałuje na jelita poprzez receptory VDR obecne w komórkach nabłonka oraz układu odpornościowego, co przekłada się na poprawę szczelności bariery jelitowej i modulację odpowiedzi zapalnej - mówi dr Pyziak-Kowalska.
Mało kto spodziewa się, że pierwsze sygnały o niedoborze "witaminy słońca" można dostrzec w toalecie. Naukowcy coraz częściej wskazują na ścisły związek między niskim poziomem witaminy D a problemem uporczywych zaparć. Jak wykazano w badaniach publikowanych m.in. na łamach medycznego czasopisma "World Journal of Gastroenterology", pacjenci zmagający się z przewlekłymi zaparciami czynnościowymi mają statystycznie znacznie niższe stężenie tej witaminy we krwi niż osoby zdrowe.
- Warto jednak zaznaczyć, że jej działanie nie ogranicza się do jelit. Uczestniczy ona w regulacji gospodarki wapniowo-fosforanowej, wpływa na mineralizację kości, funkcjonowanie mięśni, układu sercowo-naczyniowego oraz osi immunologicznej. Wykazano także związek między niedoborem witaminy D a większym ryzykiem infekcji dróg oddechowych, chorób autoimmunologicznych, a nawet zaburzeń metabolicznych, takich jak insulinooporność. Zatem tych korzyści z jej odpowiedniego poziomu w organizmie jest wiele - podkreśla ekspertka.
Suplementacja witaminy D
Zalecane dawki witaminy D różnią się w zależności od wieku czy masy ciała. U dorosłych najczęściej mieszczą się w zakresie 800–2000 IU dziennie, a w grupach ryzyka bywają wyższe pod kontrolą lekarza.
- Suplementacja witaminy D jest rekomendowana u większości populacji. Dawka powinna być jednak dostosowana indywidualnie, najlepiej w oparciu o oznaczenie stężenia 25(OH)D we krwi. Istotne jest również przyjmowanie preparatu wraz z posiłkiem zawierającym tłuszcze, co poprawia jego wchłanianie - wyjaśnia Talar-Śpionek.
Warto o tej suplementacji pamiętać, bo niedobór witaminy D jest w Polsce zjawiskiem powszechnym, szczególnie w okresie jesienno-zimowym. Eksperci tłumaczą, że powodem takiego stanu rzeczy jest niewystarczająca ekspozycja na słońce oraz styl życia.
Skutki niedoboru witaminy D
Nawet 90 proc. Polaków może mieć jej niedobór. - Niedobór witaminy D może prowadzić do osłabienia odporności, zaburzeń mineralizacji kości, przewlekłego zmęczenia czy pogorszenia samopoczucia - wylicza Talar-Śpionek.
- Może być powodem osteopenii, osteoporozy, osłabienia mięśni, ale także mniej oczywistych problemów, takich jak większa podatność na stany zapalne. Szczególną uwagę na suplementację powinny zwrócić osoby starsze, pacjenci z chorobami przewlekłymi (w tym chorobami jelit, wątroby i nerek), osoby z otyłością oraz kobiety w ciąży - dodaje dr Pyziak-Kowalska.
- Całoroczna suplementacja witaminy D jest zalecana przede wszystkim u osób, które mają ograniczoną jej syntezę skórną lub zaburzone wchłanianie - dodaje Talar-Śpionek.
Należy podkreślić, że przy każdej suplementacji "więcej" nie znaczy "lepiej". Przyjmowanie bardzo wysokich dawek witaminy D bez kontroli laboratoryjnej może prowadzić nawet do toksyczności.
- Pacjenci, którzy przyjmują końskie dawki witaminy D, mogą zmagać się z nudnościami, odwodnieniem, zaburzeniami rytmu serca. Nierozsądna suplementacja może prowadzić nawet do uszkodzenia nerek i zwapnień w tkankach. Dlatego optymalnym podejściem jest indywidualizacja suplementacji, oparta na oznaczeniu stężenia 25(OH)D i okresowej kontroli, szczególnie u pacjentów przewlekle chorych - podsumowuje dr Pyziak-Kowalska.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.