Zmęczenie było pierwszym sygnałem
Michael Bonnardi, 61-latek, przygotowywał się do swojego trzeciego maratonu. Bieganie od dawna było ważną częścią jego życia, dlatego początkowo nie niepokoił go niewielki spadek formy. Z czasem treningi zaczęły jednak kosztować go coraz więcej wysiłku, a po niektórych z nich czuł się całkowicie pozbawiony energii.
Mężczyzna uznał, że jego organizm po prostu zaczyna gorzej radzić sobie z intensywną aktywnością. – Chyba zaczynam odczuwać swój wiek – powtarzał sobie.
Jak opisuje American Heart Association, do przełomowego zdarzenia doszło w sierpniu 2024 roku. Po przygotowaniu kolacji dla siebie i żony Michael poczuł wyjątkowo silne zmęczenie i położył się spać wcześniej niż zwykle. Wkrótce po przyjęciu pozycji leżącej pojawił się nagły ucisk w klatce piersiowej. – Czułem, jakby życie ze mnie uchodziło – wspominał.
Kolejne niepokojące objawy
Mężczyzna zdołał przejść do salonu, gdzie była jego żona Maureen. Kobieta od razu zauważyła, że Michael jest bardzo blady. Zmierzyła mu ciśnienie, a wynik okazał się niepokojąco wysoki. Pomiar został powtórzony na drugim ramieniu, ale rezultat się nie zmienił. Maureen sprawdziła nawet własne ciśnienie, aby upewnić się, że urządzenie działa prawidłowo. Po chwili Michael chwycił się za lewe ramię i zacisnął dłoń w pięść. – Czuję, jakby miało eksplodować – powiedział.
Były to objawy zawału serca. Mężczyzna szybko trafił do szpitala, gdzie lekarze rozpoczęli diagnostykę. W trakcie badań jego serce nagle przestało bić.
"Chcesz powiedzieć, że umarłem?"
Personel medyczny natychmiast rozpoczął resuscytację krążeniowo-oddechową. Do przywrócenia prawidłowego rytmu serca potrzebne było także jedno wyładowanie automatycznego defibrylatora. Po około czterech minutach Michael odzyskał przytomność. Usłyszał lekarzy wołających go po imieniu oraz żonę, która zapewniała, że sytuacja jest już opanowana.
– Witamy z powrotem – powiedział jeden z lekarzy.
– Co? Chcesz powiedzieć, że umarłem? – zapytał pacjent.
Lekarz wyjaśnił mu, że doszło do zatrzymania krążenia, ale akcja ratunkowa zakończyła się powodzeniem. Badanie naczyń wieńcowych wykazało trzy poważne zwężenia w dwóch tętnicach. Jedno z nich znajdowało się w gałęzi przedniej zstępującej lewej tętnicy wieńcowej, która doprowadza dużą część krwi do mięśnia sercowego. To właśnie jej niedrożność doprowadziła do zatrzymania krążenia. Lekarze wszczepili trzy stenty, dzięki którym udało się przywrócić prawidłowy przepływ krwi.
Choroba mimo zdrowego stylu życia
Przypadek Michaela był nietypowy. Mężczyzna był aktywny fizycznie, nie palił papierosów, nie pił alkoholu i nie miał znanych rodzinnych obciążeń związanych z chorobami serca. Mimo to w jego tętnicach rozwinęły się zaawansowane zwężenia.
Lekarzom nie udało się jednoznacznie wskazać przyczyny. Michael otrzymał jednak leki, które miały zmniejszyć ryzyko kolejnego incydentu. Wraz z żoną wprowadził również dodatkowe zmiany w sposobie odżywiania. Para ograniczyła czerwone mięso oraz żywność wysoko przetworzoną.
Około dwóch miesięcy po zawale mężczyzna rozpoczął rehabilitację kardiologiczną. Stopniowo wracał do ćwiczeń, używając lżejszych ciężarów i wykonując większą liczbę powtórzeń.
Nie wystartował jednak w maratonie, który planował przebiec razem z synem. Zamiast tego obaj spędzili sylwestra na pieszej wędrówce Szlakiem Appalachów. – Dużo chodzę, ćwiczę tai-chi i jogę. Te aktywności pomagają mi odzyskać równowagę emocjonalną i duchową – powiedział Michael.
Zawał i zatrzymanie krążenia to dwa różne stany
American Heart Association podkreśla, że narastające zmęczenie, pogorszenie tolerancji wysiłku oraz ucisk lub dyskomfort w klatce piersiowej mogą być sygnałami zawału serca. Objawów tych nie należy lekceważyć również u osób szczupłych, aktywnych i pozornie zdrowych.
Zawał serca rozwija się, gdy dopływ krwi do części mięśnia sercowego zostaje ograniczony lub całkowicie zablokowany. Zatrzymanie krążenia oznacza natomiast, że serce przestaje skutecznie pompować krew. Zawał może doprowadzić do zatrzymania krążenia, ale oba pojęcia nie oznaczają tego samego.
W przypadku utraty przytomności, braku prawidłowego oddechu i oznak krążenia konieczne jest natychmiastowe rozpoczęcie resuscytacji oraz użycie defibrylatora, jeśli jest dostępny. W takiej sytuacji liczy się każda minuta.
Źródło: American Heart Association
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.