Opole. Lekarze postawili ultimatum. Szpital uległ, wypłaca podwyżki

Aby uniknąć zamykania oddziałów i paraliżu opieki nad pacjentami, Szpital Wojewódzki w Opolu uległ żądaniom finansowym kadry medycznej. Wydatki na wynagrodzenia lekarzy skoczyły w ciągu roku o niemal 30 procent.

lekarzLekarze i pielęgniarki wywalczyli podwyżki
Źródło zdjęć: © Getty | Jetta Productions/Blend Images
Mateusz Różański

Jeszcze w 2024 r. budżet na pensje pielęgniarekpołożnych w opolskim szpitalu był wyższy niż budżet lekarski i wynosił 42,07 mln zł (przy 40,68 mln zł przeznaczonych na lekarzy). Rok później proporcje te gwałtownie się odwróciły:

Pula na wynagrodzenia lekarzy skoczyła do 52,33 mln zł – to wzrost o aż 28,6 proc. (11,65 mln zł). Również Fundusz pielęgniarski wzrósł do 48,44 mln zł, co oznacza wzrost o 15,1 proc. (6,37 mln zł).


WIDEO
Janczura: Biedy nie ma? Sensu też


7,2 tys. więcej na etat

Co istotne, ten drastyczny skok wydatków nie wynikał z masowego zatrudniania nowych pracowników. W omawianym okresie w szpitalu przybyło zaledwie około 6 etatów lekarskich oraz 7 etatów pielęgniarskich. W praktyce oznacza to, że średni miesięczny koszt utrzymania jednego etatu lekarskiego wzrósł o ponad 7,2 tys. zł, podczas gdy w przypadku pielęgniarek zmiana ta zamknęła się w kwocie ok. 1,6 tys. zł. Podczas gdy pielęgniarki otrzymały głównie standardową waloryzację ustawową, lekarze wynegocjowali znaczne podwyżki w drodze twardych rokowań.

Dyktat stawek i ucieczka na B2B

Dyrekcja placówki otwarcie przyznaje, że była postawiona pod ścianą.W rozmowie z Gazetą Wyborczą Prezes Zarządu Szpitala Wojewódzkiego w Opolu, Marek Staszewski, wyjaśniał, że główną przyczyną podwyżek była agresywna konkurencja o personel na rynku medycznym. Dyktowane przez lekarzy stawki wielokrotnie przekraczały pierwotne założenia budżetowe, jednak pole do negocjacji było minimalne. Brak ustępstw ze strony dyrekcji groziłby czasowym wstrzymaniem pracy kluczowych oddziałów.

Dodatkowym czynnikiem napędzającym koszty była zmiana formy zatrudnienia. Wielu medyków, dążąc do wyższych zarobków, rezygnowało z tradycyjnych etatów na rzecz kontraktów cywilnoprawnych (B2B). Z kalkulacji szpitala wyniknęło jednak, że akceptacja wyższych stawek rynkowych na kontraktach i tak opłacała się bardziej niż płacenie pracownikom etatowym za nadgodziny oraz wyczerpujące dyżury.

Miliony z NFZ pożarte przez płace

W 2025 r. opolska placówka otrzymała ze środków publicznych wyższy kontrakt – łączny wzrost finansowania z NFZ wyniósł około 21,2 mln zł. Zastrzyk gotówki miał dać szpitalowi przestrzeń na rozwój, jednak niemal w całości został skonsumowany przez rosnące roszczenia płacowe. Aż 18 mln zł z tej kwoty pochłonęły same wypłaty dla lekarzy i pielęgniarek. W efekcie, pomimo wielomilionowego strumienia pieniędzy, Szpital Wojewódzki zamknął rok z symbolicznym zyskiem na poziomie zaledwie 191 tys. zł.

Przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego Województwa Opolskiego bronią decyzji dyrekcji, podkreślając, że w obliczu braków kadrowych priorytetem władz regionalnych było i pozostaje zapewnienie mieszkańcom ciągłości leczenia.

Chirurdzy postawili placówkę pod ścianą

Obecna sytuacja to kontynuacja problemów, które ujawniły się z pełną mocą w maju 2024 r. Wówczas w szpitalu doszło do głośnego sporu na oddziale chirurgii ogólnej – lekarze masowo złożyli wypowiedzenia w proteście przeciwko przeciążeniu pracą i oszczędnościowym grafikom dyżurowym. Doprowadziło to do czasowego paraliżu oddziału. Aby wznowić jego funkcjonowanie, dyrekcja musiała skompletować nowy zespół, oferując stawki sięgające 200 zł za godzinę. Przykład ten wyraźnie pokazuje, jak twarde reguły rynkowe dyktują dziś warunki funkcjonowania publicznej ochrony zdrowia.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie