Pachnie jak rosół, działa jak lek. Ale lubczyk nie dla każdego jest bezpieczny

Większość Polaków kojarzy lubczyk wyłącznie z zapachem rosołu. Tymczasem jest to roślina wpisana do oficjalnych monografii leków, a jej korzeń praktycznie od zawsze stosują zielarze. Warto jednak wiedzieć, że im mocniej lubczyk działa, tym ostrożniej trzeba z nim postępować.

Warto wiedzieć, jak lubczyk naprawdę wpływa na organizm.Warto wiedzieć, jak lubczyk naprawdę wpływa na organizm.
Źródło zdjęć: © NaukaJedzenia.pl

Skąd ten zapach?

Za tak wyrazisty zapach lubczyku odpowiadają głównie ftalidy, lotne związki olejku eterycznego. Najważniejszy z nich to ligustylid, a zaraz przy nim występuje butylidenoftalid. Te same substancje znajdują się w selerze, dlatego oba zioła pachną podobnie. Olejek gromadzi się przede wszystkim w nasionach oraz korzeniu, a w liściach jego stężenie jest mniejsze. Lubczyk pachnie najmocniej tuż po roztarciu świeżego liścia w palcach, ponieważ wtedy uwalnia się najwięcej lotnego olejku.

Lubczyk – naturalny afrodyzjak

Co zawierają korzeń i liście?

Poza związkami zapachowymi lubczyk zawiera kumaryny oraz furanokumaryny, związki powszechne dla roślin selerowatych. W korzeniu znajdziemy też beta-sitosterol, sterol roślinny budową zbliżony do cholesterolu, oraz flawonoidy takie jak kwercetyna z działaniem przeciwutleniającym. To korzeń, znany w zielarstwie pod nazwą Levistici radix, ma najsilniejsze działanie, a liście trafiają głównie do gotowania.

Liście zawierają witaminę C, potas, wapń oraz magnez, a wśród tłuszczów przeważa w nich kwas alfa-linolenowy z grupy omega-3. Kaloryczność lubczyku jest niska, a w potrawach używa się go w gramach, więc jego wkład w energię dania jest znikomy. Wśród kwasów organicznych przeważa kwas szczawiowy (szczawiany), o których warto pamiętać przy skłonności do kamieni nerkowych.

Działanie moczopędne

Najbardziej znanym zastosowaniem lubczyku jest działanie moczopędne, które polega na zwiększaniu ilości wydalanego moczu. Olejek eteryczny z korzenia łagodnie mobilizuje nerki, więc przez drogi moczowe przepływa więcej płynu. Taki strumień przepłukuje drogi moczowe i wspomaga mechaniczne usuwanie drobnoustrojów. Wypłukuje też drobne osady mineralne, zanim urosną w piasek lub kamienie. Zielarze nazywają to terapią przepłukującą i stosują pomocniczo przy łagodnych infekcjach dróg moczowych.

Warunkiem skuteczności jest picie dużej ilości wody - przynajmniej dwóch litrów dziennie, ponieważ bez tego przepłukiwanie nie będzie efektywne. Lubczyk działa delikatnie i nie zastąpi leków przepisanych przez lekarza. Mocnych badań na ludziach wciąż brakuje, więc opieramy się głównie na tradycji oraz danych laboratoryjnych.

Lubczyk na trawienie

Lubczyk należy do ziół gorzko-aromatycznych, więc usprawnia trawienie na dwa sposoby. Po pierwsze, jego gorzki smak pobudza wydzielanie śliny oraz soków żołądkowych, więc posiłek trawi się sprawniej, a apetyt rośnie. Po drugie, składniki olejku rozluźniają mięśnie jelit, więc zalegające tam gazy łatwiej się uwalniają i dzięki temu znikają wzdęcia.

Działa też rozkurczowo - łagodzi skurcze oraz bóle brzucha po obfitym jedzeniu. Tradycyjnie dodaje się go do potraw ciężkostrawnych, takich jak fasola, groch oraz kapusta, żeby ograniczyć potencjalny dyskomfort jelitowy. Filiżanka naparu z liści wypita po tłustym obiedzie przynosi ulgę przy uczuciu pełności. Trzeba jednak wiedzieć, że gorycz nasila wydzielanie kwasu, więc osoby z chorobą wrzodową oraz refluksem powinny zachować ostrożność.

Formy i bezpieczne stosowanie

Lubczyk występuje w kilku postaciach, a różnią się one mocą. Świeży liść zawiera do około jednego procenta olejku eterycznego, suszony mniej więcej połowę tego, a suszony korzeń od 0,4 do 1,7 procenta. W kuchni używa się go oszczędnie, ponieważ smak jest na tyle intensywny, że szybko przytłacza potrawę.

Do celów leczniczych stosuje się głównie korzeń w postaci naparu lub nalewki. Standardowa porcja naparu to 2-3 gramy rozdrobnionego korzenia na filiżankę, a dzienna dawka surowca przeważnie mieści się w przedziale od 4 do 6 gramów. Kuracje powinny być krótkie i trwać od kilku dni do maksymalnie dwóch tygodni. Czystego olejku eterycznego nie wolno przyjmować na własną rękę, ponieważ jest bardzo mocny. Bezpieczniejsze są gotowe preparaty oraz kulinarne użycie liści.

Komu lubczyk szkodzi?

Lubczyk to roślina aktywna, więc nie każdy może po niego sięgać. Kobiety w ciąży powinny go unikać, ponieważ bezpieczeństwo takiego stosowania nie zostało dobrze potwierdzone. Ostrożność wskazana jest też w okresie karmienia. Przeciwwskazaniem są choroby nerek. Składniki olejku drażnią tkankę nerek, a większa ilość moczu dodatkowo je obciąża.

Lubczyku nie wolno stosować przy obrzękach wynikających z niewydolności serca lub nerek. Samodzielne pozbywanie się nadmiaru płynów może być wtedy groźne. Ostrożność powinny zachować osoby uczulone na rośliny z rodziny selera, np. na marchew oraz pietruszkę. Z kolei osoby przyjmujące leki przeciwzakrzepowe powinny skonsultować lecznicze stosowanie lubczyku z lekarzem, ponieważ zawiera on związki kumarynowe.

Uwaga na słońce

Obecne w lubczyku furanokumaryny uwrażliwiają skórę na światło. Gdy sok z rośliny trafi na skórę, a potem padnie na nią słońce, może dojść do reakcji fototoksycznej. Wygląda ona jak oparzenie słoneczne, pojawia się zaczerwienienie, pieczenie, a czasem pęcherze. Po wszystkim zostają brunatne przebarwienia, które utrzymują się tygodniami, a nawet i miesiącami.

Najczęściej zdarza się to przy zrywaniu oraz obróbce świeżych liści gołymi rękami w słoneczny dzień. Opisano nawet przypadki takich zmian u osób zbierających lubczyk latem. Dlatego po kontakcie ze świeżą rośliną należy umyć ręce oraz skórę i osłonić się przed słońcem. Ostrożność wskazana jest też przy korzystaniu z solarium oraz długim opalaniu. Standardowe spożycie lubczyku w potrawach takiego ryzyka nie niesie.

Lubczyk to wartościowa roślina z mocnym działaniem moczopędnym oraz trawiennym, ale właśnie ta moc wymaga rozsądnego podejścia. W kuchni jest bezpieczny, ale w dawkach leczniczych wymaga ostrożności i nie nadaje się dla kobiet w ciąży ani osób z chorymi nerkami. Nie zastąpi leczenia, a najwięcej daje wtedy, gdy sięga się po niego z rozsądkiem pokrytym wiedzą.

Źródła:

  1. NLM, https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC6414743/
  2. European Medicines Agency, https://www.ema.europa.eu/en/documents/herbal-report/draft-assessment-report-levisticum-officinale-koch-radix_en.pdf
  3. MDPI, https://www.mdpi.com/2079-9276/9/7/81
  4. European Medicines Agency, https://www.ema.europa.eu/en/documents/herbal-monograph/final-community-herbal-monograph-levisticum-officinale-koch-radix_en.pdf

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie