Trwa ładowanie...

Koronawirus: Czy ozonowanie pozwala pozbyć się SARS-CoV-2?

Any uniknąć zarażenia koronawirusem, zaleca się nie tylko szczególną dbałość o higienę, ale także o utrzymanie czystości powierzchni, z których często korzystamy. W ostatnim czasie pojawia się bardzo dużo ogłoszeń o ozonowaniu, jako skutecznej metodzie dezynfekcji. Czy to pomoże pozbyć się koronawirusa z naszych pomieszczeń, i czy to bezpieczne metoda?

1. Na czym polega ozonowanie?

Ozon jest odmianą tlenu, która składa się z trójatomowych cząsteczek. Występuje naturalnie w przyrodzie w postaci gazu. Powstaje w wyniku wyładowań elektrycznych w atmosferze. To on jest odpowiedzialny za charakterystyczny zapach po burzy, który można poczuć szczególnie latem.

Ozon stosowany jest m.in. do czyszczenia klimatyzacji (iStock)
Ozon stosowany jest m.in. do czyszczenia klimatyzacji (iStock)

Ozon jest znany ze swoich właściwości dezynfekujących, dlatego dzisiaj stosowany jest m.in. jako jeden ze składników oczyszczania wody pitnej (wraz z chlorem), czy dekontaminacji pomieszczeń szpitalnych. W tych ostatnich używa się peroksonu, czyli połączenia ozonu z nadtlenkiem wodoru.

Ozonowanie można przeprowadzić tylko w zamkniętych pomieszczeniach takich jak biuro, mieszkanie, dom, hala magazynowa, samochód. W tym celu pomieszczenie uszczelnia się, a następnie wtłacza się do niego odpowiednie stężenie ozonu. Procedura jest utrudniona na klatkach schodowych, czy piętrowych pomieszczeniach, ze względu na to, że ozon jest cięższy od powietrza.

- Ozonowanie wykonuje się specjalnym generatorem ozonu. Jest to urządzenie, w którym powstają wyładowania elektryczne. To właśnie te wyładowania przekształcają tlen znajdujący się w powietrzu w silnie utleniający gaz, czyli ozon. Jest on wykorzystywany na różne sposoby, wszystko zależy od jego stężenia. Do każdego problemu, który chcemy usunąć, będziemy musieli dobrać odpowiednie stężenie ozonu oraz czas ozonowania. Ten gaz używany jest przede wszystkim do dezynfekcji pomieszczeń, ale również do likwidacji przykrych zapachów. W odpowiednim stężeniu ozon zabija bakterie, wirusy, alergeny, roztocza, czy grzyby – mówi w rozmowie z WP abcZdrowie Patryk Nowicki z PSG Polska, która jest właścicielem marki zajmującej się profesjonalnym ozonowaniem.

- Zależnie od tego, gdzie przeprowadzamy ozonowanie i jaki problem usuwamy, trwa ono od kilkudziesięciu minut do nawet kilkunastu godzin. W samochodzie na przykład wystarczy pół godziny, żeby usunąć wszystkie zapachy z tapicerki. Około godziny potrzeba na to, aby odgrzybić klimatyzację auta i zdezynfekować powierzchnię foteli. W mieszkaniu natomiast potrzebujemy już kilku godzin na usunięcie przykrego zapachu, a proces odgrzybiania ścian to od kilku do kilkunastu godzin w zależności od rodzaju grzyba. Podsumowując, im bardziej złożony problem i większe pomieszczenie, tym więcej czasu potrzebujemy na jego usunięcie - dodaje Nowicki.

2. Czy ozonowanie jest bezpieczne?

Ze względów bezpieczeństwa, proces ten musi być przeprowadzony w pustym pomieszczeniu. Nie mogą się w nim znajdować rośliny ani zwierzęta. Po wykonaniu procedury, do pomieszczenia można wrócić dopiero po redukcji stężenia aktywnego. Cząsteczka ozonu w zależności od warunków otoczenia rozpada się na cząsteczki tlenu po kilkudziesięciu minutach. Wszystko zależy jednak od stężenia i warunków takich jak temperatura powietrza i jego wilgotność. W niektórych warunkach proces ten może trwać nawet około doby.

Zazwyczaj można wrócić do pomieszczenia, które przeszło procedurę ozonowania po dwóch godzinach. Proces można przyspieszyć, o ile w danej przestrzeni znajduje się sprawna wentylacja lub można zrobić przeciąg. Wtedy można ten czas skrócić nawet do trzydziestu minut, i to również w przypadkach astmatyków i kobiet w ciąży.

- W tym miejscu warto zaznaczyć, że przy tej procedurze należy pamiętać o stosowaniu mierników stężenia ozonu. Tylko one są w stanie nam powiedzieć, czy procedura została wykonana prawidłowo, a pomieszczenie jest bezpieczne. Nie można oceniać efektu ozonowania "na nos". Polegając wyłącznie na zmyśle zapachu, nie możemy stwierdzić, czy usługa została wykonana prawidłowo. Ozon jest wyczuwalny przy bardzo niskich stężeniach, ten gaz czujemy nawet w trakcie burzy, a nie jest to wtedy dla nas groźne - wyjaśnia Patryk Nowicki.

- Groźne natomiast jest przebywanie w ozonowanych pomieszczeniach i w ich otoczeniu bez odpowiedniej maski przeciwgazowej. Ludzki organizm przyzwyczaja się do obecności ozonu po około 30 minutach. Po tym czasie nie jest w stanie zidentyfikować, czy stężenie ozonu wzrasta, czy maleje. Wysokie stężenie ozonu jest bezpośrednim zagrożeniem zdrowia. Grozi utratą wzroku, znacznym podrażnieniem dróg oddechowych, a także nieodwracalnymi zmianami komórek znajdujących się w płucach. To, czy ozonowanie zostało wykonane w prawidłowy sposób i czy możemy wrócić do takiego pomieszczenia można stwierdzić tylko i wyłącznie za pomocą odpowiednio skalibrowanego miernika ozonu – podsumowuje Nowicki.

3. Ozonowanie w walce z koronawirusem

Należy jednak pamiętać, że ozon jest gazem skutecznie dezynfekującym, ponieważ ma właściwości biobójcze. Oznacza to, że w odpowiednim stężeniu może być groźny dla każdego żyjącego organizmu. W ozonowanym pomieszczeniu można zabić nawet szczura. Jest to substancja silnie toksyczna, jest utleniaczem.

- Trzeba przypomnieć, że ozon jest bardzo agresywnym gazem. Jeśli ktoś jest wrażliwy, to w pewnych stężeniach może odczuwać duszność w płucach. Ozon jest też składnikiem smogu, więc nie ma tylko samych plusów. Działa podrażniająco na drogi oddechowe, na spojówki. Wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy, a po niewłaściwym ozonowaniu można nawet trafić do szpitala – mówi w rozmowie z WP abcZdrowie dr hab. n. med. Ernest Kuchar, specjalista chorób zakaźnych z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, ekspert LUXMED.

Lekarz zaznacza również, że jeśli chcemy zastosować ozonowanie jako środek zapobiegawczy w przypadku infekcji wirusowych, to musimy pamiętać o tym, że niektórych przestrzeni nie da się zdezynfekować.

- W chorobach zakaźnych nie liczy się wyłącznie to, czy wirus jest, ale również, ile się go znajduje. Czasem próbujemy stosować nieproporcjonalnie duże środki do niewielkich zagrożeń. Pamiętam czasy, kiedy w Polsce była powódź i później jakiś nieodpowiedzialny człowiek w telewizji mówił, że trzeba będzie ziemię dezynfekować w obawie przed wirusem. Zawsze warto się zastanowić, czy nie stoi za tym ktoś, kto chce sprzedać swój produkt. Trzeba obalić jeszcze jeden mit - powietrze nie wymaga dezynfekcji - przypomina dr Kuchar.

Wiele osób zastanawia się dziś, czy ozonowanie pomga pozbyć się koronawirusa z pomieszczeń. Lekarz apeluje również o rozsądek w obawie przed wirusami. W wielu przypadkach nie mamy pewności, czy ozonowanie jest skuteczną metodą walki. Są wirusy, na których nikt nie przeprowadzał badań pod tym kątem.

- Tak też jest w przypadku wirusa, z którym mierzy się dzisiaj cały świat. Po prostu stoimy przed nieznanym wyzwaniem. Brak jest dowodów naukowych na to, czy w starciu z koronawirusem SARS-CoV-2 ten proces będzie równie skuteczny. Za mało wiemy jeszcze na ten temat – podsumowuje Dr hab. n. med. Ernest Kuchar.

Ozonowanie jest procesem bezpiecznym dla człowieka, o ile wykonywane jest przez profesjonalną firmę i z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa. Zarówno kobiety w ciąży, jak i osoby chorujące na przewlekłe choroby płuc, przed wykonaniem takiej producedury, powinny zasięgnąć opinii lekarza.

Dlatego przed zdecydowaniem się na ozonowanie należy się upewnić, co dana firma chce nam zaproponować w ramach oferty, a także sprawdzić, czy korzysta z mierników poziomu stężenia ozonu w pomieszczeniach.

Dołącz do nas! Na wydarzeniu na FB Wirtualna Polska - Wspieram Szpitale - wymiana potrzeb, informacji i darów będziemy na bieżąco informować, który szpital potrzebuje wsparcia i w jakiej formie.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.